Po prostu uwielbiam ten mróz, ugh. -,- Dziś w nocy w Katowicach - 24 stopnie, milusio. O.o
Dzisiejsze zajęcia (podkreślam zajęcia, czyli to co działo się na sali) były również fajne, było dużo śmiechu, wszystko dzięki Ani. ;d Ale w szatni nie było już tak fajnie, ponieważ grupka dziewczyn z naszej grupy wymyśliły żeby kupić Juji prezent.. no okey, ale po co jej kolejna czapka? albo miś? czy to są kurwa walentynki? 'Postawiłam się' i powiedziałam że nie każdy może przynieść po 5 złoty, bo może mieć inne wydatki, np. Ja, a one mi na to czy ja nie mam 5 złotych? a ja że nie. :D Po chuja im za przeproszeniem 125 złotych? zostanie im połowa i wezmą dla siebie, tak się to się robi, prawda? ;] -,- Przyniosę 3 i niech się cieszą, zapatrzone w siebie księżniczki.
Po 17 jechałam na urodziny kuzynki Julki, dziś miała imprezę dla kolegów i koleżanek, ale ja jutro nie mogę więc jechałam z mamą i p. Mariuszem.. normalnie taka tam biba była! 8 dzieciaków w wieku Julki - w tym dwóch chłopców. xd Normalnie tak z nimi popiłam, kurde, nie pomieściłoby się to wam w głowach! ;> Normalnie kilka szklanek soku i wody. xd Zjadłam pyszny torcik, pograłam z Nelą w "kosza", potem biłam się z Anią o białe michałki, wszystko zaczęło sie od tego że wyrwała mi połowę ostatniego, a jak babcia przyniosła te od dzieciaków, to mi wyrywała tą miskę. xd I dostałam taką fafną koszulę od Bartosza. *-* Normalnie Go za to uwielbiam. xd Do domu wróciłam po 21, bo zahaczyliśmy jeszcze o tesco gdzie nakupowali pełno alkoholu na jakąś imprezkę na którą jadą jutro. xd
Trzymajcie za nas jutro kciuki!! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz