wtorek, 28 września 2010

"Robimy Matme !" - czyli jak nienawiść do wychowawczyni zjednoczyła klasę 2 "bee"

"No chyba nie" pomyślałam stojąc nad kołdrzanym zawiniątkiem
- Tyśka wstawaj bo się spóźnie do szkoły ! - krzyknęłam najgłośniej jak umiałam, ściągając z siostry pościel. Ta jednak postanowiła iż tak łatwo się nie podda i chwyciła swoimi małymi rączkami kołdre najmocniej jak umiała. Przez chwilę się szamotałyśmy, lecz gdy odkryłam iż do niczego tak nie dojdziemy, stanęłam nad Tyśką, chwyciłam ją za biodra i przerzuciłam sobie przez ramie
- Puść mnie ! ja nie chcę do przedszkola, ja chcę spać ! - Tyśka zaczęła wierzgać nogami, lecz mało mnie to obchodziło. Postawiłam ją na ziemi w łazience, wcisnęłam w ręke szczoteczke z pastą i kazałam myć zęby. Podczas gdy ten smark się mył, ja szybko ubrałam się, spakowałam do szkoły i wyszłam z psem. Potem pomogłam się jej ubrać i zrobiłam nam sniadanie. Oczywiście nienormalne by było gdyby Tyśka zjadła bez marudzenia, więc powiedzmy iż musiałam ja do tego, chmm... zmusić xd
Wkońcu zebrałyśmy się i wyszłyśmy na ten deszcz =.=" Wcisnęłyśmy się obie pod parasolke i szczękając zembami dotarliśmy do przedszkola, gdzie jest naprawde ciepło *.* Przebrałam Tyśkę, zaprowadziłam do klasy i dostałam od niej buziaka xd Wychodząc z przedszkola zadzwoniłam jeszcze do mamy, a potem udałam się po Ciszkę. U Cichej byla już Julka... jak ona to robi iż zawsze jest pierwsza ? >.< Chwilę później przyszła Sandzia wiec mogłysmy wyjść. Oczywiście o tym iż zapomniałam mojej parasolki z mieszkania Cichej, przypomniałam sobie dopiero gdy ona zamknęła drzwi i musiałam się po niego wracać -.-" Do szkoły dotarłyśmy zziębnięte i przemoczone...
Niemiecki - zaś nawijanie o jedzeniu... ileż można ? Od tego robie się cholernie głodna xd
Matma - oddanie badania wyników... i tu zaczyna się akcja:
cała klasa oprócz 4 osób ( w tym naszczęście mnie bo dostałam 3+ ) dostała jedynki. Jakby tego było mało Kozłowska postawiła jeszcze niesłusznie jedynkę Michałowi Halembie ( jednemu z znielubianych przez nas bl;iźniaków ) za to iż wyrwała go do tablicy by zrobił zadanie które było na b. wyników z którego dostał 1. Oczywiście Michał go nie zrobił więc ta jędza wlepiła mu pałe o.O To nie wszystko ! Kozłowska była na nas tak wkurzona bo nikt z naszej klasy ( z wyjątkiem 6 osób ) nie jedzie na ten rajd, ze przez cały dzień była nie do zniesienia. Wyżywała się na nas i to bardzo widocznie... Cała klasa jest na nią strasznie wkurwiona i o dziwo w tej nienawiści wszyscy się nagle zjednoczyli ! Zaczeliśmy się nawzajem pocieszać i rozweselać ^-^ Nawet bliźniaki okazały sie całkiem znośne jeśli tylko Ci nie dokuczją... Wkażdym razie wszyscy by poprawić sobie humor zaczeli najeżdżać na Kozłowską ( czemu się nie dziwie ) A oto jedna z najlepszych dzisiejszych tekstów:
Stoimy sobie we trzy: ja, Daria i Cicha przed salą do Angola. Daria zaczyna się wygłupiać i udawać Kozłowską
D: No i co z tego iż jest GDDW ( zaczyna jakoś śmiesznie tańczyć ) przecież robimy matme bo nam za dużo lekcji przepada !
C: ( pochylając się do mnie ) ej, kumasz se takie coś... w sali od maty nagle gasną światła a z sufitu spada kula dyskotekowa. Patrzymy, a tu nagle kozłowska wstaje, krzyczy "robimy matme !" i zaczyna tańczyć ?
Ja: hahahahahahahaha xd ( głupawka przez całą przerwę i angielski, przez co Franikowa się na nas powiedzmy iż wydarła xd )
Angol: Cała lekcja pisania "pamiętnika po angielsku" Narysowanie na tablicy przez Darię kule dyskotekową, Kozłowską i napis "robimy matme" co spowodowało kolejną salwe smiechu xd
Matma - Smiech, smiech i jeszcze raz śmiech ( taa... niby jak miałam patrzeć na Kozłowską bez śmiania się ? xd ) Poprawa badania wyników
Wf ( jeden i drugi ) - koszykówka. Wyjątkowo udane lekcje, mój kolejny cytat, który spodobał się Darii:
Ja: Wiece co... w porównaniu z Kozłowską, Ocipa to... ( chwila zamyślenia ) kurwa !
Daria: Co ? Ociepa to Kurwa ? o.O
Ja: ( przytomniejąc ) co ? nie ! xd Przeklęłam bo nie umiem znaleźć na to określenia xd
heh, po lekcjach mieliśmy iśc na kółko teatralne, ale jest ono przesuniete... i bardzo dobrze xd Wróciłam do domu ( w deszczu oczywiście ) i zaczęłam czytać mojego ukochanego "Intruza" mam nadzieję iż dzisiaj go wkońcu skończę *.* Ech, potem pouczyłąm się do chemii i Żartu, zrobiłam sobie kakao, łykłam apap i położyłam się do łóżka ponieważ bolała mnie głowa, chyba nawet mi się przysnęło o.O Wkażdym razie jestem wyczerpana i pomimo iż jest dopiero 20.30 ja zaraz ide spać...
Peace and Love wszystkim ! ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz