Dzisiaj rano obudził mnie mokry nos mojego kota , proszącego się o śniadanie. Wstałam i spojrzałam na zegarek ... 6:21 no ya , bo ja nie mam co robić tylko dzień już zaczynać - pomyślałam sarkastycznie udając się do kuchni by nakarmić kota. Oczywiście zaraz po nakarmieniu go poszłam dalej spać co nie wyszło mi na dobre bo zapomniałam że mam wyłączony budzik i wstałam o siódmej trzydzieśći. Zebrałam się szybko , wyprostowałam włosy , pomalowałam się tylko tuszem i już przyszła Julka. Zabrałam się za pakowanie i oczywiście niczego niwe potrafiłam znaleźć , ale to przez moją meme która mi kupiła prawie wszystkie zeszyty takie same =.=" Gdy w końcu spakowałam wszystikie potrzebne rzeczy , zooirietowałam si.ę że w przedpokoju stoją już Kam z Szymonem i Sandzią.
Kamila gdy przypomniała sobie że pierszy jest WOS zaraz zaczeła się cykać że się spóźni i zbiegła z Julką i Szymonem po schodach a jedynie zaczekała na mnie moja kochana Sandzia :* Dziękuje ^^
W szkole pierwszą lekcja , tak jak już napisałam był WOS , nudy , projekt , ogólnie nic specjalnego.
Druga lekcja - Polski ze studentką , dziwna babka... rozmawialiśmy o biblii =.=" Nudy.
Trzecia lekcja - Matematyka ... dostałam minusa bo pomyliło mi się i przy potęgach zaczełam normalnie mnożyć :< Resztę działań miałam kurwa w miarę dobrze...ehh i zrób tu dobre wrażenie na Kozłowskiej =.="
Czwarta lekcja - Kolejny polski , tym razem z inną studentką , która się chyba spodobała Machlarzowi xd
Piątą i szóstą lekcją były w-f. Miałam zwolnienie z lekcji więc mogłam iść do domu na te dwie lekcje i wrócić potem tylko nha religię. Oczywiśćie "mogłam iść " to tylko było moje poranne założenie bo Ocipa mnie nie chciała puśćić i kazała mi iść do dyrektorki tak samo jak we wtorek =.=" Kurde czy dyrektorka się do jasnej cholery zajmuje zwolnieniemi uczniów z każdej lekcji ?!
Oczywiśćie pani Sobula powiedziała że to pani Ociapa powinna mnie zwolnić a nie ona. Ehh też mi news , ja to już wiedziałam tylko trzeba było to grzecznie wytłumaczyć pani wuefistce :/ Wypuśćiła mnie na te durne pół godziny po długich negocjacjach. Wyszłam z boiska i zachaczając po drodze o sZatnie by zabrać kurtkę udałam się do domu. W domu pierwsze co zrobiłam to wypakowałam moje ciężkie książki i włożyłam zeszyt do religi z piórnikiem. Zabrałam również gazetę , telefon i słuchawki. Włączyłam sobie telewizor i pooglądałam VIVĘ ale doszłam do wniosku że w sql trochę ciekawiej więc uczesałam się , pomalowałam i wyszłam do szkoły. Po drodze ( no dobra to nie jest po drodze ale miałam około stu minut wolnego) wstąpiłam do pako po jakiegoś loda i wróciłam na boisko szkolne. Akurat w tym lodem to pojawiłam się trochę nie wczas bo siadła se na ławce i patrzyłam jak oni biegają ( 35 minut) i wszyscy patrzyli na mnie choćbym trzymając tego rożka popełniła jakąś zbrodnie , ojj ^^ Marta była tak zmęczona i zgrzana że się ciepła na mojego rożka i zaczęła go gryźć :/ Większość kasy dostała szóstki a ja biegam we wtorek. Przerwę spędziłam z dziewczynami w szatni. Na kolejnym wuefie grałam na boisku w siatkę , choć byłam zdziwiona że Ocipa mi pozwoliła :P
Siódmą lekcją była religia z księdzem- rozmawialiśmy o tym czy pojedziemy na wycieczkę do Watykanu , potem, o Afryce , a szczerze mówiąc to co było dalej to nie pami,ętam bo się "wyłączyłam" xd Pamiętam jeszcze że chłopaki czytali mojego twista xd
W drodze z sql rozmawialiśmy o tym czemu do Machlarza niektórzy mówią "Daniel" xd Chyba dlatego bo to jego imię ale to tylko domyśły xd Na schodach Daniel , mówił Nam co jest prawdą o facetach a co fałszem , w mojej gazecie.
W domu pierwsze co zrobiłam to zaczełam szukać moich płyt Rihanny ale ich nie znalazłam i bd musiała sobie je ściągnąc bo mam faze na stare piosenki Riri.
Po godzinie przyszli po mnie Bartek , Sandzia , Kam i Szymon. Na klatce schodowej był mały czarny kotek , mama wzeła go na chwilę do domu bo nie wiedzieliśmy czyj jest , czy się zgubił czy co.
Na dworze nie działo się nic ciekawego , najpierw poszliśmy na hilwę , potem się rozdzieliliśmy i ja z Kam i Sandrą poszlyśmy na YellowTube na skwerku. Było fajnie dokupi młodsze dzieciaki nie zaczeły kopać w Nas piłki =.=" Hmm chcąc rzucić w jedno=ego z chłopaków oczywiście wyszła=m na idiotkę bo w niego nie trafiłam. Oł gosh , cała Ciszka.
Gdy wróciłśmy na hilwę zaczełyśmy dysutować czy fajnie mieszkać w USA czy nie. Ja tam sądze że tak i Sandra też a Kam sądzi że lepeij mieszkać w Polsce. Uważam że gdybym URODZIŁA się z Ameryce lub w U.K było by mi o wiele łatwiej w życiu ponieważ mówiłabym biegle po angielsku co było by przydatne (np. Mogłabym zamieszkać w większośći krajów bez obawy czy umiem język :Kanda , U.S.A , U.K , Australia i wiele innych)
Po chwili dołączyli do Nas Bartek , Machlarz i Szymon. Zaczeli grać w nogę a my dalej dystutowałyśmy. Około godziny dziewiętnastej poszliśmy do domów , Kam z Szymonem w stronę zadola a Ja z Sandzią i Machlarzem , poistaliśmy trochę przy hilwie jeszcze. Daniel zapytał się cvzy umiem naśladować Darię , więc zaczełam ją naśladować , bo uważam że robię to rewelacyjnie xd Gdy tylko zaczełam Machlarz uciekł do domu ...Sandra zresztą też xd
W domku zjdłam jabłko na kolację a teraz słucham Riri ^^
Komentujcie coś tutaj no ! xd
Świetny blog, naprawdę! Będę go codziennie czytać i odwiedzać stale!
OdpowiedzUsuń