niedziela, 12 grudnia 2010

"Będzie nam go brakowało." - sobota.

sama nie wiem czemu to pisze, bo nie było to zbyt wesoły dzień, ale opisze, bo jakoś tak mnie wzięło...


Oczywiście śpiąc z Julką się nie wyspałam.! A jakby inaczej .? jeszcze do tego ten ząb.! >.<
Była równa 7:40, zwlekłam się z łóżka krzycząc na Julkę, i w drodze do kuchni mrucząc pod nosem.
Nie byłam głodna, więc poszłam do pokoju, włączyłam TV, głaskałam Zare, i tak chyba przez godzinę.
Potem się ubrałam, ułożyłam włosy, złożyłam łóżko, i poodkurzałam jeden pokój. Z nudów zaczęłam oglądać MTV, a że musiałam poczekać na rodzinę z Jastrzębia, bo oczywiście Arek nie mógł zostać, a ja nie wiedziałam który kościół, wszyscy zaczęli mi tłumaczyć gdzie on jest, a ja zapamiętałam tylko ulice.
Gdy wszyscy wyszli wróciłam go oglądania, i wyzywałam Arka pod nosem, a chwile potem zadzwonił domofon. Pomogłam prababci dojść do pokoju, i przywitałam się z resztą - ciocią Gosią, wujkiem Krzyśkiem i Maćkiem (jeśli on jest kuzynem mojej mamy i Ani, to chyba moim wujkiem, c'nie .? ale i tak będę mówić do niego po imieniu. xd)
Zamknęłam prababcię w mieszkaniu razem z Zarą, i zjechaliśmy na dół. Ja jechałam autem Maćka razem z nim, a cioci z wujkiem ich autem.
Gdyby Arek mi powiedział, że msza i pogrzeb będzie w tym kościele w którym mój brat Patryk brał komunie, to bym od razu wiedziała, a że mi tego nie powiedział, Maciek się ze mnie śmiał, bo zajechaliśmy do Auchana. xd Ale wyciągnął GPS, i przyjechaliśmy pod kościół. W środku jedyna ja poszłam do Mamy, babci i tak dalej, a oni zostali w tyle. Poryczałam się chyba z dwa razy, chociaż w sumie cały czas miałam mokre policzki. Msza minęła szybko, bo spóźniłam się pół godziny, a po wyjściu z kościoła poszliśmy na cmentarz tuż za nim.
Myślałam że będzie mniej osób, ale poza tą najbliższą rodziną, i rodziną z Jastrzębia, był tata Olka, jego babcia, rodzina z Warszawy, rodzina Bartka, przyjaciółki Ani, sąsiedzi, Mariusz i jeszcze dużo innych osób.
Na cmentarzu płakałam, płakałam i płakałam ... ale jak nie płakać .? 
Rozdali nam obrazki "na pamiątkę", i chwile potem poszliśmy pod kościół, aby pojechać do domu. Chciałam znowu jechać z Maćkiem, ale ktoś się wepchał, więc pojechałam z Mariuszem, Arkiem, Kasią i Agą.
W domu zamieszanie, sama nie wiem ile było ludzi - Ja, Olek, Arek, Julka, Mama, Ania, Bartek, ciocia Gosia, Maciek, wujek Krzysiek, jeszcze jedna ciocia i wujek których nie pamiętam, wujek Marek, wujek Olek, wujek Andrzej, babcia, prababcia, ciocia Marzena (też jej zbytnio nie pamiętałam, ale jak mi powiedzieli że to chrzestna Arka, to se ją przypomniałam .^^) Kornelka oczywiście, Zara, która tylko po całym mieszkaniu łaziła i zawracała głowę -.-" Zjadłam dwa kawałki ciasta, siedząc obok Bartka i wujka Krzysia, ale musiałam ustąpić miejsca, więc usiadłam obok wujka Marka, i dowiedziałam się że w lipcu mam do niego przyjechać na tydzień, i jeszcze 3 osoby, mieszka w warszawie, już się doczekać nie mogę *.*
Potem zjedliśmy wszyscy obiad, ale zwolniła mi się już miejsce bo 2 osoby pojechały, więc siedziałam obok Maćka i wujka Andrzeja który mnie ciągle zaczepiał .! =.="
Po zjedzeniu krzątałam się miedzy kuchnią, pokojem z gośćmi, i m małym pokojem w którym zaszyła się Julka z Olkiem. ok 17 pojechał Maciek, a ja przyglądałam się jak wujek Krzysiek usypia Kornelkę, co poszło mu całkiem sprawnie. ^^ Potem pojechał właśnie wujek, nazwany "niańką" razem z ciocia Gosią. Wujek Andrzej tez się zmył co mnie ucieszyło ... ale wkurwił mnie ojciec Olka, który się totalnie upił -.-" Po jakiejś godzinie siedzenia, słuchania jego głupiego gadania, (do tego byłam zła na mamę, że nie pozwoliła pojechać mi do domu) Ania i Bartek pojechali go odwieźć, biorąc jeszcze Wujka Marka, którego zawozili do jakiejś znajomej.
Ja w tym czasie bawiłam się z Kornelką*.* zaczęłam "bulgotać" picie w buzi, wydając z siebie taki dziwny odgłos, z czego Nela się śmiała, a ja razem z nią.^^ Po powrocie Bartka, założyłam się z nim o 5 zł - on mówi że ja będę mieć dzieci przed Arkiem, a ja twierdze że Arek będzie miał dzieci wcześniej niż ja. xd
Przez jakąś godzinę z nudów słuchałam MP4, a potem Bartek chciał mi dawać wina do spróbowania, ale po samym zapachu mnie odepchnęły. xd
Ok 21 mama, Arek, Bartek, Ania, Kornelka i Zara, pojechali do domu Ani i Bartka, a ja musiałam zostac u babci i się nudzić -.-"
Więc po kąpieli, założyłam słuchawki, i chyba do pierwszej w nocy płakałam, wspominając dziadka, ale na szczęście Julce to ni przeszkadzało bo spała..


Nie wiem czy istnieje coś takiego jak "życie poza grobowe" czy "życie w niebie", nie wiem nawet jak to nazwać, i nie wiem czy w to wierze, ale jeśli to istnieje, to jeśli tam się znajdę, to chce się tam spotkać z dziadkiem, bo strasznie mi go brakuje.! )) ; .

3 komentarze:

  1. Boshe... poryczałam się przez Cb .! T.T

    OdpowiedzUsuń
  2. Sandziu , ja też się poryczałam przez cb T.T Kochanie ty mojeeee T.T

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje biedactwo. ! ;c
    Julka.

    OdpowiedzUsuń