Dzień jak co dzień, wstałam o tej samej godzinie co zawsze. Czy byłam wyspana... sama nie wiem, ale wnioskuje że spałam zdecydowanie za krótko -.-"
Wywlekając się z pod kołdry i cieplutkiego kocyka, nie zważając na to że było zimno, na boso poszłam do kuchni wyjęłam z lodówki orzechowe monte, usiadłam na parapecie i zaczęłam jeść pierwsze "śniadanie".Siedząc na parapecie, po tych 5 minutach zdałam sobie sprawe że jest mi cholernie zimno, więc jak najszybciej skończyłam jeść serek i poleciałam do pokoju po ciepłe skarpetki. Niestety nie chciało mi się przegrzebywać całej szuflady z bielizna więc wzięłam cieniutkie stopki które leżały na wierzchu -.-"
Założyłam je, wzięłam szarą bluzkę, bluzę, rurki i poszłam do łazienki.Po ok 20 minutach byłam gotowa, spakowałam jeszcze do plecaka śniadanie i strój na wf, zarzuciłam na siebie kurtke wzięłam parasol i wyszłam.
Z dnia na dzień robi się coraz zimniej, co mnie jeszcze bardziej dołuje =.="
U Ciszki była Julka - kurde, czy one są zdrowe na umyśle .? O.o Julka i Ciszka mają kolejną taką samą pare butów ( już 3, ale poza butami maja tez inne takie same rzeczy O.o ) cóż poradzić xd.
Niedługo potem przyszła Kam, i w pośpiechu wyszła juz za drziw, a my zamknęłyśmy je jej przed nosem, a ta dobija sie do nich jak chora psychicznie xd.
Ale w końcu wyszłyśmy nie chcąc się spóźnić.
Angielski - coś o statku kosmicznym, Billym i jego psie. [?] O.o xd
Matma - przesiadałam sie ciągle do Pauli, bo nie widziałam z tablicy -.-"
Angielski - kolejny tego dnia, ech... uzupełnianie ćwiczeń - jedyny plus tego żę bliźniacy są ze mną w grupie, to to że robia wszystkie zadania za innych xd.
Matma - Jej, pani Kozłowska i Kam tłumaczyły mi dziś te potęgowanie ilorazu i iloczynu czy coś takiego, i już to umiem ( ale tylko to .! xd) :D
Dwa wf - pierwszy gra w kosza z trzecioklasistami , tak tak stałam na środku boiska i nic nie robiłam - ale co był do roboty skoro oni wywijali mi piłka przed nosem .? =.="
W czasie przerwy stwierdzenie Kam iż wolałaby mieć Panią Ocipe za wychowawczynie niż nasza obecną ... no cóz, ja nie mam zdania.
drugi wf zagrywka dołem, totalnie idiotyczny sposobem O.o
Na przerwie poszłam z dziewczynami na zebranie w sprawie wawy, i czułam się trochę dziwnie xd.
W domku zjadłam kapuśniak, ponudziłam się na necie,sama nie wiem co robiłam gdy zeszłam z kompa... w każdym bądź razie po jakis 2 godzinkach umówiłam się z Kam na dwór.
Ok 18 po nią wyszłam i spotkałam ja po drodze. Najpierw poszłyśmy a hilwie, ale było zimno więc zrobiłyśmy sobie spacer po zadolu. Przytulając się do Kam zaczęłyśmy narzekać iż "Świat jest do dupy" jak to Jacob ujął "Życie to jedno wielkie gówno a potem się umiera" - idealne określenie =.="
Kam stwierdziła że równie dobrze mógłby wyskoczyć jej tu zaraz jednorożec, i doszłyśmy do wniosku że nie ich nie lubimy xd. "Jednorożce to jedno wielkie gówno a potem sie je zabija. Taa... chciałoby się xd"
Po godzince chodzenia poszłyśmy na huśtawki, w końcu się pohuśtałam ^^.
Potem przyszła Tyśka , i razem z Kam mnie odprowadziły ;d.
W domu zrobiłam sobie cappucino i zaczęłam jeść corn flakes. Nudziło mi się na kompie, więc położyłam się na łózko przykryłam od stóp do głów kocem, założyłam słuchawki na uszy i słuchałam muzyki. W przypływie nudy, oraz stwierdzając iz znudziły mi się te wszystkie piosenki poszłam do łazienki, gdzie przemyłam twarz wodą z takim wyciągiem z mięty i jakiś tak jeszcze innych roślinek, w każdym bądź razie nie ma się po tym trądziku, a skóra jest odżywiona i orzeźwiona ^-^
No to teraz się nudze, słucham wszystkich 600 - set piosenek z kompa bo wszystkie z telefonu mi się znudziły, mam trochę zły humor bo musiałam zmienic numer -.-"
A zaraz idę spać, koszmarów w HD ^^.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz