niedziela, 9 października 2011

No to może w skrócie co u mnie .
Z rana byłam w kościele wraz z Julką , Kam i Machalrzem . Potem zachaczyliśmy o odpust który dzisiaj przypadł an naszą parafię.
Kam napaliła się na śliczne kolorowe zegarki, a ja z racji ze posiadam nieco mniejsze fundusze poleciałam do stoiska z 'Julkowatymi kolczykami' (wstawiłabym zdj ale mam złe oświetlenie i beznadziejne zdj wychodza ) ... W każdym razie mam nadzieje Julciu ze szarych i lawendowych kolczyków jeszcze nie masz .;d
Po obiedzie wzięłam się za fizykę i kułam z dobre dwie godzinki po czym gdy tylko moi rodzice wybyli do cioci ja zaprosiłam Kam, Machlarza, Sandzię i Szymona i zorganizowałam u mnie małą nasiadówkę xd
Ogólnie to z początku Machlarz nakłanaił Kam żeby przyszła, następnie wypiliśmy herbatkę i tak jakoś z herbatki przeszło na żubrówkę w mojej lodówce .-,- Aczkolwiek kochana żubrówka taty na szczęście nie ma zbytnich ubytków więc jest dobrze .
Ogólnie to było dziś bardzo fanie ale nie chce mi się wszystkiego opisywać więc kończę . ;>
A tak na zakończenie, widzieliście kiedyś kota napalającego się na kostki z kurczaka z rożna .? ;>
A no to macie . ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz