Kurwa , kto się dobija do mnie na domofon kilka minut po siódmej - pomyślałam wściekła zsuwając się z łóżka.
To była Julka. O kurwa , przecież dziś mam próbę na siódma trzydzieści - oswoieciiło mnie =.="
Zaczęłam się szybko szykować , czesać włosy , po koleji wpuszczać wszystkich którzy po mnie przyszli do mieszkania. Nawet nie wiem w jakiej kolejności bo byłam zbyt zajęta sobą xd
Oczywisćie z zamieszania i pospieszania mnie przez Kamilę nie wzięłam potrzebnych rzeczy. Takich jak np. strój na wf , telefonu , napisu na dzisiejsze przedstawienie.
I tak oto w beznadziejnym humorze wyszłam do szkoły.
Na samym początku udaliśmy się na jadalnie , gdzie odbywała się próba.
Wszyscy już byli więc przybyliśmy jako ostatni.
Dla wyjaśnienia dodam jeszcze że ja robiłam za niemiecką żołnierkę , nic nie gadałam tylko miałam wyjsć w "pokazie mody , nauczycielskiej "
Ogólnie akademie były dwie i składały się z
-dwóch skeczy ( " Kandydatka na sekretarkę " w wykonaniu Kondzia i Darii i " Kościelny i ksiądz "
-Wystąpienia alchemika ( Bartek , Kam , Ewelina )
- Piosenka o chomiczkach ( Kaśka i Raku ) " I nie spotkali się nie...choć wąsikami....wyczuwali się *.*
-Mamma mia ! xd ( Daga , Klaudia , Lisiakowa )
- " Liiiiiiiiczyć każdy moooże trooochęę leeeepije lubb troche gooorzej " xd ( w wykonaniu Kondzia )
- Pokaz mody nauczycielskiej ) Ja ,. Julka , Kam , Klaudia , Karolina , Sandyia , Ola , Ewelina i wspaniały "projektant " Patryk , młody wymiatał , 1.30 wzrostu i taki boooss xd )
Gdy w końcu wszystko się skończyło , przebraliśmy się i poszliśmy na dwa ostatnie wuefy.
Prawie z żadnych występujących dziś dziewczyn nie ćiczyuła więć przesiedziałyśmy wszystkie wuefy na materacu , na pierwszym wysłuchując skomleń Marty a na drugim wysłuchiwając rozmowy Kam z Arturem i Damianem. Ja już prawie spałam.
Gdy przyszłam do domu , przez stres byłam tak padnięta że zakręciło mi się w głowie i upadłam na ziemię. Oczywiście nabiłam sobie przy tym kilka siniaków.
Doszłam do wniosku że nie ma sensu siadać przy kompie w moim stanie więc położyłam się spać.
Tak jak zasnęłam przez czternastą , tak obudziłam się kilka minut przez szesnastą. Gdy zaspana wuyciągyłam telefon spod poduszki , zopbaczyłkam że mam esa od Sandzi bym poszła z nią do biblioteki.
No co zrobic - pomyślałam zrezygnowana i poszłam przebrać się do łazienki.
Gdy byłam w miare ogarnięta , ywszłam po Sandrę.
Pod jej klatka spotkałam Mariusza z mojej klasy z którym zaczęłam gadać aż do przyjścia Sandzi.
W drodze do biblioteki , Sandra jak to Sandra zapomniała tytułu książki którą miała wypożyczyć dla mamy i napisała jej esa.
Najpierw udałyśmy się do biblioteki w domie kultury , ponieważ tam znajduje się biblioteka tzw " dla dzieci" a kilka metrów dalej jest biblioteki " dla dorosłych "
Choćby nie mogli w jednym budynku tego zrobic o.O
W domu kultury posiedziałyśmy dopóki Sandra nie dostała zwrotnego esa od mamy z tytułem książki.
Gdy w końcu dowiedziała się że ma wypożyczyć "Chemię organiczną " wyszłyśmy do drugiej biblioteki.
Po przyjściu do domu Sandry , ta dała książkę swojej mamy i poszłysmy do jej kuchni gdzie Sandziua musiała wyjąć naczynia ze zmywarki.
Po wyjściu z mieszkanie Sandzi udały,śmy się do mnei bo musiałam zjeść obiad. Gdy przyszłyśmy mama dopiero zaczeła gotować obiad więc poszłyśmy do mojego pokoju , gdzie z nudów założyłam sobie "Pudełko ważnych dla mnei rzeczy " ...Coś podobnego co ma Kam.
Narazie mam w nim , serwetkę którą dziś wykonała dla mnie z papieru Sandzia , napisz "CISZKA ; *" tez od Sandzi , laurki które dostałam , gdy byłam w przedszkolu od reszty grupy , pierwszy nieudany list do Tay'a który pisałam wraz z Sandzią , wycinek gazety , ze zdjęciem mojej klasy "C" w pierwszej klasie podstawówki , pocztówkę z Grecji , zaproszenia na urodziny od Kam z czwartej klasy , kartkę urodzinową , też od Kam z trzeciej klasy i album z fajnymi zdjęciami. To narazie tyle ale to pudełeczko będzie się zapełniać ^^
Potem weszłyśmy z Sandzią na kompa i przejrzałyśmy serwisy plotkarskie i nawet niezorientoeałyśmy się a już przyszli po Nas , Szymon z Bartkiem. Poszliśmy najpierw do pako gdzie ja wraz z Sandrą kupiłyśmy sobie po lizaku i zaraz po wyjściu ze sklepu zacełyśmy tego żałować bo Bartek ciągle narzekał że on chce se kupić pieniądza do jedzienie a brakuje mu siemiu groszy =.="
Nrzekał i narzekał , masakra xd.
Gdy w końcu dotarliśmy na hilwę Szymion dal Bartkowi dwadzieścia gorszy i uradowany pobiegł do pako.
Między czasie gdy zostaliśmy we trójkę Szymon zaczął udawać że ma jakąś zmienioną wersję "Waka Waka" więc my zaciekawione nastawiamy uszy ku komórce Szymona a tam wersja normalna. Szymon oczywiście miał z Nas bk xd
Pozatym włączał co kilka sekund początek "Waki Waki" co troche irytowało.
Potem , gdy przyszedł Bartuś zaczęliśmy analizować dzisiejsze przedstawienie i tutaj zacytuje Szymona , tyekst dnia który mnie rozwalił xd
Szymon - Wogolę co ta Majewska miała na sobie , jakiś dywan czy coś
Ja -Nie , ona nie miała dywanu tylko koc xd
Szymon -Aaaa no tak , gdyby miała dywan to pewnie Kamila zaraz by się na nią rzuciła i zaczeęła jeść ten dywan xdd
Gy tak staliśmy na zaciemnionej hilwie , Sandra poszła na drugi koniec boiska ku światle z latarni. Stoją obok Szymona powiedziałam że można jej teraz zrobić zdjęcie i dać na plakat jakiegoś horroru a ten se pado zacął jej robić zdjęcia xd
Zaraz potem musiałam, już iść do domu.
Po powrocie , zaczęłam sprzątać pokój i zjadłam kolację.
Ehh szkoda że dziś nie miałam fona z szkole to bym porobiła i wrzuciła zajebiste fotki , ale i tak coś wrzucę ponieważ Kasia mi dziś wyśle mailem
Papa ^-^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz