piątek, 3 grudnia 2010

Yeah .! Kam robi za Lucusia .! czyli jasełka, strojenie szkolnych choinek i panoszący się wszędzie świateczny nastrój *.*

Boshe... zaspałam .! Ale miałam na siebie rano wkurwa >.< miałam wstać o 6.30 by zaprowadzić Tyśkę do przedszkola, ale oczywiście nic z tego nie wyszło i musiałam przepraszać tatę i prosić by ją zaprowadził T.T Chmmm... tata nie był zły i nawet jeszcze kanapki mi do szkoły zrobił ;d Ech... latałam z pokoju do pokoju, myjąc się, pakując i ubierając jednocześnie. Tata tylko mi się przyglądał i kiwał z politowaniem głową, a na koniec z powodu iż miałam dzisiaj wf i bałam się, ze sobie podrażnię zadrapania na plecach, tatuś pomógł mi przykleić plaster . ^^ Wyszłam z domu trochę po czasie, więc u Ciszuni byłam ostatnia... co jednak nie powinno chyba nikogo dziwić xd Wyszłyśmy od niej, lecz okazało się, że moja mała sierotka zapomniała butów i wraz z Sandzią się po nie wracały xd Myśmy z Julcią udały się do szkoły. W szatni spotkałyśmy Osuchową, która coś tam zaczęła pierdolić, ale zbytnio jej nie słuchałam xd No cóż wlazłyśmy na górę i weszłyśmy do sali. Pierwsze co, to wzięłam od Dominiki zeszyt i zaczęłam przepisywać, starając się wyłączyć z lekcji Wos-u, co uniemożliwiła mi Daria, z którą wdałam się w dyskusje na temat popytu i podażu xd
Polski - boshe... ja naprawde lubię Stolarską, bo jest sprawiedliwa i wogule, ale ona naprawde ostatnio przesadza z upominaniem nas... psze pani, proszę się rozluźnić .! Ech... kontynuacja omawiania kamieni na szaniec xd
Matma - sprawdzian... jeju, jaki ja głupi bład zrobiłam T.T No nic, jak to zwykle bywa... I pray about four .! xd Miejmy nadzieję, że moje modlitwy zostaną wysłuchane.
Polski - nadal kamyczki... robi mi się żal bohaterów tej książki, co chyba nie jest normalne o.O
WFx2 - Kurwa Mać .! wczoraj plecy i brzuch, dzisiaj całe kolano i łydka... jeśli tak Dalej pójdzie, to Damian mnie w poniedziałek zabije =.=" Nakleje se chyba taką kartkę na... chmmm... plecy mam zdarte, to może brzuch "Don't touch me, fool .!". Ja pierdole...
Na przerwie poleciałyśmy z Julką kupić sobie po czekoladzie, która jak na mój gust była trochu za gęsta... ucięłam sobie małą pogawendkę z Adrianem w szatni i wysępiłam od niego łyk pepsi, co nie było chyba dobrym pomysłem, bo miałam w ustach posmak czekolady i słodkiej nutki pepsi xd
Religia - zaczęła się 20 min wcześniej, ale i tak mnie ominęła, ale pokolei xd Najpierw pod salę zaniósł mnie Machlarz xd ( w zamian za przystanie na grę w kosza na wf, Machlarz miał mnie na baranach zanieść na lekcję . ^^ ), potem wykłóciłam się z księdzę, że bd Lucyferem na jasełkach... przepraszam was bardzo, jaki chłopak zagra lepiej nieokrzesanego diabła ode mnie .? >.< xd Ja się do tego nadaje najlepiej .! ^^ Chwilę później przyszła Natalia i mówi, że pani Gibas woła mnie i Julkę... poszłyśmy więc do niej, a ona skierowała nas do sekretariatu . Tam pani wyciągnęła jedną dupną choinkę i drugą... troche mniejszą xd Dała nam bombki, łańcuchy i lampki i zostawiła nas byśmy je przystroiły *.* Zabrałyśmy się więc z Julką za robotę, szkoda tylko, że bombki były tylko w 4 kolorach, więc na każda choinkę przypadały tylko 2 T.T Nie wiem więc jakim cudem... może za sprawą kolorowych lampek, albo bombek w kształcie jabłuszek, dzwoneczków i kokardek, ale ta choinka "główna" wyszła nam bardzo fajnie i kolorowo... nawet pani Kozłowska była pod wrażeniem xd
Zabrałyśmy sie więc za drugą "nauczycielską" choinkę... musze przyznać, że ta podoba mi się bardziej od głównej, a to dlatego, że jest oliwkowo - srebrna, czyli ma o wiele ładniejsze kolory ( główna jest czerwono złota ;/ ) Szkoda, że bedzie musiała się gnieść z nauczycielami w jednym pomieszczeniu... wolałabym ją podziwiać na korytarzu xd Kiedy skończyłyśmy i umyłyśmy ręce ( gosh... jaka ta choinka była brudna o.O ) poszłyśmy do szatni po kurtki, a potem na kółko filmowe . ^^ Najpierw wlazłam pod ławkę ( ponieważ Sandra zajęła mi moje miejsce =.=" ) Ale potem zwolniło się miejsce za chłopakami ( i Ciszką xd ) więc sobie usiadłam. Film był... całkiem fajny xd O jakiejś lasce która miała świra na punkcie psów i chłopaku, który się w niej zabujał ;d Tytuł był całkiem zachęcający... "Ostre Pieszczoty" hahahah xd jaką ja miałam z tego polewke xd Jednak najlepsze w tym wszystkim było to, że Marta usiadła z Darią i co więcej... dogadywały się .! Po seansie wróciłam do domu. Zjadłam obiad ( spaghetti .! *.* ) i poszłam pobiegać z Puszkiem. Wrzucałam go do zasp i przysypywałam śniegiem, a on wariował, biegając w te i z powrotem za śnieżkami xd Wróciłam do domu zmachana i cała biała. zrobiłam sobie herbatkę, a potem puściłam świąteczne piosenki i tak siedze sobie słuchając ich . ^^
Peace and Love wszystkim .! xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz