niedziela, 8 stycznia 2012

Dzisiejszy dzień był dość nudny ... w  sumie jak całe ostatnie trzy dni. Tsaaa, fajny pierwszy, długi weekend karnawału -,-
W piątek nic nie robiłam tylko siedziałam w domu opychając się colą i jakimiś filmami on line. Wczoraj byłam z tatą w górach gdzie przeżyłam załamanie bo jechałam na wyciągu z poligrafem któremu mogłabym przynać z 20 pkt ... niestety na "mojego" poligrafa na górze czekał jego chłopak. Ummm ... milusio.
Ale przynajmniej w końcu wyjeździłam sie trochę na nartach bo już od początku grudnia miałąm ochotę pojechać na jakiś stok i się doczekałam.
Z gór wróciłam wczoraj ok 17.00 i oczywiście potem się nudziłam.
Dzisiaj z rana udałam sie do kościoła gdzie była Julka, Kam, Szymon oraz Mateusz z którego się ciągle śmiałam i nawet nie wiem nawet czemu .
Po kościele staliśmy wszyscy pół godziny pod hilwa gdzie Kam opowiadała Nam o swoim mega przystojnym kuzynie który jest w seminarium, oraz o jej wyczynach alkoholowych w Gdańsku. Ta to się przynajmniej nie nudziła.
Po kościele wróciłam do domu gdzie oczywiscie przesiedziałam resztę dnia przepisując zeszyt z religi oraz ucząc się historii na wtorek.
Dobra to były w telepatycznym skrócie ostatnie trzy dni, a ja teraz mykam sprzątać pokój i spakować się na jutro do szkoły a Wam życzę kolorowych . ^^
P.S. Ma ktoś może jakieś dalsze lub bliższe wujostwo w Miami do którego wybiera się w połowie marca? Bo jeśli tak to ja się mogę zapakować w walizkę i polecieć w luku bagażowym tylko dajcie znać xd Dziękuję, dobranoc.; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz