Buahahahahaha . ;d
Zajebiście jest pisać sprawdzian z niemca w późniejszym terminie i normalnie znać wszystkie odpowiedzi i śmiać się z laski, którą przyłapali na ściąganiu i wgl, no . ;D
A w szkole jak to w szkole, prawie cały czas mieliśmy jakieś zastępstwo, a na jednej z matematyk graliśmy w państwa-miasta. Ta gra jest zajebista, huehuehue . ^^
Ale oczywiście w szkole zawsze musi się coś spierdolić no i dzisiaj było to kolejne 'starcie' z księdzem. -,- Najpierw z nami gada, mówi, że musimy zdać rzeczy na bierzmowanie, a potem se nie przychodzi na spotkanie i ma nas kompletnie w dupie . -,-
Ugh, odstresowałam się dopiero potem na łyżwach z Ciszką. To nic, że było cholernie zimno, lód był zjechany i nierówny, a jacyś kretyni grali w ganianego ... i tak było fajnie . ;d
A jeśli już mówimy o kretynach, to Ciszka im chyba wpadła w oko, bo najczęściej wpadali właśnie na nią xd No cóż, za ładni to oni nie byli, dobrze wychowani też nie, ale za to jak zapylali na łyżwach . *-* Nic tylko pozazdrościć . ^^
I wgl, skończyło się na tym, ze i jechaliśmy i wracałyśmy do domu z Kościuszki same. Mi to nie przeszkadzało, za to ile Ciszka się nagadała ! Psioczenie Ciszki na Ojca ? Bezcenne . ;d
A w tramwaju spotkaliśmy taką śmieszna babcie, która co chwile pytała się kierowcy czy to już tutaj powinna wysiąść, bo ona nie wie xd A temat naszych rozmów oczywiście znów zszedł na przyszłość ... nie lubie tego . -,-
No cóż, jak już tak o przyszłości mowa, to jutro odpowiadam z historii ... wole się zgłosić i mieć to za sobą, trzymajcie za mnie kciuki . ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz