Głupawki, głupawki, głupawki ! xd
Rano zaraz po wstaniu i wyjściu z Puszkiem, pojechałam z rodzicami do Auchana po zeszyty. Według mnie aby pokonać smutki szkoły należy mieć zajebiste zeszyty, a więc wybrałam te jak najbardziej kolorowe, śmieszne i wogule te najlepsze xd W drodze powrotnej umówiłam się telefonicznie z Ciszką iż wbiją do mnie z Sandrą o 15 ^^
Chciałyśmy obejrzeć sobie film, a dokładnie "duże dzieci", ale coś się ztentegosiło na "wrzuć to", a więc nic z tego nie wyszło xd Naszczęście dość szybko przestało padać, więc wyszłyśmy sobie na dwór. Byłyśmy na skwerku, ale "yellow tube" ( nie mylić z red tube xd ) było mokre, wiec praktycznie nie było co na tym placu zabaw robić o.O No dobra, pohuśtałyśmy się troche z Sandzią na koniku, ale to tylko chwilke xd Nudziłyśmy się i któraś rzuciła magiczne hasło "idziemy po Darie" xd Chmm... dość ciekawa propozycja xd Oczywiście stało się tak jak myślałyśmy czyli princessa się wymigała tym, ze musi iść do kościoła ( ona należy do jakiejś spólnoty misyjnej o.O ) Szczerze mówiąc to jej nie uwierzyłyśmy, ale kij z tym xd Wracając z Zadola Ciszunia kupiła "bravo girl" więc przez następną godzinę mieliśmy polewke z "typowych problemów" nastolatek xd Po przeczytaniu gazety zrobiło nam się zimno, więc Sandzia poszła do domu. Ciszka też chciała ale siłaą pociągnęłam ją w strone chilwowych barierek xd Nie wiem czemu ale zawsze jak zostajemy same to mamy głupawki o.O Najpierw dostałyśmy ataku po piosence Katy Perry "Peacock" xd A potem do śmiechu doprowadzało nas praktycznie wszystko, np. mówienie "cześć" psu xd
Miałyśmy jeszcze godzine, więc się zapytałam Ciszki czy idziemy zobaczyć czy Daria seryjnie siedzi w tym sklepiku. Okazało się, że i owszem o.O Zastałyśmy princesse wychodzącą z kościoła, zbeształa nas wzrokiem, kiedy zrobiłyśmy jej "buuuu !" wyskakując zza krzaków xd Pierwsze co Daria zrobiła, to wyrwała mi z rąk Tereskę ( Telefon Ciszki xd ) i zaczęła przetrząsać jej odtwarzacz w poszukiwaniu... sama nie wiem czego xd Potem se pado, ze zrobi mu ( a raczej jej ) test wytrzymałości, mocząc go w wodzie, a potem zaczeła uciekać. Oczywiście wraz z telefonem. Prawie ją doganiałam ale Ciszunia ( która była troszkę z tyłu ) zaczęła wołać, ze jemam jej pomóc, bo bransoletka ode mnie się zaczęła rozwalać. No to co miałam zrobić ? zatrzymałam się, więc kiedy doszłyśmy wkońcu do Darii to ta se pado, że ukryłą gdzieś telefon. Taaa... jasne =.=" Miała go cały czas przy sobie i tylko nam wmawiała, ze leży gdzieś na ziemi >.< Wkońcu kiedy odzyskałyśmy Tereskę, poszłyśmy się przejść. Daria zaczęła zaś się zalić na cały świat, a potem zaś wyskoczyła z mową pt "Czemu nie chodze z Machlarzem ? " kurwa, nie i tyle ! =.=" Niech się martwi o siebie, a mnie zostawi w spokoju, nie mam zamiaru z nim chodzić >.<" Ech, naszczęście wybiła ósma i musiałam iść do domu.
Ciszka przepraszam, ze Cię z nią zostawiłam, ale długo tam chyba nie postałyście, co nie ? ^-^
Peace and Love wszystkim ! ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz