Ogólnie szkoła się kończy i nie wiem czy się cieszyć czy płakać, wstrzymam się więc z okazywaniem uczuć co do tego a tymczasem łapcie kolejny roździał mojego dwarazywtygodnika . ^^ (przepraszam iż w zeszły, tygodniu nie ukazał się ani jeden, ale byliśmy w Lalikach i ogólnie nie było na to czasu)
MAŁA KSIĄŻECZKA MIŁOSTEK CISZUNI
2. M7+
Wyjątkowych
ludzi zazwyczaj poznaje się w dziwnych okolicznościach. W przypadku Ciszki było
kompletnie inaczej, bowiem każdego ze swoich przyjaciół poznała bardzo
zwyczajnie
Rok 2002,
przedszkolne podwórko, wspólna znajoma zapoznaje nas na przy drabinkach
Wspólna
znajoma: To jest Kamila a to Weronika
Ciszka:
Cześć
Kamila:
Cześć
END OF
STORY OF HOW CISZKA MET KAM
Nic
szałowego prawda ? Być może, aczkolwiek mnie Ciszka poznała jako pierwszą.
Jedźmy dalej
DZIEŃ W
KTÓRYM CISZKA POZNAŁA BARTKA I DARIE:
Rok 2003, 1
klasa podstawówki, dzień zapoznawczy
Pani:
Przedstawcie się po kolei
Tu
następuje przedstawianie się i od tej chwili Ciszka Bartek i Daria zaczynają
chociaż kojarzyć swoje imiona
END OF STORY OF HOW CISZKA MET BARTEK AND
DARIA
No cóż … tu
również nie zauważam niczego niesamowitego, spójrzmy dalej.
DZIEŃ W
KTÓRYM CISZKA POZNAJE MACHLARZA
Rok 2004, 2
klasa podstawówki, do klasy IIC dołącza nowy chłopiec – Mylaj
Pani:
Dzieci to jest Daniel
END OF
STORY OF HOW CISZKA MET MYLAJ
Tu muszę
dodać iż w tej historii jest jedna mała nadzwyczajna rzecz, a mianowicie fakt iż
po kilku miesiącach Ciszka się w Machlarzu zauroczyła i rywalizowała o niego z
pewną nie lubianą przez nas dziewczynką ... ach te beztroskie, szczenięce lata
... następna historia
DZIEŃ W
KTÓRYM CISZKA POZNAJE SANDZIE
Rok 2007, 5
klasa podstawówki, do klasy Vc dołączają dwie nowe dziewczynki
Pani:
Dzieci od dziś do klasy chodzić z wami będą Marzena i Sandra
END OF STORY OF HOW CISZKA MET SANDZIA
… I
Madżenke, ale to jest moi drodzy inna historia, na którą kiedyś przyjdzie czas,
tymczasem zostały nam ostatnie dwie osoby
DZIEŃ W
KTÓRYM CISZKA POZNAJE CENTUSIA I JULCIE
Rok 2009, 1
klasa gimnazjum, akademia na rozpoczęcie roku szkolnego
Pani
Dyrektor: klasa Ib ... Michał Cender (...) Weronika Cichoń (...) Julia Kos (...)
END OF STORY OF HOW CISZKA MET CENTUŚ AND
JULIA
Tak, jeśli
chodzi o zapoznanie się Ciszki z wyżej wymienioną dwójką to to nie jest tak do
końca dokładnie ponieważ Ciszka kojarzyła ich z imion I z widzenia już dużo
wcześniej ponieważ chodziliśmy do wspólnej podstawówki, jednak moment bliższego
poznania to chyba właśnie rozpoczęcie roku szkolnego w gimnazjum. No cóż ...
jak już gdzieś tam kajś wspomniałam bądź nie, mam kiepską pamięć, wybaczcie.
Jak więc sami
widzicie przy poznawaniu swoich przyjaciół, Ciszce nie towarzyszyła żadna
nadzwyczajna, niesamowita siła. Nie działo się też nic godnego zapamiętania lub
czegoś co uczyniło by tą chwilę wyjątkową. Na niebie nie świeciła wtedy tęcza,
Ciszka nie odebrała porodu, nie rozpracowała szajki złoczyńców napadających
na wracające z kościoła babcie, a z nieba nie zstąpił zastęp aniołów dumnie
śpiewających ‘Alleluja’. Ciszka każdego z nas poznała w sposób niesamowicie
zwyczajny, jednak czy ma to jakikolwiek wpływ na wartość naszej przyjaźni ? Bo
pomimo iż chwila w której pierwszy raz się zobaczyliśmy nie była wyjątkowa,
wyjątkowy był moment w którym zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy przyjaciółmi.
I choć nikt nie pamięta jak to tak na prawdę było, bo Ciszka upiera się, że
zaczęło się od Darii, a ja twierdzę, że na lekcji Religi w drugiej klasie
gimnazjum, to i tak wiem, że obojętnie jak ta chwila wyglądała to i tak była
ona wyjątkowa, na swój mały magiczny sposób. Z jednym jednak wszyscy się
zgadzają ... z momentem w którym zdaliśmy sobie sprawę że zależy nam na sobie,
nazwaliśmy swoja małą społeczność MAGIC SEVEN. W chwili nadania nazwy, skład M7
nieco różnił się od obecnego, mianowicie do ekipy należał jeszcze Szymon, o
którym może później. Ten osobnik jednak odszedł on nas a na jego miejsce
przyjęliśmy Centusia. Jednak jako, że Daria od zawsze była nieoficjalnym
członkiem M7, stwierdziliśmy iż zmienimy nazwę na MAGIC SEVEN PLUS by zawsze mieć
otwarte serducho na nowych ludzi (dobra, tak na prawdę, po prostu ‘Magic eight’
nie brzmi tak fajnie) i w razie czego zawsze móc przyjąć kolejnego członka.
Czymże by
była Ciszka bez nas ? Cóż ... na pewno nie byłaby Ciszką. Byłaby pewnie jakąś
Werką czy inną nieoryginalnie nazwaną dziewczynką. Bo prawda jest taka, że tak
na prawdę to nie ty Tworzysz sam siebie, tylko Twoi przyjaciele i to w sumie od
nich zależy kim jesteś. A jak wiadomo głupi ma zawsze szczęście, więc Ciszka ma
niesamowitego farta, że tak mocno ją kochamy.
True Story.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz