niedziela, 1 stycznia 2012

Sylwek. *-*

Najlepsze relacje zdały by wam zdjęcia, ale dużo z nich nie ujrzy światła bloga, fejsa itp, więc te nadające się doda Ciszka, a co do sylwka, to kurde, dawno się tak dobrze nie bawiłam. ; d
Najpierw poszłam do Pauli po "pine" (xd) a potem do Ciszki na 'before party', które w sumie nim nie było, jedynie prostowałyśmy włosy, lakierowałyśmy włosy brokatem i prosiłyśmy Lenke żeby nie ssała kciuka, ale była nieugięta. xd
Na 18 byłyśmy u Machlarza, w końcu mogłam odpocząć od tych ciężarów. -,- Z początku rozsiedliśmy się na kanapach, i wypiliśmy pine.. ja z Kam raczej ścigałyśmy która wypije ją szybciej. xd
Następnym 'przystankiem' była kuchnia, czyli 'kitchen party'. ;d Tam było najzabawniej, Machlarz i Ciszka robili sos do nachos-ów, jak to bywa, z czym trzeba było przesadzić, w tym przypadku z czosnkiem, ale Szymonowi smakowało. xd
O 12 chłopacy porozlewali szampana, no i szczęśliwego nowego rokuu! ^^ (oby był tak udany jak sylwester. :D) Po wypiciu wyszliśmy przed klatkę, najpierw puściliśmy fajerwerki (buhahaha. xd), a potem puszczaliśmy lampiony. *-* pierwszy się nie udał, bo ta 'rozpałka' wypadła. :c Ale kolejne się udały, nie wiem w jakiej kolejności były puszczane i kto z kim, wiem tyle że puszczałam z Ciszką, Kam i Szymonem, oczywiście postanowienie każdego zostało w nich umieszczone, i oby się spełniły. :) A ludzie nam bili brawa, yeah! xd
Na dworze krótka 'sesja', a potem powrót do domu. Wypiliśmy drugi szampan, ja otworzyłam picolo, oczywiście było pite z gwinta, każdy wyrywał mi je z rąk, Julka mnie nim oblała, i zaczęło się tańczenie! :D
Im sexy and i know it, Nossa Nossa, układ do 'Ooh baby', oj. ^^ Byłam cała zgrzana, lepiłam się od szampana, ale jak się bawić to się bawić, co nie? raz do roku tak fest trzeba. :D Potem zaczęliśmy piec zapiekanki, moja połówka wylądowała na ziemie, wszystko przez tańczące dziewczyny. -,- Ale Kam mi odstąpiła pół swojej. Tak szczerze to nie pamiętam jaka była kolejność wszystkiego co sie działo, ale nie dziwcie mi się. xd Potem zaś siedzieliśmy w dużym pokoju, ja z Ciszką śpiewałyśmy, a raczej fałszowałyśmy, a oni nas nakręcali, boje się tego oglądać. :c
Chyba po 3 zrobiliśmy łóżka, wgoniliśmy do pokoju Agaty gołębie, z dziewczynami położyłyśmy się na rogówce, a chłopacy się na nas rzucili, ugh, było i cholernie nie wygodnie. -,- Zamienialiśmy się miejscami z jakieś 10 razy, Ciszka została przy tym nieźle znokautowana, a mnie teraz wszystko boli. Jakoś po 5 po raz kolejny zaczęło nam odwalać, i najpierw z Julką tańczyłyśmy Ai se eu te pego. *-* Potem tańczyłyśmy waka waka, na kaczuchy dołączyła się Ciszka, potem zaś 'nossa, nosaa', z dobre 5 razy, a na koniec śpiewanie, a raczej darcie się "cztery osiemnastki w moim samochodzie", "pokaż na co Cię stać", "Niech mówią że, to nie jest miłość!", "Sen o przyszłości" i wiele innych. xd Ale przestałyśmy gdy nagle zadzwonił domofon, wszyscy zeschizownani że ktoś nas przyszedł opierdolić, a okazało się że to Kurek, Krutel i ich banda. -,-
Potem zaczęło się układanie do spania, najpierw na rogówce, potem na łóżku Machlarza, potem zaś na rogówce, i skończyło się tak jak mieliśmy spać na początku - my razem, chłopacy razem.
Wstaliśmy po 9, ja miałam wrażenie że zamknęłam i otworzyłam oczy, tak mi zleciało. Przebrałam bluzkę, umyłam zęby, niestety nie byłam wgl w stanie niczego zjeść, rozłożyłam się z resztą na łóżku, ale niedługo później trzeba było się zmywać. :c W domu tylko przywitałam się z mamą i panem Mariuszem, i od razu poszłam spać, spałam aż 5 godzin, do 15:30. :o Wieczorem wypiszę na kartce wszystkie postanowienia noworoczne, a sylwestra zaliczam do jak najbardziej udanych. :D

No, niech spełnią się wszystkie wasze postanowienia noworoczne. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz