wtorek, 16 listopada 2010

Ty... a może Leoś jest kotem .? o.O - bolący wtorek T.T

Wstałam dzisiaj cholernie wcześnie... w sumie to nawet nie wiem po co, tak jakoś wyszło i tyle xd Jako że, spałam w jednym pokoju z tatą, musiałam się zbierać bardzo cicho, co mnie strasznie bulwersowało. W każdym razie byłam gotowa w 10 minut, a jakby nie patrzeć telewizora ani komputera włączyć nie mogłam, więc postanowiłam, że wybędę do Ciszki. Tak więc o to Kam pierwszy raz w życiu była pierwsza *.* Wgramoliłam się Ciszce na łóżko, a ona krzątała się po pokoju. Po kilku minutach przyszła Julka, a zaraz po niej Sandzia. Sandzia, jak to Sandzia, wbiła się pod kołdrę i zaczęła marudzić ( wraz z Ciszką ), ze ona nigdzie się dzisiaj nie wybiera. Kiedy Ciszka zlazła z łóżeczka, Sandra se pado zaczęła wąchać jej kołdrę, a potem oznajmiła iż pościel Cichej pachnie psem o.O Na to Ciszka, która zamiast "psem" usłyszała "ser" Z zacieszem oznajmiła, że to przez to iż jada śniadania w łóżku xd Dostałyśmy głupawki.więc oczywiście do szkoły wyszłyśmy spóźnione xd
Niemiecki - W sumie to fajnie było... nie pamiętam co robiliśmy, ale fajnie było xd Wiem tylko, że Daria chciała wydłubać oczy najpierw mi a potem Szymonowi xd
Matma - zadania, których nic i nikt nie rozumiał o.O Kozłowska nie potrafi tłumaczyć do cholery .! =.="
Angielski - Franikowa która myśli, że umie tańczyć - bezcenne .! xd bosch.... Kaśka mnie wkurwia =.="
Matma - Czyli pierwiastków ciąg dalszy. W moim małym móżdżku zapala się żaróweczka... yay .! Zaczynam kumać xd
Wf x2 - Na pierwszej lekcji był sprawdzian z kozła ( hahaha, Kozłowska ;d xd ). Dostałam 5 . ^^ Na przerwie większość dziewczyn wbiła się do Kozłowskiej na korepetycje z matmy. Zrobiłyśmy sobie zadanko i pani nam co nieco wyjaśniła xd Marta została, a my wróciłyśmy na ten nieszczęsny wf. Pierwszą połowę drugiej lekcji grałam z Ocipą w badmintona, a na drugiej ( i tu uwaga .! ) Za prośbą Sandry ( dobry joke, co nie .? xd ) graliśmy w siatę . ^^ Zaś byłam w drużynie z Kingą, która zaś jechała po Dari xd
Do domu postarałam się wrócić dość sprawnie bo musiałam jeszcze odkurzyć a mama zwaliła na mnie obowiązek odebrania dzisiaj Tyśki =.=" Gdyby tego było mało, ten smark tak się dzisiaj guzdrał, że musiałam sama się wdrapać na górę do jej klasy bo bym chyba jeszcze z rok na nią czekała xd Tyńka przez całą drogę do domu paplała jakieś głupoty o bombkach i jakiś paczkach, nie wiem dokładnie, nie słuchałam jej xd W domu zjadłam obiad i czekałam aż całą gromadka się zleci. Pierwsza jak zwykle była Julcia. Puszek na jej widok zaczął się łasić i  nawet nie dał jej zdjąć płaszczyka . ^^ Później przyszedł Szymon, a potem Sandra z Ciszką. Najpierw zabraliśmy się za chemię by zrobić to zadanie, które wbrew pozorom takie trudne nie było xd Następnie poszłyśmy z Sandzią zrobić herbatkę, która nam wyszła za mocna T.T W końcu chciałyśmy z Ciszką puścić film, który oczywiście się nie odtworzył na moim DVD =.=" Po godzince przyszedł spóźniony Bartuś i zaczął mi zawracać głowę matmą. Przecież te przykłady były banalne .! xd Oczywiście nie mogło się obejść bez sprzeczki xd Dzień bez kłótni to dzień stracony .! Na szczęście nie ja się kłóciłam, tylko Szymon z Cichą, niestety nie zmienia to faktu, że rozbolała mnie przez to głowa... muszę przestać się wszystkim przejmować >.< W końcu kiedy wszyscy się zmyli mogłam sobie chwilę odpocząć. Mogłam... ale oczywiście tego nie zrobiłam bo po akcji Bartka ( "Puszuś, zaraz pójdziesz na spacerek .!") Mój piecho się rozpiszczał i nie dał mi spokoju. Poza tym moja mama się skapła, ze nie ma jutro chleba do pracy i że mam iść jej go kupić =.=" W sumie pewnie i tak po chwili bym wyszła, bo Szymon czekał, ale po marudzić mamie trochę mogłam . ^^ W lewku spotkałam Basię *.* I miałam takiego zaciesza bo już z nią od paru miesięcy nie gadałam xd Pogadałyśmy chwilę ( Szymon się przy tym wynudził xd ) A potem każda poszła w swoja stronę. A buuu... tęskno mi za całą ekipą z  TW ;( W domu... właściwie to nie robiłam nic, położyłam się do łóżka, łykłam apap, a potem drzemłam się godzinkę... w sumie to nie wiem po co wstawałam... może dlatego by się przebrać w pidżamkę .? Nie... to raczej magiczna moc kompa mnie tu przywlekła xd
Peace and Love wszystkim .! ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz