środa, 15 grudnia 2010

Środa .? - szkolna głupawka, języki, obolała Sandzia, wizyta w sztogu i facebook'owy przystojniak . ^^

- AAAAAAAAAAAAA .!
Tak, coś takiego właśnie usłyszałam zaraz po przebudzeniu ( a raczej coś takiego mnie obudziło xd ) Boshe ... jak ja się wystraszyłam, kiedy usłyszałam wrzask Tyśki. Jedna wielka masakra... czy ona nie może choć raz wstać, bez większych komplikacji .? =.=" Co było powodem tej nietypowej pobudki .? Dowiedziałam się w momencie w którym podniosłam głowę xd
- Kamila .! Jak mogłaś .! Jesteś okropna .! Nie cierpię Cię .! a buuuu .! Nie, nie, nie .! - i tak dalej i tak dalej. Stałam przez chwilę w niemałym osłupieniu o.O Gosh ... co te dziecko ode mnie chce .? xd Jak się potem okazało, Tyśce się ubzdurało, że zaspałyśmy do przedszkola xd No cóż, kiedy w końcu udało mi się ją uspokoić i wytłumaczyć, ze nic takiego nie miało miejsca, a jest już jasno tylko dlatego, ze po prostu mam dziś możliwość zaprowadzenia ją na późniejszą godzinę, Tyśka zaczęła łaskawie ze mną współpracować xd  Ubrałyśmy się, umyłyśmy i wyszłyśmy do przedszkola. Jak to zwykle bywa nie obyło się bez zapomnienia czegoś ;d Tym razem była to czapka Tysi ... zastąpiłyśmy ją kapturem xd Ech ... po powrocie do domu wzięłam się za ten przeklęty niemiecki, potem poszłam jeszcze na zakupy i lekko spóźniona wyszłam do Ciszki xd Julkę spotkałam po drodze więc do Cichej weszłyśmy razem. Dziś Ciszka już się nie guzdrała, więc wyszłyśmy dość szybko . ^^ W szatni kłóciłyśmy się z Paulą i Pati na temat ośmieszających nas zdjęć z zielonej szkoły - one chcą je pokazać na GDDW o.O po moim trupie .!
Polski - Kamienie na szaniec =.=" Bosh ... na szczęście czeka nas jeszcze tylko jedna lekcja z tej lektury
Angielski x2 - Franikową chyba do reszty pojebało o.O se pado kazała nam śpiewać xd I to jeszcze jakieś bezsensowne piosenki xd jedna wielka beznadzieja ... na drugiej lekcji oddawała sprawdziany. Mam 6 .! *.* Ach, miałam (mam xd) zaciesz . ^^
Niemiecki - i tu zaczyna się koszmar -,-" I pray about three .! T.T
Musiałam dzisiaj wacać do domu jak najszybciej bo czekało mnie jeszcze załatwienie paru przedświątecznych obowiązków, a miałam iść dziś z dziewczynami odwiedzić naszą obolałą Sandzie T.T Oczywiście jakby tego było mało, musiałam też zrobić obiad, więc do Sandzi wyszłam 25 min po czasie >.< Ciszkę spotkałam pod "trzecim wiezowcem" i razem spóźnione poszłyśmy do Sandry. U niej, już siedziała Julka, która przywitała nas swoim ironicznym "o 17, tak .?" I'm so sorry Julciu .! T.T heh, u Sandry mieliśmy polewke z tego jak oni się do siebie z Arkiem odnoszą ( najlepsze teksty: "pizdo, komputer już wolny", "- Kam ma świetny wzrok - Nie, to poprostu twój jest chujowy" xd ) posiedziałyśmy u niej godzinkę, posłuchałyśmy muzyki, wypiłyśmy miętowa herbatkę i wybyłyśmy od niej, ściskając Sandzie jak najmocniej . ^^ Przed powrotem do domu, zahaczyłyśmy z Ciszunią o sztoga, ponieważ się jej chciało pić i miała ochotę na tymbarka. Oczywiście jak to zwykle bywa, coś mi strzeliło do głowy i kupiłam sobie loda o.O Tymbarka nie było, więc poszłyśmy do piekarni spożywczej, gdzie Ciszka nabyła swój soczek xd Wracając zaczęłam rozśmieszać Ciszkę i ta jak to wtedy ujęłam "Więcej się tym tymbarkiem zaksztusiła, aniżeli go wypiła" xd Ech, w domku zrobiłam mnie i Tyśce kolacje by mi nie marudziła, jaką to okropna siostrą jestem i wbiłam na lapka xd Na fejsie znalazłam profil takiego ładnego kolesia i teraz Ciszka mi się tu nad nim rozpływa ... ech, hormony najwidoczniej buzują w niej zbyt mocno xd Mam nadzieję, ze mnie za to nie zabije xd
Peace and Love wszystkim ;3

1 komentarz:

  1. Dobra dobra Kam , ty nie bądź taka święta xd wiem że Szymon czyta tego bloga ale tobie tez sie oooon podobał ;>

    OdpowiedzUsuń