Miałam zapamietać swój sen, bo wiem że był fajny, i co .? i gówno, nic nie pamiętam =.=" Ech... dziś wyjątkowo obudziła mnie mama swoim telefonem i pytaniem, wstałyście .? Nie, bo mogłam jeszcze sobie 10 minut pospać .! T.T No nic, poszłam do Tyśki i zabrałam jej kołdre... co bedzie spać jeśli ja nie śpię .? xd Tyśka zaczęła marudzić, że ona jeszcze chce iść spać, że jeśli już ma wstać to mam jej puścić bajki i że ogółem mam się wypchać xd Chmmm... wymyśliłam wie na poczekaniu bajeczkę o tym, ze zaspałyśmy i że natychmiast musimy wyjść do przedszkola bo inaczej nie zdążymy na śniadanie... i nagle jakby Tyśce ktoś jakiś rozrusznik włożył xd Zebrała się dwa razy szybciej niż ja, wiec juz po 10 minutach byłyśmy gotowe do wyjścia. W przedszkolu zabrałam się z nudów do czytania jadłospisów... jakie oni tam mają niedobre śniadania .! xd Jakieś pasty z makreli i bawarkę, fuuu...;/ No nic, pomogłam się Tyśce przebrać i wróciłam do domu. Tam zjadłam śniadanie, posiedziałam chwilę na kompie i zmyłam się do Ciszki. U Ciszuni jak to zwykle bywa posiedziałyśmy chwilę i dzisiaj dla odmiany siłowałyśmy się z zamkniem Ciszki, który nie chciał się zapiąć xd Wkońcu skończyło się na posmarowaniu go woskiem i dopiero puścił . ^^ Jak zawsze wyszłyśmy do szkoły lekko spóźnine . xd
Fizyka - Nie mam pojęcia co się działo bo Ćmoku wyciepał mnie i Julkę z sali byśmy nie przeszkadzały klasie przy wypisywaniu ocen xd No cóż... mnie tam się podobało xd
Historia - czyli Gibasowa pokazuje jaka potrafi być wredna "Oczywiście, ze możecie wypisywać oceny, ale uprzedzam, że nie zdążycie zrobić zadań, a bedzie z tego ocena" Zajebiście... no i oczywiście nie zdążyłyśmy wypisać tych ocen i musiałyśmy to robić na przerwie, gdzie oczywiście zleciało się pół klasy by sobie "podpatrzyć" ocenki =.="
Technika - Zaś prąd i gumy xd
Angielski - czyli informatyka z Nowożynką, na której byłam cały czas tyrpana, szczypana itp. przez Damiana xd Wogule pisałyśmy jakiś głupi list w wordzie z jakimiś jebanymi znaczkami. Kto do ciężkiej cholery pisze listy w ten sposób .? o.O
W domu zjadłam kanapkę i wyszłam wraz z Puszkiem po Tyśkę. Odebrałam smarka i kazałam jej iść do Puszka, a ja w tym czasie zrobiłam zakupy na obiad + mleko bo mi się skończyło xd Przyszłyśmy do domu i zabrałam się za robienie zupy... coż mało słona mi dzisiaj wyszła xd o 18 mama wyszła na wywiadówkę, więc ja na osłodę zrobiłam sobie budyń *.* Oczywiście Tyśka mi trochę podebrała, ale pieprzyć to xd Humor popsuł mi deszcz, który tak właściwie to nie wiem po kiego wała zaczął padać, w efekcie czego po wieczornym spacerze z Puszkiem jestem cała mokra >.<
Peace and Love wszystkim .! *.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz