środa, 24 listopada 2010

Środa.

Miałam dwa sny, które oby dwa były jakieś popaprane O.o W jednym śniło mi się że lalki (mniej więcej wzrostu mojego i dziewczyn czyli ok 1.60 cm - 1.70 cm.) obcięły mi włosy, i na głowie miałam grzyba, i się poryczałam ( w śnie oczywiście. xd) a drugi to to że byłam u kuzynek, i jedna o dziwo była w domu (Marlena aktualnie jest w Irlandii .;x) i ich pokój wyglądał tak jak pokój Kamili, tylko że były w nim 3 łózka, i robiliśmy w nim grilla O.o
Wstałam o 7:15, wyrobiłam się dość szybko, tylko nie zdążyłam zjeść,a ni zrobic sobie do szkoły śniadania, bo musiałam wychodzić po dziewczyny. U Ciszki była tylko Julka, a ja z zamiarem spóźnienia sie wbiłam się do łóżka, które było cieplutkie i mięciutkie, ale dziewczyny powiedziały że lepiej na infe być punktualnie.
Informatyka - exel, tabelki i inne duperele .
Chemia - na której miałyśmy próbę chóru. ^^
Historia - wymyślanie pytań, nad którymi głowiłam się 30 minut, a kartkę i tak wywaliłam do kosza -.-"
Matma - ech, szkoda gadać . :x
Żart - Tabele, i tłumaczenie przez Nowożynke co to prezentacja multimedialna  .
GDDW - pół godziny matmy, potem dobieranie grup na jakiś projekt - jestem z Darią, Cichą, Julcią i Kamilą.
Na przerwie pytanie każdego mnie czy jestem obrażona na Kam, a czy to że z nimi nie siedzie, to znaczy że jesteśmy pokłócone .? =.=" mniejsza o to.!
Polski - gramatyka, i zdania, których nie ogarniam -.-"
W domu ubiłam bita śmietanę, i dodałam do kakaa, które było pyszne.! *.*
Pouczyłam się około godziny do biologii, do gegry jakieś 15 minut, bo w sumie to już umiem. ^^
Chwilę potem przyszedł Olek, który od razu wyleciał z domu na dyskotekę, a potem przylazł Arek. Napaliłam w piecu, opróżniłam zmywarkę i zjadłam obiad. Usiadłam na kompa, ale zaraz przyszła mama która chciała zrobić przelew, ale neta nie było, więc chwile potem zapytałam czy mogę z nią jechać do Kornelki, do tego Bartek nauczy mnie matmy, a ta się zgodziła. ^^ W drodze nie było korków więc szybko byłyśmy na witosa, i od razu poleciałam do Neli.! Kocham to dziecko, jest taka śliczna, i od razu zapomniałam o bożym świecie, szczególnie jak zaczęła się śmiać. *.*
Nauczyłam Julcię na kółko taneczne piosenki o świętach, bawiąc się przy tym z Kornelką. xd
Oczywiście matmy się nie nauczyłam, bo cały czas zszedł na naukę mamy -.-" Fizyka jest cholernie trudna.! O.o
Zatem czas, aby się nie nudzić, zrobiłam sobie z Zarunią krótki spacerek, po drodze przyglądając się spadającemu z nieba płatkom śniegu, i porównując Witosa do Ligoty - Lgt przy witosa jest takie brzydkie, że szkoda słów.! ;o Ja chce się tam przeprowadzić, i basta.! -.-"
Wróciłam, wypiłam cole zajadając wafelki, które okazały się być chałwowe, i mi smakowały O.o
Pomogłam Ani ubierać Nelę, umówiłam się z Bartkiem że w przyszłym tygodniu przyjadę do niego na korepetycje z matmy xd i pojechałam z mamą do domu. ^^ Usiadłam na kompa, i postanowiłam że nie zjem kolacji, bo jestem już za gruba .; o xd
Aktualnie mam mieszany humor, więc żegnam , i życzę koszmarów w HD.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz