Jestem śpiaca, jestem śpiąca, s p a a a a ć ! Czemu w tak piękny niedzielny poranek musiałam zostać obudzona o 8.30 ja sie pytam?! Wstałam, umyłam włosy, zjadłam śniadanko, wysłuchałam życzeń od rodziców i wyszłam na mszę do kościółka.
Uwaga uwaga klony "Henia i Beatki" grasują po zadolu! ;o Oczywicie Daria pod ostatnie piec minut mszy poszła stanąć koło Beci, wiec ta się od niej odsuwała, a Daria się przysuwała ... no cóż dość komiczny widok . ;)
Po mszy wróciłam do domu, gdzie zabrałam się za kucie czasowników nieregularnych na jutro, całe szczęście ze to jest banalne.
Gdy zjadłam obiad wyskoczyłam do sklepu a potem udałam się na ławkę do Sandzi, Julki i małej Zosi :3 Słodkie dziecko :3
Poszłyśmy po Kam lecz ta jeszcze nie wróciła ze swojej Ukrainy, wiec następnie posłyśmy po Mylaja,. który również nie wyszedł bo szedł odebrać Kam z Ukrainy xd Ale zakosiłam kolejny, już trzeci bukiecik konwalii, dziękuuuujeee! ;d
W końcu wylądowałyśmy na skwerku gdzie bawiłyśmy sie z Zosią, przy okazji trochę cofnęłam sie w rozwoju wlążac na koniki, najmniejsze huśtawki i takie tam...
No w każdym razie ja powoli mykam bo jutro czeka mnie niesamowicie spokojny dzień, tylko sprawdzian z matmy, kartkówka z angola, bierzmowanie i elektroniczna rekrutacja do szkół, żyć nie umierać . -,-
Kolorowych!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz