niedziela, 8 kwietnia 2012

O, ma melona!

I jak tam Wam święta mijają , bo mi calkiem pozytywnie. ;D
Z rana wparował do mnie tatuś z upominkiem, następnie pyszne śnaidanko wielkanocne i do kościółka :3
UWAGA : Pierwszy raz od trzech lat byłam na niedzielnej mszy bez nikogo znajomego, Cicha doznała szoku, jakież to dziwne xd
Po kośiele wróciłam do domu gdzie zaczęłam robić tradycyjnie od trzech dni półtora godzinną powtórkę z biologi, lecz nie dane mi było sie edukować bo około 12:00 już przyszli dziakowie na obiad.
Napomknę jeszcze że dostałam od nich taką mega słodką piżamkę wiec mianuje ją "wyjściową" piżamką gdyż do tej pory na wszystkich, nockach, sylwestrach, wycieczkach spałam przeważnie w haemowskim różowo szarym kompeciku, a jedna "wyjściowa" piżama na 3 lata to przesada xd

Po obiadku który był meeega pyszny, mega sycący i meeeega kaloryczny  zawitali do nas kolejni dziadkowie.
Przywitałam się grzecznie, podziękowałam za upominek i czym prędzej zaszyłam się w swoim pokoju. Nie wiem czy kiedyś wspomniałam ale moja babunia ma tak donośny głos że stojąc na klatce słychać ją przez sześć pięter, więc lepiej się ewakuować -,-
W pokoju zabrałam się za otwieranie prezentu, z wierzchu leżał perfum playboy'a i kasa, pod tym tona cukierków, a na samym dnie pudełeczka znajdowała się mała figurka żaby .
Pierwsze co pomyślałam że babunia musiała mi dorzucić jakiegoś tandetnego bazarowatego łapacza kurzu, i odrzuciłam ropuchę na bok, lecz ta spadła z lóżka i ułamała kawałek palca. Tak tak, ja potrafię zniszczyć prezent już w pierwszej minucie po otrzymaniu go, tym bardziej że podniosłam figurkę z podłogi i zobaczyłam  że owa bazarowa żaba jest ze Swarovskiego. MEGA DOUBLE FACEPALM ŻELAZKIEM to za mało.-,-
Wszystkie prezenty odłozyłam w bezpieczne miejsce i wróciłam do gości.
Siedzę i siedzę, i słucham tematów dziadków, a to Madzia, a to ceny paliw, a to podatki. Idę wiec do kuchni gdzie urzędowała mama wraz z babciami. Siedzę i słucham, a to Madzia, a to ciasto babci nie wyszło, a to polityka, a to ceny w marketach. Pokrązyłam tak tochę z pokoju do kuchni i o 17:00 miałam zamiar wyjść do Kam. Miałam zamiar gdyż nagle wszyscy zaczęli mnie zatrzymywać, kazali mi zjeść ciasto i stwierdzili ze jest ciekawie i mam jeszcze trochę posiedzieć.
Takim sposobem pozwolili mi wyjść dopiero 17.30,więc do Kam przyszłam z 30-minutowym opóźnieniem, ale kij z tym;3
Na miejscu dowiedziałam się że we wtorek jadę z nią, Kondziem i Darią do scc, gdyż Kondzio z Kam wpadli na "szatańsko-kretyński" pomysł xd Kij z ich pomysłami, ja chce wyhaczyć jakiś żakiecik *-*
Poza tym zaczęłyśmy przeglądać zdjęcia szanownych dziuni z naszego rocznika,oraz szukać zdjęcia Beyonce z prostą grzywką gdyz muszę udpwodnić Kam iż Oliwia na swoim profilowym wygląda w 90% jak ona.
Między czasie konwersowałyśmy z Kondziem i Arturem na skajpaju i cykałyśmy fotki kamerką.
Efekt zamieszczam ponizej ;)


Jeszcze zamieszczam śmiechową nutkę na dziś od Niekrytego.Widzisz Kam, mówiłam ze znajdę, dla chcącego nic trudnego . :) A teraz dobranoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz