niedziela, 20 listopada 2011

- Co za suka ... - Się odezwał ! upsz ... xd

No cóż, dzisiejszy dzień minął tak szybko, że aż mnie to trochę zaskoczyło xd Rano ledwo wstałam, jeszcze w dodatku moja mama obudziła mnie pare godzin wcześniej suszarką . -,- W końcu JAKOŚ udało mi się wstać, wyjść z wyjącym do słońca Puszkiem, a potem udać się do kościoła. Kościoła opisywać nie bd, bo zawsze jest tak samo, wspomnę tylko, że za tydzień mam kolędę . -,-
Po kościele wraz z Julką, Ciszką, Machlarzem i Maćkiem czekaliśmy na moją mamę pod garażem bo jechałam do babci. Strasznie mi się nie chciało, ale wolałam jechać teraz i potem iść do Ciszki niż mieć cały dzień do kitu. W Sosnowcu okazało się jedna, że w sumie to mogłam wgl nie jechać, bo ... Tyśka się rozchorowała (dzięki olimpiadzie z biologi normalnie udało mi się trafnie zdiagnozować co ona ma . o.O) i szybko musieliśmy jechać na dyżur. Maluch przez cały czas płakała i wyła, że wszystko ją boli, kazała wyłączyć radio i się nie odzywać, bo jej głowa pęka. U lekarza, też nie szczędziła ani nam ani innym pacjentom płaczu. W końcu wyczerpana dotarłam do domu i rzuciłam się na łóżko. Mój odpoczynek nie potrwał zbyt długo, bo rodzice poprosili mnie bym zrobiła obiad . -,- Dobra, jakoś to poszło xd Uwinęłam się dość szybko, w między czasie wysłuchałam kolejnej histerii Tyśki. Gorączka podskoczyła jej do 40 stopni i dzieciak zaczął majaczyć ...
U Ciszki było dziś wyjątkowo pusto xd Kurwa ! Przypomniało mi się, że jak Sandzia przyjdzie to miałam z nią zjeść jogurt, który Ciszka ma w lodówce ! -,- Dobra, jeszcze się do niego dobiorę . ;d
No to najpierw zaczęłyśmy przeglądać słiiiitaaaaaaśne zdjęci naszej 'koleżanki' z jej słiiiitaaaaaaaaaśnyyyyym chłopaczkiem. Ach, jacy oni są kochani (bleee xd). Wylokałyśmy też bloga 'Hanej', lecz to i tego typu inne rozrywki przerwało nam pojawienie się Szymona i Sandzi oraz rozpoczęcie Pamietników z wakacji.
Odcinek był meeega i padło podczas niegi kilka miażdżących tekstów, ale nie potrafię sobie nic przypomnieć, wiem tylko, ze Cicha skończyła zapłakana na podłodze przepraszając Sandrę za to, że przyprowadziła Renatę na wakacje xd
Z racji iż byliśmy dziś 'nie proszonymi gośćmi' musieliśmy się szybko zmyć xd
Jutro szkoła, nie chce mi się . ;/




Niech wakacje do mnie wrócą !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz