Jaki morał z dnia dzisiejszego? MIEJ WYJABANE A BĘDZIE CI DANE.
Dzisiaj było beznadziejnie ! od samego rana staram się jak mogę a tu okazjuę sie że jest coraz gorzej. Z samiutkiego rana poszłam na matmę poprawić kapę z kartkówki, oczywiście w domu to ćwiczyłam i na 25 przykąldów zrobiłam jeden błąd a dzisiaj przy jednym przykłądzie zrobiłam dwa błędy i to tak głupie które mi obniżyłą ocenę na 3. Nic tylko jebnąć o ścianę .Potem na historii Gibasowa zbierała zeszyty, i pewnie też tam bd mieć coś źle, dzisiaj wszystko mam xlę więc nawet jak mam coś dobrze to i tak jest to źle.
A w dodatku na fizyce zabrakło mi pół punktu do piątki ( i to tylko przez takie byle gówno, bo nie napisałam że elektrony są ujemne a protony dodatnie) a na polskim juutro bd sprawdzian z treści ksiazki.
W drodze powrotnej wyżaliłam się Julce o niesparwiedliwoście tego świata, i o tym jak mama mnie bo wywaidówce wypisze z YCDI. No bo życie jest niesprawiedliwe i chuj .
Po lekcjach zaczęłam się uczyć na geografię, określanie rozciagłości równikowej to zuo!
A około 17.00 pojechałam na korki z matmy, gdzie pierwszy raz w życiu byłąm tak bliska zemdlenia .
W każdym razie dobrze że miałam takie zawiasy na korkach a ie w klasie na lekcjach bo bym życia nie miała o_O
Dobra ide lookać tap madl i kuć do WOS'u .
Paaa .;d
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz