środa, 23 marca 2011

"Tsaaa ... mieszkając w niemczech wyzbyłabym się kompleksów" - czyli środa pełna gwiazd *.*

Ja pierdzieleeee .! Kiedy ja się w końcu wyśpie. nooo .! T.T Musiałam dzisiaj wstać o 6 bo durnej Kozłowskiej zachciało się zbiórki pod szkołą o 7.20 na jakiś jebany wypad do kina, a ja jeszcze musiałam Tyśkę do przedszkola zaprowadzać . ;c Wgl, moja siostra zaczyna mnie przerażać o.O Se pado wstaje wcześniej ode mnie, bez żadnego porannego "doleżywania" czy jakiejś 5 minutowej poprzebudzeniowej drzemki zbiera się do łazienki, myje, ubiera i jeszcze krzyczy na mnie, ze zaśpię i mam wstawać .! T.T A ja nie lubie wcześnie wstawać i rano muszę poleżeć w łóżku przynajmniej 15 min zanim wstane xd W każdym razie kiedy już w końcu udało mi się wygrzebać z łóżka Tyśka była w pełni gotowa i oglądała bajki xd Ech, zebrałam się w pare minut, spakowałam, zjadłam "danio" i zrobiłam smarkowi śniadanie. Wyszłam jeszcze na chwilkę z Puszkiem na spacer przy okazji wyrzucając śmieci, po czym wróciłam po Tyśkę i zaprowadziłam ją do przedszkola . ;d
Idąc do szkoły spotkałam Darie, tzn ... darła się za mną na pół ligoty xd Poczekałam więc chwilę na nią i wyruszyłyśmy pod szkołę. O dziwo byłyśmy jedne z pierwszych o.O Po paru minutach jednak, wszyscy się zeszli i udaliśmy się na przystanek. Na autobus nie czekaliśmy zbyt długo, jednak był straszny tłok, co doszczętnie zniszczyło mi humor, nienawidze czuć się jak sardynka .! Kiedy wysiedliśmy, wdałyśmy się z Darią w dyskusje na temat naszej przyszłej szkoły z Kozłowską. Ta se pado, że ona mi wybierze liceum o.O Pff ... i co jeszcze .?
Te kino do którego się wybieraliśmy, było tak małe, że pół klasy przeszło obok niego i go nie zauważyło xd Kiedy weszliśmy, nikt zleksza nie był zachwycony, to miejsce było trochę ... dziwne o.O No cóż, kiedy pojawiliśmy się na sali, najpierw zajęliśmy miejsca z przodu, ale Kozłowska się wydarła i kazała nam usiąść w tylnych rzędach -,- Przed filmem wysłuchaliśmy nudnego wykładu z ust nudnego wykładowcy, po czym każdy wygodnie ułożył się w jakże niewygodnym fotelu i próbował się zdrzemnąć xd Niestety muzyka z tego filmu (tytuł "Rytm to jest to", nie oglądać, chyba, ze pragniesz powolnej śmierci z zanudzenia) nie dawała spać .! ;c Jedynym pozytywnym aspektem tego całego przedsięwzięcia było to, że po seansie każdy dostał małą paczkę cheetos'ów czekoladowych . ;d
Na ligote również wróciliśmy zatłoczonym autobusem, ale trochę mniej niż ten wcześniej xd Humor zjebał nam fakt, ze Kozłowska nie pozwoliła nikomu wrócić na godzinę do domu (mieliśmy zacząć lekcję o 12.35, a było parę minut po 11 -,-) tylko zrobiła nam dodatkową lekcję matmy o.O Ja prdl -,- jej się naprawde chyba nudzi w domu, albo nie ma się na kim wyżywać i tyle. tak więc ...
2xMatma - Jebane twierdzenie Pitagorasa, nienawidzę wałkować w kółko ten sam temat, w dodatku jutro ma być z tego kartkówka >.<
j.Polski - Omawianie tego całego filmu. Pff ... muszę napisać recenzje do gazetki -,- Jedyny plus jest taki, że pani pozwoliła mi się wyżyć i napisać co naprawdę sadze o tym filmie
j.Niemiecki - ugh, nie cierpie tej lekcji .! Nic nie kumam z niemca T.T
Do domku wracałam z Sandzią, ponieważ ją dzisiaj "przechowywałam" u siebie . ;d Weszłyśmy do dom, zostawiłyśmy torby i poszłyśmy z Puszysławem na spacer. Obeszłyśmy całe Zadole do okoła i wróciłyśmy do domku na obiad . ^^ Zjadłyśmy, napoiłyśmy się i zabrałyśmy się za naukę do gegry, która szła nam troszku opornie. W między czasie uczyłyśmy Tyśkę czytać oraz przepytywałyśmy ją z gegry xd Po nauce wlazłyśmy na kompa i słuchałyśmy muzyki . ;p Ok. 18 wyszłyśmy z domu (ja standardowo z Puszkiem . ;d) ponieważ Sandra miała busa o 18.31, a musiałyśmy jeszcze wstąpić do niej po drodze i do sztoga po coś do żarcia xd Na przystanku byłyśmy trochę zbyt wcześnie, więc se chwile poczekałyśmy, szczególnie, że autobus się spóźnił -,- W końcu jednak pożegnałam się z Sandzią, a ta odjechała na Witosa. Do domu wracałam straszliwie się wlekąc, może to i dobrze, gdyby nie to, to nie zobaczyłabym spadającej gwiazdy *.* Aż przystanęłam z wrażenia ... omal nie zapomniałabym wypowiedzieć życzenia xd Na szczęście zdążyłam to zrobić, zanim upadła gwiazda zniknęła mi z oczu. Będąc już prawie pod swoim blokiem spotkałam Machlarza ze Spike'm. Poszłam więc jeszcze z nimi na spacer, po czym w końcu wróciłam do siebie. W domku, zjadłam kolacje, pobawiłam się chwile z Tyśką, a teraz idę się kompać by zdążyć przed YCD . ;d
Peace and Love wszystkim .! xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz