sobota, 21 sierpnia 2010

Sobota u Sandzi ^^

Dźwięk budzika wyrwał mnie ze snu , poirytowana tym faktem wyłączyłam go chcąc pospać jeszcze tylko pięc minut. No nie udało mi się ponieważ spałam czterdzieści pięć minut. Spojrzałam na zegarek kuchenny
Dziesiąta pięćdziesiąt , super nie ma co - pomyślałam ironicznie , wściekła faktem że moge nie zdążyć na autobus.
Zajrzałam do pokoju rodziców , lecz okazało się że oni jeszcze śpią więc poszlam do łazienki umyć włosy ponieważ nie myłam ich wczoraj. Gdy wyszłam z łazienki okazało się że mam dwadzieścia minut do autobusu. Zaczelam wyrzucać ciuchy z szafki na podłogę aż w końcu dogrzebałam się do szaro białej bluzki i białych rybaczków. Po ubraniu się, zaczęłam suszyć włosy i zrobiłam sobie szybki makijaż.Ubrałam buty , zabrałam torebkę , pożegnałam się z mamą i wyszłam szybko na autobus. Na przystanku byłam pięć minut przed czasem , chociaż nie wiem jak mi się to udało. W autobusie zajęłam pierwsze lepsze wolne miejsce przy oknie , założyłam słuchawki na uszy i włączyłam muzyke na full ^-^
Całą drogę rozmyślałam o tym jak poradzę sobie pierwszego września na rozpoczęciu. Mam mała rolę w przedstawieniu ale i tak sie trochę denerwuję. Gram pierwszoklasistkę =.=" Tak się zamyśliłam że gdyby przed oczami nie migła mi Sandra czekająca na mnie na przystanku pewnie pojechałabym dalej. Po wyjściu przywitalyśmy sie i poznałam się z Kiką , jej młodszą kuzynką^^ Byłam pierwszy raz na obrokach więc podobnie jak z witosa pewnie bym się tam zgubiła lecz o to trudniej bo witosa jest większe.
Udalyśmy sie w kierunku domu babci Sandry , ponieważ ona coś tam muysiała zanieśc. Ja między czasie zaczełam rozmawiać z Werą ( Kiką). Gdy Sandra zaniosła to co miała zanieść , poszłyśmy na plac zabaw przed blok. Najpierw na hustawki , ale mocno grzało słońce więc zmieniłyśmy miejsce na domek na placu zabaw xd Gdy tak siedziałam , wpadłam na genialny pomysł porobienia fotek. Kika robiła za fotografa , może nie są jakoś genialnie zrobione ale to w końcu 10-latka :). Po zrobieniu fotek poszłysmy do lidla kilka przecznic dalej. W lidlu kupiłam sobie loda Kitkata , a Sandrą z Kiką picie. Po powrocie na plac Sandzi poszłysmy na jednyna zacieniana ławkę. Posiedziałyśmy tam trochę i posłuchałyśmy muzyki a potem poszłyśmy sobie robić fotki w takim choćby lasku. Gdy wracałyśmy na plac Sandra kapła się że nie ma kluczy do domu babci , która właśnie wyszła na działkę. Więc zaczęłyśmy biec szukając babci xd Znalazłyśmy ja bez problemu bo czekałam na Nas koło pobliskiego lasku i jakiejś hali. Była z Kamą , owczarkiem niemieckim Kiki. Śliczny piesek ^^ W drodze do mieszkania , zastanawiałyśmy się jaki pies ładniejszy , Zara czy Kama. Doszłyśmy do wniosku że oba śliczne xd. Gdy dotarłyśmy na miejsce Sandra włączyła MTV , akurat leciało "Moja własna gwiazda - Doda" Miałyśmy straszną polewkę oglądając to , a szczególnie te ich filmiki "zachęcające". Gdy te laski zaczęły śpiewać, zaczęłyśmy śpiewać razem z nimi jak jakieś  wariatki xd. Po jakiś dziesięciu minutach zorientowałyśmy się że jesteśmy na parterze , a wszystkie okna otwarte =.=" Taki przypał trochę bo wszyscy mogli Nas słyszeć xd. Strasznie chciało mi się pić więc wypiłam wodę i musiałam już iść na przystanek.Sandra wraz z Werką odprowadziły mnie i , pojechałam. W autobusie Spotkałam tą samą dziewczynkę z mamą która dziwnie się na mnie gapiła , ponieważ siedziałam na tym samym miejscu co rano xd. Gdy dotarłam na lgt , weszłam do spożywczaka i kupiłam sobie ice tea , bo nadal chciało mi się pić.
 Gdy weszłam do domu , czekała na mnie miła niespodzianka , bo pod moją nieobecność mama posprzątała mój brudny pokój. W zamian pomogłam jej robić ciasto malinowe , a potem siadłam na kompa. Zadzwoniła do mnie Kam :D Podałyśmy chyba z godzinę lecz bateria jej padła :(

Fotki z dzisiaj robione przez Kikę ^^
   
Ta ruda w białych rybaczkach to ja , a ta w szortach to Sandzia. ^-^ 
Komentujcie :) 

2 komentarze: