Wstałam dzisiaj trochę przed siódmą, wyszykowałam się do szkoły,i jak no life z rana ciepłam się na kompa.
Przed ósmą przyszła po mnie Julka i wyszłyśmy do szkoły.
Pierwsza lekcja - niemiecki. Zachwycanie się Siodłakowej o tym jak to uczymy się na sprawdziany z niemieckiego. No uczymy się, a jak! Jak wykułam odpowiedzi na pamięć tak do tej pory pamiętam xd als, als, wie, als, als, wie xd Haaa, i z poprzedniego spr mam 4+ .^^
Druga lekcja - Omawianie erotyków . ;>
Trzecia lekcja - gegra. Zapomniałam zeszytu wiec nic nie robiłam poza łażeniem palcem po mapie wraz z Kam i zastanawianie sie nad tym w jakim polskim mieście mamy znajomości xd A jest tego trochę !
Czwarta lekcja - Religia. Księdzu chyba sprawie wiele frajdy wstawianie jedynek bo dziś prawie połowe klasy przepytał z zadania zadanego trzy tygodnie temu, a co za tym idzie - dużo osób wylądowało z pięknymi kapami na nowe półrocze.
I ostatnia lekcja - chemia. No i była sobie lekcja chemii i była zapewne ta lekcja fajna i była o chemii ... nooo xd
Po lekcjach szybko wróciłam do domu, ponieważ o 13.20 mieliśmy spotkanie z księdzem gdze szło zaliczyć katechizm na bierzmowanie. Wparaowałam do domu, szybko zjadłam obiad, spakowałam kase, bilet i gdy poszłyśmy z Julką do szkoły okazało się że KSIĘDZA NIE MA! uż drugi raz pod rząd zostaliśmy wystawieni do wiatru, jasne o.O
Nie lubię tego ksiedza, i to cholernie, ciągle mam wrażenie ze on na Nas zlewa i nie podoba mi się że przygotowuje on Nas do bierzmowania, i jest w chuj niesprawiedliwy.
W takim razie poszłyśmy z Julką do Darii po kasę na prezent dla Myjala, a następnie na przystanek gdzie spotkałyśmy kilka bardzo ciekawych osobowości m.in Agatę z Jedwabno-Wełniano-Satynową Patrycją, Poligrafa® oraz zwykłego poligrafa któremu przyznajmy z Julcią pełną dyszkę.Poza tym napatoczyły się jeszcze Bogdan z Sabcią i Basakową i to chyba tyle szkód na dzisiaj, bo potem na przystanek przyszła Sandzia, Kam, Machlarz, Szymon i Bartek i pojechaliśmy .
Na stawach byliśmy po 20 minutach i orazu udalismy się do GO Sportu przy okazji prawie się nie zabijając na oblodzonej drodze, pechowa droga xd
Mieliśmy wyątkowe szczęscie bo Bardzo szybko znaleźlismy odpowiednie łyżwy, odpowiedni rozmiar i odpowiednią cenę wiec gdy Machlarz przymierzał ja z Kam wybrałam się na podziwianie ciuchów,butów i pierdół sportowych xd
Poza tym nie rozumiem napału na oficjalną piłkę Euro 2012, i tym bardziej tego dlaczego jest po 600 zł i chroniona w jakiejś przeźroczystej kasie pancernej no ale nie ważne ... już wiem jak czują się chłopcy gdy my mamy napał na szpilki od McQueena za 5000 xd .
Po zakupie łyżew udaliśmy się jeszcze do Reala gdzie podzieliliśmy sie na dwiegrupy,gdy musieliśmy kupić Machlarzowi drugą częsc prezentu która jest tajemnicą, a Bartuś kupił musztardę z której wszyscy się śmiali xd
Po zakupach udalismy się do KFC gdzie większość kupiła po "B smarcie" i sobie jedliśmy kłócąc się przy tym kto pójdzie po dolewkę pepsi. W końcu padło na mnie i na Kam, lecz przy tzreciej dolwece pepsi zbuntowałyśmy się i nalałyśmy im do jednego kubka wszystkich dostępnych napoi czyli pepsi, pepsi light, mirindy, oraz ice tea. Powiem szczerze że nie rozumiem ich oburzenia bo wypilismy cały kubek tego i mi tam ta mieszanka smakowała xd
A tak na marginesie to suszarki i spłuczki w tamtejszym kiblu są straszne o.O
Po KFC udaliśmy się na przystanek gdzie po drodze zorientowałam sie że w mojej kieszeni znajduje sie kość po hot wingsie zapakowana w chusteczkę, kocham mój zapłon .♥ Poza tym, Sandzia rozpoczęła rzucanie musztardą Bartka a więc gdy tylko Kam przechwyciła ową musztardę krzykłam do niej aby mi ją rzuciła.No i było by fajnie gdyby tylko Kam rzuciła to w moją stronę,lecz ta postanowiła rzucić w kierunku blizej nieokreślonym, a wiec owa musztarda się roztrzaskała na chodniku ochlapując przy tym całego Szymona, buahaha xd
Oczywiście Kam się tym najbardziej przejęła bo na przystanku zaczęła czyścić śniegiem kurtkę Szymona, a w autobusie rozpoczęła akcję 'przepraszanie Bartka', i w sumie spoko,ale po 5 minutach jazdy w zatłoczonym autobusie gdy ta Ci nad uchem pierdoli ciągłe "przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam!" miałam ochotę na drastyczne zaszycie jej ust igłą i nicią xd
"Z czego masz kurtkę? - Z Delivery"
"A morał tej bajki jest krótki i niektórym znany : Przy Kamili musztardy nie wpierdalamy!" ;D
Zdjęcia z dzisiaj. ;)
![]() |
| Nie no, nie żebym wyszła jak jakiś ciul czy coś xd |
![]() |
| PAMIĘTAMY [*] |











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz