czwartek, 2 września 2010

Słońce ! Dajta mi słońce ! - Czyli pierwszy słoneczny czwartek ^-^

Wstałam dziś... o 4.30 xd Naciągnęłam na siebie kołdre i trwałam jeszcze w takim "półletargu" do godziny ok. 6.30, kiedy w końcu udało mi się normalnie zasnąć. Taaa...szkoda tylko, że o 7 zadzwonił mi budzik =.=" Ech, zwlokłam się z łóżka, nieszczęśliwym wzrokiem omiotłam mój plecak, po czym poszłam do łazienki. Oczy mi się same zamykały, a zęby niespokojnie szczękały. Umyłam się, ubrałam i wyszłam z Puszysławem. O dziwo, dziś było dość ciepło, więc humor mi się trochę poprawił. O 7.40, przyszedł po mnie Szymon. Szczerze mówiąc to nie przywykłam, że ktoś po mnie przychodzi, bo zawsze to ja po kogoś latam >.<" Poszliśmy po Ciszkę, a potem do szkoły. A buuu... nie wiem czemu ale moja droga do szkoły strasznie mnie dołuje. Moze to dlatego, że jest ona zbyt prosta ?
Pierwsza lekcja - biologia, ło bosh... ileż razy można wychwalać jeden i ten sam podręcznik ? =.=" Następne lekcje minęły o wiele szybciej niż nudna biola. Poznaliśmy panią z plastyki, która wbrew naszym obawom ( jest strasznie podobna, do babki z WOS-u, która w tym roku nas nie uczy ! *.* ) okazała się całkiem fajna ^^ Przywitaliśmy również nowego księdza, który zastąpił nam naszego ks. Jarczyka. I kto bedzie teraz na nas mówił "misie kolorowe ?" T.T
Przez cały dzień Daria była o dziwo...znośna o.O Nie narzucała się sobą, nie biła, przeklinała ani nie zabierała nam niczego, wręcz przeciwnie była nawet...miła ( o ile Daria moze być miła xd ) Jedyne czym mnie wkurzyła to takim strasznym "podniecaniem sie" na mój wisiorek od nastroi. Ijeee... on zmienia kolor ! Taa... nie zrzygaj się ze szczęścia T.T Ogółem dzisiejszy dzień w szkole był całkiem, całkiem ^^
Po powrocie ze szkoły zastałam u siebię babcie. Oczywiście od razu sie z nią pokłóciłam, ale to wszystko jej wina =.=" Nie moja wina, że ona woli Tyśkę. Jak najszybciej wybyłam na dwór. Poszłam po Ciszkę, gdzie juz siedziały Julka i Sandra, a potem dołaczyli do nas Bartek i Szymon ^-^ Czekaliśmy jeszcze na Dareie, ale princessa jednak nie wyszła o.O A potem ma do nas pretensje, ze z nią na dwór nie wychodzimy xd Posiedzieliśmy se na hilwie, potem w klatce jednego z bloków, gdzie graliśmy w jakieś durne gry na telefonie Bartka xd Niestety zrobiło się zimno, ciemno i wogóle jakoś "bleee" więc zostawiłam Ciszkę, której również było zimno i wróciłam z Szymonem na Zadole ^^ A teraz... muszę się spakować xd
Peace and Love wszystkim ! *.*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz