No cóż ... kolejny dzień, który można zaliczyć do udanych . ;d Rano byłam z Dominikiem w kościółku. Dziecko hajało się bo mu bransoletkę zabrałam i nie oddaam ... o jaaa Cię . -,-
Po 13 pojechałyśmy z Sandzią darmowym busem do Auchana. Chciałam se kupić tenisówki, ale były zbyt brzydkie . ;/ Kupiłyśmy za to dwa czekoladowe DanMleka i orzechową alpen gold i zrobiłyśmy sobie na przystanku czekoladową uczte . ;d
Pod wieczór wyszłyśmy z chłopakami na dwór. Nie wiem po co, ale byli dziś na stadionie śląskim . o.O No cóż ... w każdym razie na dworze było śmiechowo, bo Robert pisał z sympatią z obozu, a Bartek próbował wyciągnąć numery od jej koleżanek xd Oczywiście nie wyszło mu . ;p
Ech, nie chce by te wakacje się kończyły ... ;c
Peace, Love and Music . ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz