niedziela, 5 września 2010

"Podołujmy Ciszkę jeszcze bardziej - powiedziała pędząc do kasy z butami na trzy centymetrowym obcasiku xd" - Niedziela xd

Ło bosh ! Zerknęłam na zegarek a potem zatrzęsłam sie z zimna. Zajebiscie... zaś wstałam zbyt wcześnie. Była dokładnie 08.09 kiedy zsuwałam się z łóżka. Podrodze potknęłam się o Puszka, nakrzyczałam na niego, ze dlaczego on leży na środku pokoju, a potem zaczęłam go tulić do siebie, przepraszając xd Gotowa byłam jak zwykle za wcześnie, zaczęłam więc czytać ten nieszczęsny "Zmrok" od Ciszki. Póki co nie jest tak najgorzej, może uda mi się przebrnać cało przez całą książke. Do kościoła wyszłam za wcześnie. Stałam wiec pod tym kościołem marznąć i czekając na dziewczyny. Najpierw przyszła Juleńka, a zaraz Potem Ciszka. Weszłyśmy więc do kościoła i usiadłysmy sobie na schodach. Po jakichś pięciu minutach dostrzegłam iż... powiedzmy, ze przed nami stoi Szymon z bratem. Chwile potem dostrzegła to Ciszka.
- Ej, czy tam czasami nie jest Szymon ?
- Nom,
- Tak myślałam, poznałam po bracie
To była moja pierwsza głupawka tego dnia xd Następna była kiedy Cicha się zapytała czy nas zauważyli:
- Kam, a oni nas widzieli ?
- A bo ja wiem... zakaszlnij to może się odwrócą xd
Ciszka nie wiem czy na złość, ale potem co chwile przykładała ręce do ust, albo odchrząkiwała xd Potem śmiałyśmy się z tego debila co se kiedys walil. Brrr... on mnie przeraża o.O Po kościele, poszłyśmy do Darii po pendrive'a a potem na targ, na którym Ciszka zalooknęła takie ładne, fioletowe botki *.* Wróciłam do domu, zjadłam obiad,a potem pojechałam z mamą po buty, bo babcia mi kazała sobie wybrać takie jakie mi się podobają ^-^ Ech... miały być botki ( bo na zime ) ale nie było ładnych, więc kupiłam takie ciemne czółenka na obcasiku *.*
o 16.30 wyszłam na dwór. Pod moim blokiem czekała już cała ekipa w składzie: Cicha, Daria, Julia i Machlarz. Po chwili doszedł Szymon. Daria miała frajde z nazywania mojego psa Stefanem, a ja miałam frajde z tego, ze ona miała frajde xd Potem poszliśmy na hilwe ( musimy se znaleźć nową miejscówkę, bo już mi się hilwa, schody itp. przejadły =.=" ) Posiedzieliśmy trochę, ponudziliśmy się, Ciszka mi zasłodziła życie, a ja poprostu marzłam. Jeśli tak dalej pójdzie to ja bede brała koc na dwór =.="
Teraz siedze, pisze i patrze na tzg, co jest tak nudne jak flaki z olejem >.< echh...
Peace and love wszystkim ! -.-

1 komentarz: