Z rana wbiła do mnie Daria z pomysłem gry w scrabble ... no ok, ok grajmy. Oczywiście nie obyło się bez wmawiania mi że takie słowa jak "abo" istnieje, lecz "tiry" to już nie xd Po jakiejś godzinie gra nam się definitywnie znudziła wiec wbiłyśmy na kompa i Daria zqaczęła pisać głupoty doi Sandzi na gadu .
Cytuje :
"Popatrz przez okno, cicha wlazła na dach i udaje statue wolności.!"
"Cicha własnie buja się na lampie"
"Ale oan jej nie odratowała, bo Sandzi nie można dac ignora ."
"To być ja, Daria udało mi się cię odblokować bo cicha uciekła z myszką do szafy."
"Kurwa, ona próbuje wsadzić leona do popielniczki o.O cicha zostaw tego kota, ona się nie zmieści .!"
*
No i kilka takich innych głupot xd
Około 16.00 udałam się do Sandzi i Kam na plac zabaw gdzie co chwile byłam upominana za przekleństwa --"
Oj tam, oj tam .
Potem poszliśmy do sklepu i na dachy garaży za ślepiotką .
W sumie to nic więcej ciekawego sie nei działo poza gonieniem Bartusia który zabrał tereskę i nas kręcił ... albo inaczej , "kamerował" xd
W drodze powrotnej wbiłam jeszcze z Sandzią na chwile do Darii bo ta miałą jakiś dzien dobroci dzis dla mnie i dała mi kolejny upominek, taki boski rysunek Robsona,za który bardzo dziękuje .^^
Hmm a teraz może kilka fotek z mazur których wcześniej nie chciało mi się dodawać.. ;>
Jutro robimy wypad do parku chorzowskiego z aparatem więc myslę że będzie sporo nowych zdjęć. ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz