czwartek, 2 grudnia 2010

Biedny Leoś T.T. ;c - czwartek.

Z mojego dziwnego snu wybudził mnie dźwięk budzika.
Do jasnej cholery , czemu ta dodatkowa fizyka musi by tak wcześnie , pomyślałam patrząć na zegarek w kuchni.
Widniało na nim duże " 06:20" , więc poszłam się szykować do łazienki , a następnie wybgrzebałąm jakieś pierwsze lepsze ciuchy z szafy. Gdy byłam już umyta ui ubrana zabrałam się za dokładne prostowanie włosów. Wszystkie te czynnośći zajęły mi jakieś pół godziny , więc czekająć na Sandrę i Julkę , poszłam nakarmić kota...
Wchodzę do kuchni patrze na niego , a ten cały zaśliniony ma cały pysk we krwi...Okropny widok , nie życzę  takiego nikomu. Oczywiśćie wytarłam mu to , ale nie miałam kay na komórce , więc musiałam go tak tymczasowo zostawić  domu. Na dziewczyny się nie doczekałam więc do szkoły wyszłam sama ( możecie to zdanie czytać po kilka razy , ponieważ pierwszy raz od początków mojego bytu w gimnazjum szłam na lekcje sama , a przynajmniej na dodatkowe ;d)
Droga do szkoły , była tak zaśnieżona , że potrzebowałam dobrych 10 minut żeby ją pokonać ( 150  metrów o.O)
Na fizyce , usiadłam sobie w drugiej ławce , i wraz z Dagmarą  czekałyśmy na pytania ćmoka o.O . Zbytni nie uczyłam się na to , ale kape z kartkówki trzeba poprawić , więc poprawiłam , na trzy ale zawsze coś , i tak nie liczę na czwórę z fizyki więc ...;d
Jedyną osoba z klasy która również była na tej poprawie był Szymon więc poszłam z nim do szatni odnieśc kurtkę , lecz po drodze spotkaliśmy Maćka więc byłam zmuszona wysłuchiwać o ich levelach z tibii i o czymś z czego zakumałam tylko słowa "kupić " "zakupiłem" "zapłacić" o.O xd. Gdy dotarłam pod klasę biologiczną , zajęłam swoje miejsce w ławce i czekałam na Sandrę i Julkę by je opierdolić za to że po mnie nie przyszły ;d. Gdy weszły do klasy , od progu drzwi zaczęły na całą salę "Sorki Ciszka zaspałam!", "Sorry , ale zaspałam ". Niech im będzie , chodzenie samemu do szkoły nawet nie jest takie najgorsze xd.
Na biologi mówiliśmy o przewodzie pokarmowym , czyli język , gardło , jelita i inne pierdoły.Poza tym oddanie kartkówki , dostałąm trzy o.O nie wiem jakim cudem straciłam aż siedem punktów skoro kułam do tego i nie miałam ani jednego zera na kartkówce :\ Jedyne co mnie pocieszyło to to iż Marta , Daria i Sandzia też dostały nieszczęśliwie tróje :c
 Druga lekcja - teoretycznie plastyka , a praktycznie latanie z Daria po całej szkole i kombinowanie kleji i nożyczek bo byłyśmy nie przygotowane na plastykę ;d. Oczywiście co najmniej dwa razy dostałam ataku głupawki ;d xd Gdy w końcu dotarłyśmy szczęśliwie do klasy , zabrałam się za robienie jakiegoś biało-czarnego czegoś o.O
 Trzecia lekcja - polski , omawianie lektury , której nie przeczytałam , czułam się tak nie w temacie że masakra ;d Znając życie , tą lekturę przeczytały z dwie , trzy osoby w klasie , czyli Batruś , Centuś i Kam xd Myślałam że Daria też ma to już dawno przeczytane , lecz przed chwilą do mnie dzwoniła że nawet tego nie zaczęła a juter mamy z tego sprawdzian -.-"
Czwarta lekcja - Matma , pole koła , mierzenie jakiś zakrętek za pomocą kalkulatora , dostałam plusa bo Kozłowskiej sie pomyliło i myślała że podałam jeden z najbardziej zbliżonych wyników o.O Niech jej będzie ;d
Doznałam szoku że moje oceny nie wyglądają tak masakrycznie jak myślałam , wyglądają tylko okropnie i fatalnie ale myślałam że jest gorzej ;d. (1,2,3,4,4,5 o.O)
Piąta lekcja - angielski , nie wiem o czym była lekcja bo powtarzałam cały czas gegrę.
Szósta lekcja - Gegra.! xd Oczywiście nie było mnie na poprzedniej lekcji więc nie pisałam kartkówki , więc wraz z Sandzią i Julką byłyśmy pytane. Julka miała strasznie prosty zestaw pytań i dostała czytstą piątkę , ja miała zestaw takich pytać których kompletnie nie umiałam.
-Podaj mi nazwę jakiejś niziny z Ameryce południowej
< w tle słyszę jakieś jakieś "ori...coś tam">
-Yyy nizina Orikoko"?
< w tle nadal słysze jakieś "ori coś tam" >
-Oriskoko?
-?
-Oriloko?
W końcu podeszłam do mapy i zaczęłam wyczytwać nazwy dolin , nizin i wyżyn.
Gdy wracam do ławki wkurzona , że pewnie odstanę jakąś tróję Szumska nagle wyskakuje "siadaj , pięć minus"
Byłam w wielkim szoku ponieważ na żadne pytanie praktycznie nie znałam odpowiedzi o.O Mam szcęście i tyle , niestety mniejsze szcęście ma Sandzia moja kochana który została zapytana z Australii i dostała kapę :c
Reszta lekcji omawialiśmy Antarktydę.
 Siódma lekcja - Religi. Z nudow Daria wzięła mi telefon i zaczeła i w nim grzebać. Nagle zadzwoniła na 0700 , całe szcęście że nie miałam kasy bo gdyby się tam do jasnej cholery dodzwoniła to bym miała przesrane >.<
Po lekcjach wraz z Julką i Sandrą wróciłam do domu.
Pouczyłam się matmy , zorbiłam renament w szafie i oszłam z mamą i Leonem do weterynarza.
W gabiniecie to była jedna wielka masakra , dowiedziałam się że mój kot ma zapalenie dziąseł i musiał mieć wyrwane kilka zębów a potem został chwilowo uśpiony. Nigdy nie widziałam tak krwawiącego kota , gdy zobaczyłam jak weterynarz wyciąga z jego pyska cały czerowony wacik aż słabo mi się zrobiło.
Wróciliśmy do domu , posprzątałam pokój i się nudzę :c


Papa , komentujcie coś tutaj, no.!
Aha i chce oznajmić że teraz będę pisać o wiele mniej notek niż w lato , przyczyna jest prosta , dni są coraz zimniejsze , coraz bardziej monotonne , juz nie wychodzimy codziennie na dwór. Jest tylko "szkoła ,  dom , szkoła , dom , weekend". Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na mojej kochanej hilwie :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz