środa, 16 maja 2012

"Rzuciliśmy się na niego z chłopakami. Pomimo tego, że jeżdżę na wózku, nagle wstąpiła we mnie jakaś niezidentyfikowana siła"

Wyspałam, się... nie wierzę ale w końcu wstałam wypoczęta pomimo tego iz budzik zadzwonił już o 6.50 ;o
Wyszykowałam sie i gdy przyszła po mnie Julciab wyszłyśmy do szkoły.
Szczęście w nie szczęsciu że dzis były tylko trzy lekcje a potem poszlismy do kina ... trzy angole, i kartkówka milusio .
W kinie było dziwnie, gdyż byliśmy w kinie alternatywnym, czyli starsze tematyczne filmy, a my ogladaliśmy "Cześć, jestem Ester" . Historia trochę przesadzona i dziwna, ale ogólnie baaardzo mi sie podobało, a jeszcze gdy Przecietniak umarł... ;c
Po kinie wróciliśmy do domu i przyszły do mnie dziewczyny, gdyż musiałyśmy się zarejestorwać w systemie elektronicznej rekrutacji. To jest serio straszne, jeszcze w dodatku gdy Julka sie rejestrowała to Vincent nie dał rady i net siadł. Boszeee, ja wiedziałam ze na tym złomie nie można polegać, wiedziałam. -,-
Potem pogadałyśmy o finałowym odcinku pamiętników, przećwiczyłyśmy "I'm beliver" ,jakoś czas zleciał i musiałam jechać na korki.
Na korkach u pani Korneli przerobiłam pole i objętość kuli i wróciłam z bólem brzucha do domu, gdzie obejrzałam dwa odcinki Hausa, a teraz mykam na YCD. ;d
Dobranooocc!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz