wtorek, 4 września 2012

Mój pierwszy dzień w Abramie...

A więc... Wieczorem nastawiłam budzik na 8.00, ale oczywiście gdy rano zaczął dzwonić to ja co chwilę go ustawiałam na drzemkę. O 9.00 moja mama nie wytrzymała co pięciominutowego hałasu i sama mnie zwlekła z łóżka. Jako, że dzisiaj był mój pierwszy dzień w nowej szkole bez dziewczyn to się nieźle zdenerwowałam. Bądź co bądź to jest różnica... O 9.55 wyszłam z domu, wstąpiłam jeszcze do lewka i kupiłam sobie Prince-Polo do szkoły. Gdy dochodziłam do mostu, ujrzałam Mylaja i Bartka. Do szkoły doszliśmy razem, zahaczając oczywiście po drodze o Społem. ^^
Gdy wchodziłam do szkoły to nie ukrywam, że byłam nieźle zdenerwowana. Ta nowa klasa mnie przerażała wczoraj. Wszystkie dziewczyny były tam takie dorosłe i wymalowane... No normalnie nie pasują mi do klasy mat-inf! XD No, ale spoko...
Od razu po wejściu uderzyła mnie ilość uczniów. Ich było całe mnóstwo! Ale to nawet fajnie bo można było sobie popaczeć na nich. Paczenie na nich jest taaaakie ciekawe. ^^ A to dlatego, że panuje tam niesamowita różnorodność. Każdy wygląda kompletnie inaczej. Tak... odjechanie! XD
No dobrze, przejdźmy do lekcji. Udaliśmy się na pierwsze piętro pod salę nr 8. Mieliśmy tam mieć Podstawy Przedsiębiorczości czyli w skrócie PP. Okazało się, że uczy nas V-ce dyrektorka, była nawet sympatyczna, tylko troszkę nudziła. Potem ja z Rakiem (jako ,że jesteśmy grupą 2, a Mylaj, Szymon, Bartek i Bliźniak są w grupie 1) poszłam na niemiecki. Mieliśmy 2 pod rząd x.x. Babka na wejściu pokazała, że może być ostra. Kazała wszystkim siąść osobno. Potem omówiła plan, a drugą lekcję poświęciła na podstawy języka. Musze przyznać ,że ta 2 lekcja była nawet ciekawa...
Na przerwie gadałam z jakąś Marleną. Nawet miła była Po niemieckim mieliśmy 2 matematyki z naszą wychowawczynią. Weszliśmy do takiej ogromnej sali i tam nam trochę mówiła o przygotowaniu, ocenach itp. W końcu zaczęła się matma... Ta babka nie umie tłumaczyć, nic nie skumałam prawie. Dziwne to było.
Dostaliśmy ZADANIE DOMOWE........ O_____________o
Po matmie grupa 1 poszła do domu, a ja z Rakiem i grupą 2 mieliśmy angielski. W tym semestrze uczy nas pan z Śląskich Technicznych, ponieważ ta babka co miała nas uczyć jest już na macierzyńskim.
A jeszcze nawet nie urodziła...............
Pan był nawet fajny, zrobił nam taką zabawę zapoznawczą po angielsku. Nawet spoko było chociaż lekcje mi się strasznie dłużyły.
Ogólnie nasza klasa jest jakaś drętwa jeszcze.... Brakuje mi gimbazy, bardzo...... No trudno. ):
Gdy wracałam do domku to spotkałam Sztulera (.......................) i Krutela z psem (chyba od siostry czy coś). Pogadałam sobie z Danielem chwilkę nt. szkół i wróciłam do domu.
Nie wiem na razie co sądzić o tej szkole, czuję się tam nieswojo. Brakuje mi Was, Ciszko, Kamilo, Julko, Sandzio... Bardzo.
Zobaczymy co przyniesie los. Idę robić zadanie z matematyki, już mnie męczą. Ech. ):

1 komentarz:

  1. Wiem jak to jest jak brakuje kogoś w szkole... moja przyjaciółka poszła do innego gim :c
    A ta szkoła brzmi całkiem fajnie! Wymień się :c
    Sin.
    (Sinka-Nah.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń