Ogólnie dzisiejszy dzień od samego rana nie był zbyt udany.Ale dzień zaczynający się poprawą niemieckiego nie może być owocny.
W każdym razie na poprawie, pani Siodłak zrobiła tylko nie potrzebne zamieszanie, gdyż kazała mi rpzekazać kartkę Karolinie, a gdy ja przekazałam zaczęła mieć do mnie pretensje co zrobiłam z jakas druga kartką i czemu nie podałam jej Klaudi, a gdy zaczęłam sie tłumaczyć, okazało sie ze ja pyskuje i ze pani jest bardzo urażona tym jak do niej mówię. :c SMUTNE.
W każdym razie po wyjściu z sali Centuś który był tego świadkiem podszedł do mnie i powiedział ze Siodłak jest jebnieta, a jeśli Centuś - jeden z najlepszych mózgów w Polsce, tak mówi, to znaczy że tak jest xd
W każdym razie ogólnie w szkole okey, tylko dlaczego boję się skoczyć normalnie na kozła?
Poza tym nawiązują bo poprzedniego postu Kam, ostatnio mam wrażenie że kazdy nauczyciel który wchodzi do klasy ze smutną miną własnie przed dostał wypowiedzenie od dyrektorki, gdyż nie potrzebują go w siódemie, czyli szkole z którą od września będziemy 'zjednoczeni' Brrr!
Poza tym byłą dziś dodatkowa matma na której nic nie robiliśmy, a potem chceliśmy iść na spotkanie z ksiedzem ale oczywiscie przez matmę nie zdązyliśmy -,-
Po matmie wróciłam do domu gdzie zaczęłam sie uczy,ć na poprawę chemii, pomogłam mamie ugotować jakis obiadek, a obecnie borykam się na gadu z napastliwych "kolegą"
Kurde, ja rozumiem odezwać się czasem do starego "znajomego",ale gdy jakiś plebs od ponad godziny chce mnie wyciągnąć na piwo, ciagle chwali sie tym że jara, a w dodatku wyzywa moich przyjaciół od chuji to już lekka przesada -,-
Dobra, mniejsza o to, wracam do chemi, miłego wieczoru .;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz