piątek, 12 listopada 2010

"To już jest ta choinka" .? xd - piątek. ^^

Wstałam równo z budzikiem, czyli o 7:15 , choć miałam ochotę wyrzucić Henryka (czyt. mój zastępczy telefon. xd) za okno, nie zrobiłam tego bo nie chciałam się spóźnić. Wywlekłam się z łóżka, włączyłam kompa, i poszłam do kuchni po coś na śniadanie, ale stwierdziłam że zadowolę się tylko kawałkiem sernika, z racji iż potem będziemy w McDonaldzie, a poza tym nie miałam ochoty na nic innego. Po zjedzeniu "śniadania", poszłam do łazienki - poranna toaleta itp. Z kompa puściłam muzykę, i spakowałam się do kina. Gdy byłam gotowa wyszłam po dziewczyny, dziś wyjątkowo byłam pierwsza, chwilę potem przyszła Kam i Julka i poszłyśmy na zbiórkę.
W szkole byłyśmy jako jedne z pierwszych, lecz chwile potem przyszła reszta grupy (ok 30 osób O.o) . Po spisaniu obecności przez panią, poszliśmy na przystanek. Czekając na busa, strasznie zmarzłam, a gdy już się w nim znaleźliśmy, czułam się jak sardynka zamknięta w puszce =.="
Gdy "uwolniłam" się od tego co panowała w autobusie, i mogłam normalnie oddychać, zahaczyliśmy jeszcze o Maca, sama nie wiem po co, a chwilę potem byliśmy w kinie. Oczywiście przed seansem, dla własnego spokoju skorzystałam z toalety, aby potem w trakcie nie chodzić. Na sali oczywiście Daria zaczęła się nad sobą użalać, i kłócić z dziewczynami bo Kam chciała usiąśc obok Ciszki -.-"
Film był rewelacyjny - "Zanim odejdą wody" - jedna z lepszych komedii jakie widziałam, a niektóre teksty były powalające. xd Np. "Tato, byłeś dla mnie jak ojciec" . xd
Po seansie z Ciszunią obdzwoniłyśmy nasze mamy, aby mieć zgodę na samodzielny powrót do domu. Poszliśmy do McDonalda, i za radą Cichej wcisnęłyśmy się na sam przód aby pierwsze stać w kolejce, i z naszej grupie kupiłyśmy jako pierwsze, i poszłyśmy usiąść na górę. Kupiłyśmy sobie po Happy Mealu, i był takie fajne zabawki z Toma i Jerrego. xd W sumie byłyśmy już odłączone od grupy, a po zjedzeniu wstąpiłyśmy do H&M-u, a następnie na przystanek. U babci Ciszki znalazłyśmy się dość szybko, od razu dostałyśmy gorącej herbatki (nie ma to jak złe wspomnienia związane z herbata oraz babcią Cichej. xd) orzechy w czekoladzie, gorzka czekoladę i batoniki O.o Wypiłyśmy herbatę, i zjadłyśmy trochę słodyczy przy oglądaniu Mtv, na którym leciała powtórka EMA .^^ Potem wyszłyśmy na dwór z zamiarem zabrania ze sobą Edyty, ale ta bidulka się rozchorowała, więc zostałyśmy same. Najpierw poszłyśmy po bravo ( w którym został opublikowany list naszej kochanej Kam, z której jesteśmy dumne. ^^).  Usiadłyśmy na mostku na placu zabaw, czytałyśmy gazetę, słuchają idiotycznych komentarzy na nasz temat, wypowiadanych z ust jakiś durnych i jebniętych kolesi siedzących obok na ławce >.< Jak ja nie trawię takich dzieciaków, tego nie da się opisać -.-"
Gdy ci se poszli, my również się zmyłyśmy. U babci Ciszki, był juz jej mama, a my zjadłyśmy obiad - Na początek zupa koperkowa (był nawet nawet, choć nie przepadam za takimi zupami. xd) a na drugie danie naleśnik z bitą śmietaną (i w moim przypadku również z cukrem) pycha. ^^ Po zjedzeniu zaczęłyśmy oglądać Mtv, na którym leciały wszystkie najfajniejsze pogramy. xd - Date My Mom, Co na to Tato, Next, Koszmar minionej randki. Posiedziałyśmy tak chyba z 2 godziny, ciągle się niecierpliwić, kiedy będziemy jechać na lgt.
Gdy w końcu doczekałyśmy się momentu wyjazdu, grzecznie się pożegnałyśmy i podziękowałyśmy, i oczywiście mama zadzwoniła do Ciszki , z pytaniem kiedy będę bo się martwi O.o (jak dowiedziałam się od Kam na gadu, ta jej podała numer Ciszki, tylko skąd mama miałam numer Kamili to ja nie mam zielonego pojęcia O.o xd)
Najlepsze było w jeździe samochodem do domu. xd Najpierw śpiewałyśmy piosenki ( w tym Firework które słyszałam po raz pierwszy w radiu) i wraz z Ciszka doszłyśmy do wniosku, iż w radiu puszczają tylko te piosenki które mają teledyski -.-" Gdy tak zwana piosenka "Ala nie wali mu pały" (kojarzycie .? xd) poleciała w radiu, razem z Cicha dostałyśmy takie głupawki, że jej rodzice patrzeli na nas jak na głupie, i nie widzieli czemu się śmiejemy. xd I kolejny tekst, oczywiście palnięty przeze mnie (No a przez kogo by innego, no .? xdd) gdy przejeżdżaliśmy obok biedronki.
Ciszka : "Już na tej choince lampki rozwiesili .? "
Ja : "To juz jest ta choinka ? "
Ciszka wraz z jej rodzicami, zaczęli się ze mnie śmiać, bo choinka stoi tam cały czas. xdd
W domu znalazłam się szybko, zjadłam 2 kawałki ciasta, nawet mama się nie odezwała co mnie bardzo zdziwiło. Oczywiście w pokoju była Sabina z Arkiem - czy oni do kurwy nędzy za przeproszeniem, nie mogą siedzieć u Sabiny, lub gdziekolwiek indziej niż w moim domu. !!? >.<
Spróbowałam nie zwracać na nich uwagi, i zaczęłam oglądać "Listy do Julii" - świetny film. ^^
Teraz mi sie nudzi, a wam życzę koszmarków w HD. xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz