Jako, że dzień był długi i pełen niezapomnianych wrażeń, postanowiłyśmy wraz z Ciszką, że napiszemy tę notkę wspólnie ^-^
Kam - fiolet
Cszka - Purpura
Jak ja dawno nie byłam z Ciszunią w kościele xd Całą msze jak zwykle przegadałyśmy, starając się ukryć śmiech bo "nie wypada", ale czy Bogu nie chodzi o to by być szczęśliwym ? Ja nie wiem kto ustala te durne zasady kościelne =.="
Po godzince, kiedy opuszczałyśmy gmach kościoła, zobaczyłyśmy iż Daria jest ze swoją kuzynką Pauliną (o 2 lata młodszą ) w sklepiku. Postanowiłyśmy z Ciszką iż dziś w końcu uda nam się wbić do środka ! xd Najpierw stanęłyśmy obok okienka by troche im ( a raczej Darii, bo Paula jest spoko ) poprzeszkadzać, okazało się, że nie trzeba było o.O Darię do białej gorączki doprowadzała obecność kuzynki, więc my byłyśmy praktycznie bezużyteczne T.T Ale jaką polewkę z nich miałyśmy xd hahaha, Paula naprawdę nieźle sobie radzi z naszą princessą, ach... jestem z niej dumna ! *.* xd Stałyśmy tak sobie z Ciszką, śmiejąc się z nich, gdy nagle z kościoła wyszedł nasz kolega z podstawówki - Adrian. Paulina widząc go, wychyliła się z kiosku, krzycząc za całe osiedle:
- Ona Cię kocha ! - hahaha, Daria szybko zatkała jej usta, mamrącząc coś, ze wcale nie, na to Paulina do niej
- Weź tę dupe krokodyla ! - myślałam, że padnę ze śmiechu xd Wracalyśmy potem z Ciszką do domu śmiejąc się jak pijane i wychwalając Paulinę xd
O 14.00 wyszłam z domu i udałam się po Ciszkę, ponieważ za 20 minut miałyśmy autobus do Chorzowa ( jechałyśmy do Bartka, bo mu się samemu nudziło xd ). Wlazłam do niej na chwilę, Ciszunia oczywiście siedziała na stardollu =.=" Szybko wygoniłam ją z domu i poszłyśmy po Sandzię. Na przystanku byłyśmy trochę przed czasem, ale i tak miałyśmy co robić... chuchałyśmy sobie w ręce do rytmu xd Naszczęście autobus przyjechał dość szybko i przestałyśmy robiś z siebie debilki xd
Kiedy po wielkich nerwach iż nie dojedziemy, wkońcu autobus zatrzymał się na naszym przystanku. Bartek już na nas czekał. Skierowaliśmy się na pola marsowe z zamiarem wbicia się na beerfest, ale zrezygnowaliśmy widząc obstawione przez policję wejście xd Lekko zdołowani poszliśmy na taki mały, zajebisty plac zabaw *.* prawie się wydupiłam na Ciszkę bo wlazłysmy na takie drewniane mini coś do huśtania i straciłyśmy równowagę xd Lekko poobijani poszliśmy na lody, Bartek upierał się przy włoskich, więc poszliśmy na włoskie xd Oczywiscie Sandra sobie nie kupiła ( choć chcieliśmy jej postawić ), przecież gdyby Sandra coś zjadła to by się ziemia zawaliła! \o/. Gdy zjedliśmy zrobiło się bardzo cieplutko, więc przysiedliśmy na murku otaczającą... jezioro bodajrze i robiliśmy zdjęcia Tereską xd Znaczy się Bartek robił zdjęcia ale kij z tym xd Kiedy skończyliśmy naszą małą sesję, udaliśmy sie w kierunku przystanku, co chwilę wybuchaliśmy śmiechem, zaliczyłyśmy z Ciszką min. 3 głupawki, a najbardziej śmialiśmy się chyba z tabletek "wpierdol" xd
- masz jakiś problem ?
- tak, głowa mnie boli T.T
- a chcesz wpierdol ?
- na wpierdol to chyba zawcześnie..
- Ale to jest wpierdol ekstra ! xd Na przystanku jak zwykle byliśmy zawcześnie xd Posiedzieliśmy z jakieś 15 minut, a potem autobus przyjechał i pojechałyśmy na Ligotę...
Dodam że w ciągu jazdy autobusem , było kilka zabawnych sytuacji gdy np. wymyślałyśmy kontynuacje sagi "Zmierzch" i "Co było gdyby Nessie była z Jakobem ,a Edward z Bellą ich teściami"
Lub gdy nie całe pół kilometra od przystanku Sandra se pado "Jeszcze jakieś piętnaście minut , c'nie?
Na ligocie był odpust więc ja z Kam poszłam na odpust a Sandzia do domu , chociaż do teraz nie wiem dlaczego to zrobiła. Po drodze mijałyśmy auto z rejestracją "A1 FIRMA" chciałyśmy zrobić zdjęcie na demoty ale nie wyszło T.T.
Na odpuście jak to na odpuscie , lecz ten dzisiejszy ma to w sobie że jest na nim mini wesołe miasteczko. Gdy przedzierałyśmy się przez tłum ludzi , zobaczyłyśmy stoisko z żelkami , taki dłuuuugimi *.* Kupiłyśmy po jednym i dalej drążyłyśmy do mini wesołego miasteczka. Chciałyśmy iśc "ławę" , ponieważ zawsze miałyśmy cykora xd W koncu się zdecydowałyśmy , lecz gdy Kam poszła wyrzucić papierową torebkę po żelkach rzuciłam "YYY Kam , zostaw to bo sie może przydać
. Gdy po chwili zakumała o co mi chodzi zaczęłyśmy się śmiać jak głupie.
Gdy tak siedziałyśmy tak na tej karuzeli to kurde bałam się ale jeszcze gorzej bylo po starcie. Karuzela była dość szybka więc miałam motylki w brzuchu , żołądek w gardle itp , lecz po kilku okrązeniach się przyzwyczaiłam tak samo jak Kam. Tak Nam się spodobało że poszłyśmy na to jeszcze raz. Gdy za drugim razem stałyśmy w kolejce , spotkałyśmy Rąbe-Tomice i Nowożynkę ( okropne nauczycielki =.=")
Gdy po raz drugi zeszłyśmy z karuzeli , byłyśmy tak zajęte rozmową "Ale to fajne , musimy w październiku iść do wesołego miasteczka" że zapomniałam o torbie którą zostawiłam w budce operatora karuzeli. Gdy Kam przypomniała mi op torbie byłyśmy jakieś pół kilometra od karuzeli a nie wiedziałyśmy kiedy zamykają. Rzuciłyśmy się biegiem to moją nieszczęsną torbę. Gdy przedzierałyśmy się biegiem przez stargany , poczułam się jak Bella w księżycu w nowiu , tylko .że ona biegła ocalić Edwarda a ja torbę xd. Kam powiedziała mi potem że też się tak czuła xd. Gdy dotarłyśmy na miejsce , koleś na szczęście jeszcze był i oddał mi torbę. Wychodząc czułam jak z twarzy odpływa mi krew w twarzy co nie należało do najmilszego uczucia. O wiele lepszym uczuciem była ulga jaką odczułam opuszczając wesołe miasteczko w torbą w ręku.
Postanowiłyśmy się udać na hilwę lecz tam siedziały jakieś typki więc poszłyśmy na chwilkę wstąpić do mnie. W kuchni napiłyśmy się herbaty i przemyłam twarz lodowatą wodą. Jadąc z powrotem windą , usiadłyśmy w niej na podłodze , co było bardzo przyjemne , więc nacisnęłyśmy na dziewiąte piętro i jeździłyśmy tak w górę i w dół xd. Gdy wyszłyśmy z mojej klatki zobaczyłyśmy że na hilwie nikogo już nie ma więc spokojnie udałyśmy się tam i usiadłyśmy na ławkę. Zaczęłyśmy słuchać muzy i gadać o tym że "Przed świtem mogą kręcić w lasach panewnickich " xdd Wiem , pomyślicie że jesteśmy głupie , lecz ja bym nazwała Nas "marzycielki" chociaż , dobra jesteśmy głupie xd
O 19.30 wracałyśmy do domu i na tym ten fajny dzień się kończy :)
Teraz trochę fotek z dzisiaj.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz