niedziela, 13 marca 2011

Demonstracja odpałów na hilwie czyli niedziela z mieszanymi uczuciami .

Obudził mnie proszący o spacer Puszuś . Wstałam, umyłam się, ubrałam i litując się nad piszczącym piechem, zabrałam go na spacer. Było ciepło, ale chłodniej niż wczoraj co mnie szczerze mówiąc trochę zdołowało. Wróciłam więc szybko do domu, zjadłam śniadanie i wyszłam do kościoła. Pod kościółkiem czekała na mnie Ciszka oraz Julcia. Nim usiadłyśmy na schodach, każda z nas poszła się wyspowiadać ponieważ no cóż ... dawno tego nie robiłyśmy xd
Jako, ze pierwsza się spowiadałam pierwsza wróciłam na schody i taki zonk ... Mateusz siedzi (brat Szymona) xd No nic, usiadłam obok a on do mnie "Gdzie twój team .?" To była moja dzisiejsza pierwsza głupawka xd Po chwili przyszła Ciszka ze wzrokiem typu "o co kaman .? o.O", ale również usiadła potulnie obok. Tak więc przez całą msze było dość zabawnie bo młodemu się usta nie zamykały xd Tak więc całą mszę przegadaliśmy i nie dostaliśmy ani jednego upomnienia .! xd
Po kościółku wracałam do domu z Ciszką i Matim, zatrzymaliśmy się jak zwykle na rozwidleniu dróg i rozmawialiśmy chwilę po czym pożegnaliśmy się z Ciszką i wraz z Mateuszem udaliśmy się w kierunku zadola. Kiedy wróciłam do domu, przebrałam się po czym Cicha do mnie napisała czy wychodzimy przed obiadem na dwór. Zgodziłam się, więc jakieś 5 min później szłam juz z Cichą mamie po majeranek. Kiedy odniosłam zakup do domu, poszłyśmy z Ciszką na hilwe, gdzie czekał mnie kolejny zonk ... obok Machlarza siedział Mateusz xd Machlarz nie posiedział z nami zbyt długo ponieważ szedł na 13 do kościoła. Po jego odejsciu zostalismy na dworze jeszcze na godzinkę po czym każdy poszedł na obiad. Wpadłam do domu, zjadłam zupę i nie czekając aż mój tata zacznie marudzić, wyszłam z powrotem na hilwe.
Na dworze okazało się iż Machlarz z kościoła już wrócił. Była też Ciszka z Matim, a po chwili doszła Sandzia. Chwilę później Machlarz zaś się zmył ponieważ szedł z Szymonem, Bartkiem, Centusiem i Płaszczewską robić zdjęcia do ich projektu. Tak więc oni sobie poszli a my wróciliśmy do rozmowy o pierdołach. Tak więc gadamy a tu nagle Cicha se pado "o, Daria" ja na nią taki look, odwracam się ... a tam naprawde Daria idzie xd Tak więc przyszła do nas, mówiąc iż "myślała, że z Szymonem siedzimy" xd Nie dziwię się jej, są do siebie podobni . ;d Pare minut później pożegnaliśmy Ciszkę, która wybywała na urodziny do babci, jednakże na jej miejsce przylazł Szczepan - lekko upierdliwy, best friend młodego. Oczywiście jak to ze Szczepanem bywa, wlazł z Darią na jakieś nieprzyzwoite tematy, które na szczęście szybko zostały zakończone xd Po jakimś czasie ... kurcze, nie pamiętam chronologii wydarzeń, ale ... no cóż postaram się nie pomieszać zbytnio xd Okey, wiec po jakimś czasie w dali zamajaczył nam Machlarz, że tak to ujmę xd Przyszedł na chwilę po czym uciekł do domu by wrócić z deską, na którą wraz z Darią się ciepłyśmy odpierdalając jakieś niewiadomo co xd Wydurnianie się przerwało pojawienie się reszty chłopaków, którzy zaczęli grać w nożną. Myśmy usiadły z dziewczynami i robiłyśmy za widownie. Chłopaki jednak długo nie pograli bo tylko chyba z pół godziny, po czym zmyli się do Machlarza xd Ja z Sandzią, Darią, Szczepanem i Mateuszem poszliśmy się przejść. Najpierw odprowadziliśmy do domu Sandzie, a potem udaliśmy się na skwerek . ^^ Tam najpierw zmierzyliśmy się ze śmiercionośną furtką (xd) a potem ciepliśmy się na konika. My z Darią się bujałyśmy, a chłopaki nam przeszkadzali i po tym koniku łazili. Znudziło nam się to jednak szybko, więc wyszliśmy ze skwerka i poszliśmy dalej. Jednak "wszystkie drogi prowadzą do hilwy", więc wróciliśmy do naszej starej miejscówki xd Tam próbowaliśmy wywołać "odpały na hilwie" co powiedzmy iż nam się udało xd Skończyło się na tym, że Daria goniła młodego z badylem xd Ok. 18 Daria ze Szczepanem udali się do domów, a ja zostałam z Mateuszem i czekałam wraz z nim na Szymona, który miał klucze do domu. Pogadaliśmy jakieś 15 minut, po czym Mati z kluczami w dłoniach udał się do domu. Ja zostałam z chłopakami jeszcze chwile i też wróciłam do siebie.
Dobra, powiedzmy, że cały ten "opis dnia" się, że tak to ujmę klei xd Ech, miałam się kurwa uczyć, a zamiast tego pisze i ogladam X factor -,- ech...
Peace and Love wszystkim .! xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz