poniedziałek, 1 listopada 2010

Halołin! xd "O gosh , romba-tomica! xd" Czyli Niedziela^^

Opiszę dziś , wczorajszy dzień ;d
____________________________
Tereska ( mój telefon )obudziła mnie dzisija o ósmej. Nastawiłam ją tak , ponieważ musiałam zdążyć na mszę ,a nie wiedziałam czy czas się przestawi automatycznie. Lepiej wstać wcześniej niż poźniej , c'nie?^^
Poszłam do kuchni napić się zimnego toniku a zaraz potem mama naszykowała mi śniadanie , na które poszłam do dużego pokoju. Potem poszłam się ubrać , a następnie udałam się do łazienki na make-up. Oczywiście patrzac w odbicie , załamałam się do wyskoczyły mi nowe pryszcze >.<
Gdy w końcu doprowadziłam się do porządku , poszłam prostować włosy , co zajeło mi chyba z pół godziny o.O
Gdy w końcu byłam gotowa i spojrezałam na zegarek tam widniała godzina 9:02 ..hmmm , normalnie to o tej porze dopiero wstaję.
Poszłam więc do pokoju , na kompa , gdzie posiedziałam trochę i nawet się nie zorientoiwałam gdy przyszła już po mnie Sandzia.
Na mszy byłyśmy dzisiaj wyjątkowo nieznośne , świadczy o tym fakt iż , wszystcu ktorzy siedzieli na ławkach obok Nas , sie poprzysiadali nie wiadomo gdzie i tak oto dwa rzędy ławek koło schopdów , do końca mszy opróżniły sie xd
Nawet kościelny Nas upominał xd
Ogólnie było na mszy fajnie , tym bardziej że wpadłam na genialny pomysł dotyczącyu bloga. Polega on na tym że od nowego roku , raz w miesiącu na blogu będą pojawiać się "goście" czyli osoby z naszego realnego otoczenia , będą opisywać tutaj swój dzień , tylko jeden , i będzie tak tylko raz w miesiącu ^^
Na pierwszy odstrzał idzie Julka , którą pewnie kojarzycie. W lutym postaramy się wkręcić w to Machlarza , potem Barta i Szymona , może plan wypali ;)
Po mszy , poszłam z Sandzią do Pauli po moje legginsy , lecz jak się okazało Pauliny nie było w domu >.<
Gdy tak stałyśmy pod jej klatką , Sandzia dostała SMS od Kam , że zapomniała od niej kluczy zabrać. Więc ona odpisała jej żeby przyszła pod mój blog to jej je  damy. Stoimy tak pod blokiem z dobre pięć minut...i nic xd w końcu poszłyśmy oddać jej klucze , ponieważ tej się nie chcxiało tyłka ruszyć xd
Początkowo plan był taki że otwrzoymy se jej dzwi ttymi kluczami i jej oddamy , lecz potem doszłyśmy do wniosku że jeśli bd jej mama i tata to bd trochu niezręcznie , dlatego postanowiłysmy zakupać do dzwi , zostawić klucze na wycieraczce i oddalić się.
Pierwsze podejście , pukamy do dzwi , chwany się za ściane , ta dzwi otwiera i kluczy nie widzi.
Drugie podejście wyglądało tak samo.
Trzecie rownież.
W końcu Sandzia napisała jej trzy esy zobaczy zobaczyła na wycieraczkę. Nadal nic , w końcu dzwonimy do tych jej dzwi a ta zdziwiona otwiera i"Ale co się stało?"
Gdy Kam w końcu jakoś odzyskała te klucze , poszłyśmy do domów  , po drodze rozmawiając o naszym liście do Tay'a ^^
W domu grzebiąc w ustawieniach bloga , postanowiłam się nauczyć tego jak stworzyć własne tło na bloga.
Hmm teorie wiem , ale w praktyce coś mi nie pykło xd
Ktoś mi to wytłumaczy jakoś po ludzku? Dobra wiem że nie , to było pytanie retoryczne xd
Nawet się nie zorientowałam , a była już szesnasta , zaczełam się szykować na dzisiejsze halołin^^
Założyłam męską koszulę , krawat , do tego natapirowałam włosy , i mama zrobiłąm mi taki fajny makijaż ^^
Dziewczyny wyglądały praktycznie tak samo ^^
Chodzenie po halloween , zaczęłyśmy od zadola , ponieważ to tam właśnie , dają najwięcej cuksów. Początkowo byłą z nami  Tyśka , lecz gdy zorientowałyśmy się że ona kosi nam wszystkie najlepsze słodycze odstawiłyśmy ją do domu xd.
Łaziłyśmy tak z dobre kilka godzin , po drodze , znajdując nowych "znajomych" *-.-" xd
*- 9 letnie dzieciaki , robiące raban na całej kletce schodowej xd
Po odtsawieniu Tyśki do domu , udałyśmy się do Darię , ale ona nie mogła wyjść. No trudno , dałyśmy jej kilka cukierków na pocieszenie i poszłyśmy dalej. Kierując się nardziej na północną częśc ligoty , zahaczyłyśmy o blogki na getcie , gdzie ( o  zgrozo ) natknęłyśmy się na mieszkanie Rąba-Tomicy , czyli jedej z najgorszych nauczycielek w sql >.<
Gdy zachciało nam się pić udałyśmy się do żabki po wodę mineralną , a potem do sztoga , poo chipsy , gdzie gratis dopytałyśmy zozole xd
Potem zachaczyłyśmy jeszcze o blok Bartka ( a przynajmniej tak nam się zdawało , lecz potem okazało się że to nie jest blok Bartka)
Gdy w końcu uzvbierałyśmy trochę cukierków i innych słodyczy , udałyśmy się do mnie na rozdział "majątku" xd
Oczywiście nie odbyło się bez rozśmieszania się nawzajem , czyli "żelek w nosie , żelek w nosie!"
Gdy w końcu dotarłyśmy do mnie , rozdzieliłyśmy cukierki , i dziewczyny rozeszły się do domu :c
Wykąpałam się , i zabarałam się za pisanie notki , lecz gdy byłam już w połowie , ruter mi nawalił i miała odłączonego neta , dlatego właśnie tą notkę dokańczam dzisiaj ^^
Papa ^-^

                                                            U mnie przed wyjściem ^^
A tu , list który wysłałyśmy Taylorowi *.* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz