Wstałam późno, jak zwykle. Potem jak zwykle poszłam z Puszkiem i jak zwykle na zakupy. Jak zwykle pokłóciłam się z Tyśką, jak zwykle ugotowałam dla nas obiad i jedzenie dla Puszka, a potem jak zwykle usiadłam na kompie. Pasmo zwykłości przerwała wiadomość od Sandzi, zaczęta tradycyjnym już 'no cześć ;d' Spytała się czy idziemy na dwór. Umówiłyśmy się wieęc na 15.30 na hilwie, gdzie być miał również Bartuś - i był. Posiedzieliśmy chwilę, ale potem rzuciłam pomysłem by iść na plac na zadolu. Powiem szczerze, hilwa już mi sie przejadła i wątpie bym znów kiedykolwiek tak ją lubiła jak kiedyś.
Z Bartkiem jest strasznie fajnie na dworze . ; ) Na placu cały czas nas rozśmieszał. Najpierw ciepłyśmy się z Sandzią na huśtawki, to zaczął jechać do nas po kamieniach rowerem, co komicznie wyglądało xd Potem wyjął gazetke z Auchana i zaczął czytać o '10 jajach za ileśtam złotych i drugim opakowaniu za grosz.!' xd Potem poszłyśmy na ławke, która była mokra, więc usiadłyśmy na takim fajnym czymś, choby siatce z grubych sznurów dla dzieci, a Bartuś 'podjechał' tam rowerem xd Siedzieliśmy tam z dobrą godzinę zabierając dzieciakom miejsce do zabawy . ;d Gadaliśmy o wszystkim, śmialiśmy i ogólnie było fajnie
Złote teksty Bartka z dzisiaj:
K: Bartuś, daj gazetke, ja chce looknąć odzież nastoletnią .!
B: STOletnią .? Ależ prosze bardzo ...
K: Nastoletnią .!
B: No czekej, zaraz bd miała tą stoletnią
K: No pójdziemy się z Julcią przywitać
B: O, to ja wtedy pójde na ciasto
K: Na ciasto .?
B: Urodziny taty
K: Ale to najpierw podskocze podłączyć telefon i do Julki napisze
S: No to wejdziemy do Cb Kam na jakieś 20 minut.
K: Ok, to akurat Bartuś na ciasto pójdzie.
B: Nie, to ja też wbije .
K: A ciasto .?
B: Yyy ... no bo ja nie mam ciasta ...
K: Bartuś, a pamiętasz nasz projekt .?
B: Jaki projekt .?
K: No ten co u Cb robiliśmy, o Koperniku ...
B: Robiliśmy kiedyś u mnie projekt .?
K No tak ... jesteś paskudny, nie pamiętasz .! ;c
B: Ależ pamiętam .! Projekt o Koperniku, u mnie .! W czwartej klasie ...?
K: Piąta .!;c
B: No właśnie ... piąta ...
K: Dobra, i tak wiem, że nie pamiętasz ...
B: No nie ...
Poszliśmy potem do mnie i dzieci się rzuciły na 'stuku-puku'. Nie chce mi się tłumaczyć co to, lookniecie se zdjęcia potem xd Posiedzieliśmy u mnie troche, a potem wyszliśmy. Długo jednak nie pobyliśmy na dworze, bo zaczęło lać ... Wróciliśmy więc do domów.
Ok. 19, zadzwonił domofon. Tata powiedział, że to do mnie . o.O Podeszłam a tam ... Julcia .! O jaaa cieee .! xd Wyszłam więc do niej i dostałam bransoletkę taką faajną . ;d
Poszłyśmy na ławkę, poopowiadałam jej trochu, potem przyszła Sandzia, a chwilę potem Robert. Pogadaliśmy se, pośmialiśmy się, przyszedł Braciszek Sandzi i poszliśmy po Puszka. Mieliśmy polewkę z procesji, która szła ze świeczkami, na którą Puszysław zaczął szczekać xd Natanek mnie wyklnie . ;c
Wgl, stwierdziłam, że brat Sandzi t świiiiiniaaaaaa .! Idziemy se chodnikiem, a on złapał Sandzie pod ręke, ona się nie zgodziła, to se pado mnie objął, no to ja, że pod ręke to bym się jeszcze MOŻE (ale raczej nie, bleee xd) zgodziła, ale tak to napewno nie, no to on mnie za ramiona i czy tak może być no to ja, że nie. To on mnie za tyłek. Ja w krzyk, dziewczyny w śmiech . -,- Ja nie wiem co w tym takiego śmiesznego było xd W parę sekund zrobiłam się czerwona no i tak się skończył dzisiejszy dzień xd
Poniżej fotki z rozpiździelu w mojej chałupie xd
Dzieci się bawią xd
Widać młotek .! *.* xd
Ni ma nas .! ;p
Bartek niezmiennie ta sama mina . ;d
A to efekt końcowy ... Bartuś .! xd
Tyśka z kolegą . ^^
( w tle macie moją śniane z plakatami i laptopa . )
. ^^
Peace, Love and Music .! ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz