Kurczę na blogu zastój , coraz mniej notek , wieję nudą , i przepraszam Was bardzo , ale naprawde , nic narazie ciekawego się nie dzieję więc nie ma zbytnio czego opisywać :c
Wstałam kilka minut przed budzikiem i zamiast szybko wstać i udać się na jakąś poranną toaletę , po prostu zaczęłam się gapić w sufit i rozmyślać. Wzięłam się w garść dopiero gdy po kilku minutach zadzwonił mój budzik.
Włączyłam kompa , puściłam kilka piosenek i poszłam doi łazienki się szykować do kościoła.
Gdy wyszłam z łazienki zaczęłam kompletować strój do kościoła. Ponieważ po wywaleniu większośći moich ciuchów moja szafa świeci pustakami chcąć nie chcąć zdecydowałam się na szaro-biała bluzkę , jasne dżisnsy , żakiecik i chustkę oczywiście xd
Gdy byłam już prawie gotowa posprzątałam pokój i wyszłam.
Pod kościołem spotkałam Julkę , więc czekając na Kam zaczęłam z nią rozmawiać...
Gdy w końcu zza lewiatana wynurzyłą się Kamila , udałyśmy się do kościoła zająć nasze miejsca na schodach.
Można powiedzieć że msza minęła standardowo nudno , tyle że, o dziwo tym razem ksiądz uwinął się w 45 minut.
Po mszy pogadałam trochę z Kam i Julcią i wróciłam do domku bo było mi cholernie zimno -,-
Gdy przyszłam do domku zaczęłam uczyć się techniki i angola. Gosh ile juter mam sprawdzianów i zaliczeń o.O biologia - poprawa , fizyka - poprawa , technika - sprawdzian , angol - sprawdzian , historia - poprawa i jeszcze do tego konkurs ortograficzny >.<
Gdy po jakiejś godzinie doszłam do wniosku że ucze się już do tego trzy dni , zrobiłam sobie przerwę i wbiłam na kompa gdzie z nudów zaczęłam przeglądać stare demoty i gadać/kłócić się z Kam na gadu xd.
Między czasie zjadłam obiad a potem pojechałam z rodzicami na trzy stawy ( pasaż "reala" żeby nie było ) kupić sobie jakieś bluzki. Najpierw weszłam do H&M gdzie spędziłam chyba z dwie godziny bo mama kupiła sobie taką ładną kiecke , wybierałyśmy bluzkę na urodziny kuzynki , i sama sobie kupiłam bluzkę ,a do tego bransoletki w promocji ;>
Gdy w końcu szczęśliwa z tego h&m wyszłam udałam sie do reserved'u , gdzie zaraz przy wejściu rzucił mi się na oczy szaro-różowy sweterek w serduszka , więc czym prędzej poszłam go przymierzyć , a ponieważ był na mnie dobry , nie szukając dalej i nie zważając zbytnio uwagi na cenę kupiłam go. Potem poszłam jeszcze z mamą na halę do reala , a potem do rossmana , kupić sobie dezodorant playboya , play it sexy *.*
Gdy szłam do auta , zaczęłam się martwić jutrzejszymi sprawdzianami , lecz moje zmartwienia nie trwały długo ponieważ , po chwili w głośnikach rozbrzmiało "Candy" *.* Nie wiem czemu , ale miała zaciesz aż do dotawrciu na ligotę. Oczywiście nie obyuło się bez wizyty w biedronce którą jakoś przeżyłam xd
Gdy dotarłam do domu pouczyląm się biologi i o dziwo zamiast "You belong with me" zaczęłam słuchać zaś "Candy" *.*
Papa.! ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz