Zanim zatopicie swoje oczka w kolejnym rozdziale o Ciszce, pragnę poinformować iż by historie nie były pisane pod przymusem i na odwal się, zamiast 2 razy w tygodniu, ukazywać się będą raz. Z góry przepraszam, ale tak jest po prostu o wiele wygodniej.
A teraz ... enjoy . ^^
Mała Książeczka Miłostek Ciszuni
3. G21
Ciszka jako
tako nigdy do ambitnych osób nie należała. Nie lubiła się uczyć, bywała leniwa
a jej zapał do pracy często gasł niczym zapałka na wietrze. Była uczennicą
przeciętną, średnia z reguły wahała się jej pomiędzy 4.0 a 4.8. Jednak pomimo
nauki Ciszka jak każdy z nas swoje gimnazjum kochała miłością szczerą i
niesamowitą, niespotykaną u uczniów. Prawda bowiem jest taka, że mało kto może
z czystym sercem powiedzieć, że uwielbia swoją szkołę. My jednak nigdy nie
byliśmy normalni, co Daria bardzo często nam powtarza i twierdzimy że nasze
gimnazjum było jedną z najlepszych rzeczy jakie nam się kiedykolwiek
przydarzyły.
Przygodę z
Gimnazjum nr 21 zaczęliśmy wszyscy we wrześniu 2009 r. Jako klasa Ib. Ogólnie
większość osób się bardzo dobrze znała, ponieważ klasa została utworzona z
uczniów pobliskiej podstawówki a mianowicie VIc i VIb. Tylko 1 osoba do naszej
podstawówki nie uczęszczała, a był to Adaś. Z gimnazjum zaaklimatyzowaliśmy się
nadzwyczaj szybko, może to dlatego, że jakoś nikt nie przepadał za podstawówką
ani za nią nie tęsknił, a może po prostu od samego początku wiedzieliśmy, że
wkrótce stanie się naszym drugim domem. Naszą wychowawczynią została pani
Kozłowska, nauczycielka matematyki o której powiem więcej w osobnym rozdziale.
Jak już
wspomniałam Ciszka swoje gimnazjum bardzo kochała. Nie wiadomo jednak czy Daria
również pałała tym uczuciem do tego miejsca, jednakże uwielbiała Ciszkę
zaciągać w dziwne obszary szkoły na całe przerwy a czasami nawet i trochę
lekcji. Miały one kilka swoich ulubionych miejsc. Nazwijmy je więc ‘ulubione
szkolne miejsca Ciszki’ dla nadania odrobiny melancholii tym lokalizacjom.
Przedstawię wam teraz TOP3 USMciszki
Numer 3 –
gabinet pani psycholog.
Kilka
linijek wyżej zwierzyłam się wam z mojej niewiedzy na temat uczuć Darii do G21,
jedno wiem jednak na pewno ... Daria wielką sympatią i ufnością darzyłam naszą
szkolną psycholog. W sumie to jako tako jej się nie dziwie bo to babka
przesympatyczna z ogromnym poczuciem humoru i mająca do Darii słabość. Daria
więc uwielbiała spędzać u niej czas a co się z tym wiąże, zabierała tam też
Ciszkę. Zawsze później wracały na lekcje z jakąś nową zdobyczą prosto od pani
(najbardziej to ja zazdroszczę podkładki pod myszkę z Hello Kitty ...) i
kilkoma news’ami
Numer 2 –
Damian
Historia
Damiana jest długa i kręta i zastanawiałam się nawet czy by nie napisać o nim
osobnego rozdziału, ale później doszłam do wniosku, że prędzej byście zdechli z
nudów niż to doczytali do końca. W ostatnim roku naszego pobytu w G21 nasz
szkolny sklepik nie został otwarty z powodu braku poczciwej babci na stanowisku
sprzedawcy. Nasze gimnazjum zainwestowało więc w automat z jedzeniem i
napojami. Z początku jakoś żadne z nas szczególnie zachwycone tym nie było, do
czasu aż automat za sprawą rączek Darii nie zaczął rozdawać ‘gratisów’.
Oczywiście gratisy polegały na tym, że nie wiadomo jak ale Daria zawsze za 1zł
potrafiła wyciągnąć z niego słodycze o wartości 5zł. Wtedy to automat się
zepsuł a kiedy się naprawił, w momencie włączenia go na panelu pojawiło się
imię prawdopodobnie właściciela firmy od automatu, a brzmiało ono ... Damian.
Od tej pory automat na zawsze przestał być automatem a stał się Damianem. Jego
popularność wśród M7+ podniosła się o kilka procent, a dzień bez wycieczki do
Damiana był dla Ciszki i Darii dniem straconym.
A teraz
długo wyczekiwany ... Numer 1 – pieniek
O tak,
szkolny pieniek jest bez wątpienia ulubionym miejscem przesiadywania Darii i
Ciszki. Jest on usytuowany z tyłu szkoły tuż przy ogródku, na prawo od boiska.
Nie jest on może zbyt duży, ale wystarczający by spokojnie pomieścić od 2 do 4
osób.
Tak więc,
kiedy tylko pierwsze promienie wiosennego słońca okalają ziemię a drzwi szkoły
zostają na przerwę otwarte, nasze drogie dziewczyny udają się na pieniek by
spędzić na nim całą przerwę gadając o nie wiadomo czym. Szczególnie lubią
odwiedzać go przed chemią, na którą pani dyrektor zawsze spóźnia się co najmniej
pół godziny, jest to wtedy tzw. Trzydziestominutówka.
Zdziwić was
może iż w tym zestawieniu ani razu nie padł szkolny kibel ... no cóż, jak już
za pewne gdzieś napomknęłam, Ciszka nie należy do osób zwykłych. Żadne z M7+
nie należy do osób zwykłych, a siedzenie na przerwach w szkolnej toalecie jest
zbyt oklepane i wybaczcie, ale my nie widzimy w tym nic nadzwyczajnego. No
chyba, że Daria zamknie Ciszkę w kiblu bądź ciepie w nią papierem toaletowym,
wtedy jest to widowisko pierwszej klasy i wszyscy z przyjemnością na to
patrzymy. Ech, ja to jednak kocham nieogarnięcie Ciszki.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń