Gdy przyszły po mnie dziewczyny , wszyłyśmy na zbiórkę gdzie czekała już na nas pani Gibas i inni xd.
Ponieważ po kinie i mac'u miałam jechać z Sandzią do babci na Zawodzie , a zapomniłam dać kartki o samodzielnym powrocie , poszłam zapytać się dyrektorki cy jeślki zadzwonimy do mam czy nas puszczą , a ta na szczęście się zgodziła. Uff ! xd
Na przystanku stałam z Daria , Kam , Sandzią , Julką i czytałyśmy "metro" xd
Gdy przyjechały dwa autobuse jadące do dworca , było trochę zamieszania , trzeba było wysiadać , wsiadać , ponieważ nauczycielki były niezdecydowane -.-"
Ostatecznie wyszło na to że wszycy wsiedli do autobusu 37....no wszyscy poza Bartkiem który przyjechał kompletnie innym autobusem , podajże 13 xd
W autobusie byl straszy tłok , lidzi mnóstwo , ja stałam mniej więcej na przodzie , wraz z Julką , Sandrą i Darią. Oczywiście nie obyło się bez legendarnej zrzędzącej babie autobusowej. Baba około sześćdziesiątki , stoi sobie przy rurce że tak to ujmę , a my wchodzimy do autobusu , Daria z czegoś się zaśmiała , a ta zaraz Nas ucisza , że mamy siedzieć cicho x.X
Hmm , no okey , akcja druga. W busie zwolniło się miejsce , Daria proponuje uprzejmie tej kobiecie by se usiadła , a ta z fochem na twarz , i głosem obrażonej księżniczki " Moja panno , na czymś takim to ja siedzieć nie będę !"
Phi , nie to nie , Julka usiadła ^^.
Gdy dojechaliśmy do centrum , najpierw poszliśmy do sklepu , gdzie po długich rozmyślaniach , kupiłam sobie tymbarka , arbuzowego *.* Potem poszliśmy do kina.
Byliśmy na "zanim odejdą wody" Boska komedia , podobała mi się ^^ Oczywiście , zawsze jest jakieś drugie dno , gdy oglądałam sceny gdy oni se jadą przez te całe stany , tylko się zdołowałam bo ja też chce.! xd
Gdy wyszliśmy z sali , poszłam z Martą do kibla , i gdy wracałyśmy na zbiórke , wydarzyła się akcja której dlugo nie zapomnę.
Marta przechodząca koło plakatu "zanim odejdą wody "\
- Ej patrz cicha , jaki on jest podobny do tego aktora z "zanim odejdą wody" , prawie identyczny!
- Marta , bo to jest aktor z "zanim odejdą wody".
Oczywiście miałam temu nikomu nie gadać , ale i tak powiedziałam xd
Potem Gibasowa rozdała nam kasę , za którą mamy sobie kupić coś w mac'u.
Zebraliśmy się , i poszliśmy. Całą drogę rozmyślałyśmy co kupimy , i w końcu zdecydowałyśmy na happy meala bo kosztuje dychę , a nie mogłyśmy kupić nic tańszego niż 10 zł , bo babka musiała się rozliczyć.
Kam z Julką i Darią zostały gdzieś z tyłu , więc ja z Sandzią przepchnęłyśmy się do kasy żeby nie być ostatnie , i zająć nam miejsca przy stoliku ( no sorry 40 osób z sql szło więc byśmy se trochę poczekały) , kupiłyśmy te happy meala ( oczywiście miałam bk przy kasie ) i poszłyśmy na górę zająć miejsca, Jemy i jemy a dziewczym nie ma. Trudno , pierdolić je , nie chcą to nie , uzgodniłyśmy z Sandzia gdy już kończyłyśmy. Gdy wszyscy zaczęli się zbierać , my jeszcze trochę posiedziałyśmy i też wyszłyśmy. Oczywiście pod mac'iem stała jeszcze cała klasa , więc rzuciłyśmy do dziweczyn "No to papa" lecz te oczywiście zagdane że nawet nie odpowiedziały =.=" Więc żeby zrobić im na złość weszłyśmy do H&M ( gdzie oni nie mieli czasu wejść ) i stałyśmy przy wejściu oglądając jakieś pierdoły , licząc na to że Kam lub ktoś tram rzuci "Ja też chce !" Ale nie , opczywiście , wswzyscy tak zagadani że zaś nikt Nas nawet nei zobaczył =.=" Pierdolić ich , powiedziałam już ktoryś raz to sobie w duchy , i poszłyśmy na rynek , na przystanek tramwajowy. Czekając na tramwaj co chwile obserwowałyśmy ludzi i kometowałyśmy "Ale boskie buty " "Ale boski różowy telefon" "Ale boska czapka" "Ale śliczna kurtka ". I tak właśnie zleciało nam jakieś dziesięć minut czekania na tramwaj. W dordze do babci , wspominałyśmy jak to zawodzie się zmieniło , i ogólnie że jest brzydkie xd.
Przed wejściem do bloku babci , naszykowałam Sandzie na najgorsze , ale pocieszałam się tym ,że trochę posiedzi , polookamy mtv , i po godzince wyjdziemy wraz z Edytą na dwór.Powiedziałam jej że moja babcia będzie nas katować żarciem , i wg że jest ona nadopiekuńcza. Ja osobiście byłam przygotowana na najgorsze. Owszem , było momentami strasznie , ale nie aż tak jak się spodziewałam. Co pr5awda musiałyśmy z 5 minut tłuimaczyć babci że nie jesteśmy głodne bo jadłyśmy , i trzeba było zadać kilka retorycznych pytań typu " Co u Was" lub " Jak się czujecie ? , lecz szybko uwinęłyśmy się na dwór i poszłyśmy po Edytę. Gdy przyszłyśmy po nią okazało się że jest ona chora , więc nie wyjdzie >.< . No trudno co zrobić , wyszłyśmy same , po dordze zahaczając o kiosk , gdzie kupiłam najnowsze BRAVO.Poszłyśmy na plac zabaw gdzie usiadłyśmy sobie na mostku i zaczęłyśmy je czytać. Niestety mamy takiego pecha że po kilku minutach przyszły osiedlowe dzieci dworu i zaczęli się Nas pytać czy mamy fajki a poza tym , byli ....odpychający , chociaż nie to mało powiedziane. W każdym razie zacznę szanować wszystkich facetów z lgt za którymi nie przepadam , bo oni przy nich to Matka Teresa xd. Gdy skończyłyśmy czytać , a oni się wynieśli zaczęło padać , więc chcąc , nie chcąc wróciłyśmy do domu mojej babci gdzie była już moja mama. Poszłyśmy do pokoju oglądać mtv , gdzie między czasie zostałyśmy zmuszone zjeść obiad , i wysłuchiwań babci "czy na pewno nic nie chcecie?"
Około szestastej , wyszliśmy z bloku babci do auta , bo chciałyśmy już wrócić na lgt, tym bardziej że Sandra nie powiedziała mamie że jedzie na zawodzie , a ta się denerwowała.
W aucie chyba było najlepiej , ponieważ najpierw śpiewałyśmy "Firework" od Katy ,potem "hot 'n cold ", a następnie "Parahute". Gdy nastała chwila ciszy , nagle w radiu zabrzmiała znana nuta , choć nie wiedziałam co to jest byłam pewna że to znam...i nagle "Ala nie wali mu pały , młody sam wie , normalnie"
Hahahaha , dostałam takiej głupaki że uspokajałam się dobre pięć minut a rodzice się na Nas dziwnie gapili nie wiedząc o co nam chodzi xd
Gdy byłyśmy już na ligocie , przejżdzając obok choinki która zawsze na święta jest ubrana w bombki itp , jakoś tak w szybie obiły się swiatła że przez chcwilę myślałam że lampki się na niej świecą.
-Jeny , Sandzia , ja teraz przez chwilę myślałam że ta choinka już jest ubrana.
-Ty...nie gadaj że oni już ją tu postawili! :o
-Sandra , ona jest żywa , stoi tu cały rok...
Miałam z tego bk aż do powrotu do domu , gdzie zaraz po przyjściu podłączyłam nowe dvd do telewizora , i zabrałam się za pisanie tej notki ^^
Papa ! ^-^
No to na pożegnanie macie tu stare zdjęcie , z wiosennej sesji w parku ^^
Tego zdjęcia chyba jeszcze nie dodawałam xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz