piątek, 17 grudnia 2010

z serii "cholernie nudne dni" - długo wyczekany Piątek.

Obudziałam się dzisiaj niemal że z piskiem. Ja nie wiem co się dzieję z moją psychiką , ale moje sny są coraz gorsze. Dzisiaj śniło mi się że uciekam przed seryjnym mordercą o.O.Nie chciałam wracać do tego snu więc jak najszybciej wstałam z łóżka i popędziłam do kuchni by napić się wody. Gdy trochę ochłonęłam poszłam do pokoju i włączyłąm kompa. Posiedziałałam trochę na necie , a chwilę później poszłam do łazienki na poranną toaletę. Gdy byłam już prawie gotowa ,czekając na Kam i Julkę włączyłam sobie vivę i zaczęłam śpiewać wszystkie piosenki pod rząd o.O.
Gdy przyszła Julka , spakowałam się zaczęłam narzekać że nie chce dziś do szkoły. Masakra , dwa polskie i dwie matmy -,-"
Pierwsza lekcja - matma , lecz mieliśmy próbę jesełek więc większość lekcji zleciała , poza tym wnosiliśmy jeszcze ławki do klas więc nawet spoko ;d.
Przerwę spędziłam w kiblu , rozmawiając z Darią. To nie była przyjemna rozmowa o.O Przez przypadek wspomniałam o sylwestrze , wiec jej wytłumaczyłam najgrzeczniej jak potrafiłam że nie może przyjść =.="
Druga lekcja - no zaś matma oczywiście -,-" Jeny , jaka ja się czuje głupia gdy Kam z Machlarzem, ciągle rozwiązują te jebane zadania a ja ich nie kumam .! -,-"
 Wychodząc na przerwę Daria znowu zaczęła pierdolić o tym jaka ja jestem niska , jeny jak ja nienawidzę jak ktoś mi wypomina wzrost .! >.<
Trzecia lekcja - polski , nareszcie jakiś przedmiot który lubię o.O Oglądaliśmy "Kamienie na szaniec " lecz zbytnio nie uważałam bo byłam zajęta rozmawianiem na temat sylwestra *.*
Przerwa - hahaha , polewka z Machlarza którego sprzątaczka zamknęła w kiblu by wycierał podłogę xdd.
 Czwarta lekcja - zaś polski. Tym razem dyskusje na temat "Czy Rudy , Alek i Zośka  zginęli w słusznej sprawie" Jeny , dawno nie widziałam takiego rozpierdolu na lekcji o.O
Yay ! Mam cztery na półrocze , chociaż babka chciała dać mi tróję :c Czy ja aż tak brzydko składam zdania? ;c
Do domu wracałam z Julką i bliźniakami którzy pierdolili ciągle o sylwestrze i o tibi -,-" Gdybym jeszcze coś z tej ich paplaniny zrozumiała to by było dobrze o.O
Gdy przyszłam do domu ogranęłam trochę pokój i wyszłam na przystanek gdzie czekała na mnie mama , bo szłyśmy zobaczyć nowe kozaki dla mnie.
 Oczywiście buty były śliczne , tylko szkoda że były to botki i to zamszowe :c a były takie łaaaaaadne , lecz mama się nie zgodziła :c. W dodatku jestem teoretycznie bogatsza o dwie stówy , ponieważ dziadki dali mamie kasę by kupiła mi butki na gwiazdkę , lecz powiedziała mi że sama pojedzie ze mną i mi kupi butki w styczniu ^.^
Gdy wróciłam do domu , obrałam ziemniaki na obiad i zasiadłam przed kompem. Zaczęłąm się tak cholernie nudzić że postanowiłam opisać ten dzień i w końcu moje "wypociny" dobiegają końca ;d.
Papa ^.^ Wrzucę jeszcze tylko kilka starych fotek z pierwszej-drugiej klasy podstawówki , które wczoraj znalazłam na jakiś płytkach ;d.
 Hihi , Kam z Darią na balu przebierańców w pierwszej klasie ;d.
To chyba pod koniec drugiej klasy ;d. Ja oczywiście obrócona plecami do całego świata , a Kam ta mina i postawa "ale ze mnie dziunia" hahaha xd. 
Druga ceee *.*
A to coś, to chyba mała ja ^.^ 

5 komentarzy:

  1. Kam:
    Bosh... i te szczerby pomiędzy zębami xd brakowało mi chyba wtedy dwóch jedynek o.O hahaha, zdjecia są zajebiste, szczególnie mała Ciszka *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie prawda. ! Śliczna szczerbata Kam ^^
    Julka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kam:
    tsaaa ... szczerbata xd Za to to drugie zdj mi się strasznie podoba xd Boshe ... jak ja uwielbiałam tą spódniczkę .! *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne
    jakie słodnie *.*
    Patuu

    OdpowiedzUsuń