sobota, 16 października 2010

"My tak, a wy tak" xd. - czyli sobota ^^.

Wstałam około 9:30 i w pokoju miałam strasznie ciemno, jakby była dopiero siódma -.-"
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie cynamonowe płatki które zjadłam w pokoju. Potem z nudów zaczęłam oglądać "Tylko miłość" na Polsat 2, który był w miarę do zniesienia. Gdy się skończył, poszłam sie wykapać i umyć włosy. Gdy siedziałam tak bezczynnie na kompie, przyszedł po mnie Bartek, ale powiedziałam że jeszcze nie wyjdę, bo obiadu nie zjadłam i mam mokre włosy -.-"
Kiedy Olek wbił na kompa, ja zaczęłam gotować makaron na spaghetti,a w miedzy czasie pomyłam naczynia, które nie zmieściły się do zmywarki xd.
Gdy makaron był juz ugotowany (i do zjedzenia xd.) na sos dałam jeszcze ser, który w mikrofali mi sie tak fajnie roztopił, a cały obiad był pyszny ^-^
Po zjedzeniu zaczęłam czytać Bree, a gdy minęło jakieś pół godziny zrobiłam porządek na półkach, a chwile potem przyszły po mnie dziewczyny, ale nie mogłam wyjść, bo nie dokończyłam porządków -.-"
Poskładałam jeszcze ubrania (moje oczywiście), które walały sie po cały pokoju, te brudne zaniosłam do pralki, oczesałam włosy, pomalowałam się i wyszłam na dwór. Na skwerku ku mojemu zdziwieniu nie było Julki ... przysiadłam się do Kam i Ciszki, które nabijały się z każdej po kolei osob zatrzymującej się koło wielkiego globusa stojącego na środku skwerka. Z nudów poszłyśmy na "YellowTube" a wraz z nami Bartek.
Na tej cholernej żółtej tubie, gdy tak przesiedziałyśmy na niej chyba z godzine, i przez cały ten czas 2 dziewczynki patrzyły się na nas, i miały nadzieje że im zejdziemy, a potem wchodząc razem z Ciszka, zleciałam na plecy, co mnie o dziwo nie bolało xd. Gdy przyszli Szymon z Bartkiem (zapomniałam wspomnieć że Bartuś poszedł po Szymona xd.) usiadłyśmy z Kam na konika, a ta ciągle stukała swoją szklaną butelką z tymbarka o metalowa poręcz, co mnie irytowało -.-" xd
Gdy tak siedzieliśmy i wszystkim zaczęło się nudzić, poszliśmy po Julkę, po drodze się "ścigając" xd Ale wyszło na to że chłopacy byli pierwsi -.-" Julka nie mogła jeszcze wyjść, więc poszliśmy do parku, po drodze robiąc sobie spacerek, i gubiąc  Bartka z Szymonem xd.
Przez całą drogę do stawu trzymałam Ciszkę i Kam za rączkę, a Kamila rzuciła sobie tekstem gdy "huśtałyśmy" rękami do przodu i do tyłu : "To my tak (pokazała rękami na przód) a wy tak (chodziło że do tyłu)" ja miałam ręce i z Kamilą i z Cichą, więc to dziwnie zabrzmiało i wszystkie dostałyśmy ataku śmiechu xd.
Usiadłyśmy na ławce, Ciszka zaczęła bawić się telefonami, a my z Kam miałyśmy zgadywać z którego telefonu leci muzyka, ale jej nie wyszło bo "Bezimienny Stefan" ma z boku guziki do odtwarzania muzyki które się świeca i wiadomo było który telefon puszcza muzykę, z reszta Kam spaliła się tak samo xd.
Niedługo potem przyszła Julka z Cziką, więc poszłyśmy w stronę hilwy, po drodze udawałam jak to powiedziałam "niewidzącego" xd Czyli niewidomego - założyłam sobie na oczy golf, a Ciszka wraz z Kam prowadziły mnie pod rękę xd. "Ciszka, zostaniemy labradorami, co .? xd" słowa Kamili wywołały u Ciszki głupawkę, aż musiała se przykucnąć, a ja nic nie widziałam, ale wyobrażam sobie jak wyglądała zabawnie xd.
"Ciszka i Kam to moje dwa szczeniaki, Julka - przewodnik, dorosły pies, a Czika dziecko wieku średniego xd."
Tuż przed pasami zdjęłam z oczu golf, i powiem iz fajnie było z powrotem widzieć xd. Poszłyśmy do Ciszki aby skorzystać z toalety ale ta była "nieczynna" więc skierowałyśmy się do mnie. Spakwałam do torebki zupkę chińska, Kam powiedziała mi że mam fajnie powieszone plakaty, i poradziła, jak przykleić dużęgo Tay'a i wyszłyśmy.
Na hilwie zostało mi tej zupki tyle co nic, a po jej zjedzeniu zaczęliśmy się wszyscy rzucać liśćmi których był multum .! Na przemian z Cichą kręciłyśmy filmiki, i robiłyśmy zdjęcia, w szystko to trwało około półtorej godziny zanim się "uspokoiliśmy" xd. Zaczęliśmy wszystkie liście zbierać w jedną "kupę" co nam oczywiście nie wyszło, posiedzieliśmy tak jeszcze przez około godzinkę, wraz z Kam niszczyłyśmy liście, namawialiśmy Bartka aby zatańczył "Waka Waka". Gdy Julka i Ciszka poszły, my jeszcze zostaliśmy ciągle obserwując Bartusia, a ten abyśmy się w końcu odczepili zatańczył, a potem zmyliśmy się do domów.
W domku zjadłam płatki z mlekiem, przerysowałam mamie jakis rysunek na biologie (mama chodzi do szkoły xd.) zaraz idę zrobić sobie gorącą herbatę. Aktualnie ściągam na nowo film, który mi nie wcześniej mi nie działa, jestem zła bo napisy które ściągnęłam do "New Moon" śpiesza mi się tak jak w Twój Na Zawsze, j słucham płyt Riri ^^.
Snów w HD i parę zdj z dziś ^^.
Z Julką i Kam * ;.
Zamach na Ciszunię xd ^^.
Chłopaki .? - Macie przesrane xd.
Sandzia żebra o ciasteczko .! xd 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz