Dzieci, nie bierzcie udziału w olimpiadach przyrodniczych. Amen.
Przecież to jest zUo wcielone, na co ja się zgodziłam? . ;c
Cały dzień się dzisiaj uczyłam, rano po kościele z Paulą, później sama, a później z pomocą Szymona ... hahahahahahahahhahahaahhaha, no co wy, on oprócz zamętu w moich pomocach naukowych nawet palcem nie kiwnął by mi pomóc, a jak mu zaczęłam opowiadać jak po kolei trawiony jest jego obiadek i jakie enzymy w tym momencie wytwarza, to zasnął . ;c
Przed 17 poszliśmy na spacer z Puszkiem, a potem do Mylaja. Po drodze spotkaliśmy Bartusia i Agatę wracających ze sklepu ... jak oni ślicznie razem wyglądają, no ! *-*
U Machlarzów calutka ekipa grała w jakiegoś strusia xd Przerwali tylko na godzinę by puścić 'Pamiętniki z wakacji'. Boże, jaki tam się dramat rozgrywa xd Po seansie wszyscy znów wrócili do gry ... co za ludzie . ;d
Dobra ... to ja wracam do biologi, narka . ;d
| Lubie to . ^^ |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz