Nie jest dobrze, oj nie jest dobrze . Niestety, nieubłagalnie przyszedł do Nas pierwszy wrześień co za tym idzie, szkoła,sprawdziany, wredni nauczyciele, i co najgorsze - egzamin gimnazjalisty, oraz wybór liceum. To po prostu mnie przytłacza, za każdym razem gdy o tym myślę . Cholernie boję się tego roku, ale co będzie zobaczymy . ; )
Z rana udałam się na mszę do kościoła, niestety zobaczyłam już mordy osób których za bardzo widzieć nie chciałam, ale trudno ...
Po mszy myknęliśmy do szkoły, brałam udział w 'przedstawieniu' i byłam dziunio-dresem .
Na początku strasznie się stresowałam, ale pomyślałam że chyba mam najelpszy outfit ze wszystkich występujących więc stres trochę się zmiejszył ...
Kompletnie mi przeszło kiedy wyszłam na "wybieg" "zaprezentować strój" dziuni i ujrzałam jednąlaskę której nie trawię . Jejku, jakie to bylo fajne uczucie, widzieć spojrzenie opsoby którą udajesz . *-* BEZCENNE.
Po rtozpoczęciu wraz z Sandzią, Darią i Julcią udaliśmy się do telepizzy, na małą pizzę po 5 zł .
Mniam, mniam , ale było jej za dużo .
Po powrocie z pizzy zostało mi jakieś 15 zł, więc pożyczyłam od Darii trzy złote i kupiłam sobie balasam oraz dwa lakiery do paznokci o prawie identycznych odcieniach . ;d Ale to tak na poprawę humoru związaną z pierwszym września.
Potem poszłyśmy z Darią ( bo Julka i Sandzia się ulotniły ) do straej podstawówki, na panewniki, do jakiegoś lumpka ponaśmiewać się z ciuchów przed 20 lat, na skwerek i wg łaziłyśmy bez celu przez zdecydowanie zbyt długi okres czasu .
Gdy w końcu wróciłam do domu, zmyłąm z siebie całą tapaetę którą MUSIAŁAM nałożyć w celu upodobnienia się do pewnej Sabciz naszej szkoły . -,-
Uff ... tylko gdy to zmyłąm poczułam sie o niebo lepiej i w koncu nie swedzial mnie caaaały ryj. Masakra poprostu . NIENAWIDZĘ podkładów i pudrów . -,-
Około 17 wyszlismy na dwór ... z poczaku tylko ja z Sandzią, potem poszliśmy po Julkę która dłuuuugo schodziła na dół więc poszliśmy po Machlarza do klatki obok ... i tu się zaczyna akcja .
U Machlarza i Agaty ( jego siostru jakby ktoś nei wiedział ) wraz z anmi było siedem obób z tym Paulina która latała za nim po całym mieszkaniu chcac go pocałować albo chwycić za rękę .;d ahaha, a Machlarz przed nią uciekał .
Hheh, najlepsze, stoję z Machlarzem w kuchni a z korytarza dobiega krzyk Pauli " chodź Machlarz, będzemy się całować w kuchni, to takiieeee roooomaaanntyyczne, Daniel no.! " hhahaha xd
Po kilkuminutach rozeszlismy się każdy w swoją stronę, z naszym przypadku było to " po Julkę i do lewka wraz z Bartusiem, Sanzią Machlarzem i Julką .
No i tak sobie idziemy do lewka, idziemy i nagle dzowni mi w torebce telefon ...
Cicha , cicha , jak to Daria to nie odbieraj .!
O fuck, Daria chciała dziś z nami wyjść na dwór . -,-
Patrzę na telefon " Daria dzwoni" patrzę sto metrów przed siebie " Daria stoi" co to oznacza .? SPIERDALAMY.!
Za Bartusiem zaczeliśmy cuiekać przed Draią skacząc po czyiś ogródkach xd masakra to jakaś byłąale w końcu udało nam się od niej uwolnić . ^^
Potem poszliśmy obkrązną drogą w stronę domu Bartusia, i na ławkę. ( Po drodze wzięliśmy ze sobą Kam )
Potem doszli Szymon z Robertem, rozmawialiśmy m.in o sylwestrze i jakoś tak czas szybko minął i wróciliśmy do domków.^^
No to bierzcie się do roboty i do szkoły . ; )
ONE LOVE .



































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz