Wstałam sobie dzisiaj o 10 ... pierwszy raz od początku wakacji wstałam później niż o 9 ... łaaał xd Do kościoła dziś wyjątkowo planowałam iść na 11.30, więc moja jakże kochana mamusia wysłała mnie przedtem do swojej koleżanki - Pani Justyny bym jej cośtam zaniosła. Nie protestowałam tylko i wyłącznie z tego powodu iż Pani Justyna urodziła niedawno córeczkę, która ma niecałe 2 tygodnie i mogłam sobie ją obejrzeć . *.* Jej córeczka (Julcia xd) była naprawdę śliczna i miała takie wyłupiaste oczka (jak jej mama . ^^)
Po powrocie do domu posiedziałam chwilkę i wyszłam na mszę. Wyjątkowo nie siedziałam dzisiaj na schodach tylko normalnie, grzecznie w ławeczce . ;d Całą mszę byłam nieświadoma tego iż Sandzia jest w kościele xd dopiero po komunii ją wylookałam xd
Po powrocie z kościoła, przebrałam się i wyszłam na spotkanie z Robertem. Wczoraj wieczorem ni z tego ni z owego wyskoczył, że mnie jutro na bieganie zabiera . ;d Oczywiście się zgodziłam, powiem więcej, czułam nawet jakąś ekscytację . ^^ W momencie w którym wyszłam z klatki zaczęło padać. Dotarłam na hilwe i chwilę poczekałam na Roberta. Przeprosił za spóźnienie i zaczęliśmy nasz 'trening'. Łącznie przebiegliśmy jakieś 4 km. Biegło się całkiem fajnie, nie czułam zmęczenia dopóki nie wróciłam do domu, więc było ok . ;d
W domu już czekała na mnie ciocia z o rok starszą kuzynką - Anią. Posiedziałyśmy trochę w domu, zagrałyśmy z Tyśką w 'spadające małpki', zjadłyśmy zupe i zabierając po lodzie z zamrażarki wyszłyśmy najpierw z Puszkiem, a potem na hilwe. Na hilwie był już Robert, a także Sandzia z Julką. Przedstawiłam Robertowi Anie (bo dziewczyny się już znały) i poszliśmy se usiąść. Po paru minutach przyszedł również Kamil z Bartkiem, ale zaczęli nas wkurzać swoja grą w piłkę, wiec wbiliśmy się Julci na głowę xd Tam pooglądaliśmy zdjęcia z wczoraj i posłuchaliśmy muzyki, by po godzinie wrócić do chłopaków. zastaliśmy ich grających w 'auto' usiadłyśmy więc na ławce, lecz po chwili przyszedł do nas Robert, a zaraz za nim reszta chłopaków. Posiedzieliśmy jeszcze chwile, a potem odprowadzone przez Roberta i Julkę, poszłyśmy z Anią do domu . ^^
Po powrocie zjadłyśmy obiadokolacje, a potem lody . *.* Przed 20 Ania wraz z ciocią poszły na autobus, a ja zaczęłam się pakować i o dziwo, mieszczę się w walizkę xd
Peace, Love and Music .! ^^
Moje dwie ulubione fotki z wczoraj (których Julcia nie dodała xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz