Czwartek .
Wstałam o 6 . Bez zbędnych problemów poszłam się kąpać . Jako że w Bochni miało nie być pryszniców, musiałam specjalnie wstać godzinę wcześniej by umyć włoski . Siedziałam pod tym prysznicem dobre pół godziny ... nie moja wina, że woda była ciepła i taka milusia i mnie pokochała z wzajemnością xd
Kiedy w końcu siłą woli zmusiłam się do wyjścia z pod prysznca, okazało się, że Tyśka już nie spi -,- Tak wiec smark przeszkadzał mi w suszeniu włosów i ubieraniu się . Kiedy wszystkie poranne czynności uznałam za zakończone, po raz ostatni przekopałam cały plecak by sprawdzić czy wszystko mam i dopiero wtedy zabrałam się za robienie kanapek do szkoły. Po jakimś czasie, byłam już gotowa . Wzięłam więc Puszka i poszłam z nim na spacer. Po drodze spotkałam Agnieszkę, którą trochę odprowadziłam, po czym kapłam się iż jestem spóźniona i muszę już wracać . Pod blokiem czekali już na mnie Machlarz z Szymonem . Skoczyłam więc do mojego mieszkanka po plecak i mój jakze dupny śpiwór i udaliśmy się do szkoły po drodze zachaczając o lewka bo kupowałam sobie tymbarka . ^^
Pod szkołą była głównie reszta chłopaków. Po chwili jednak przyszły dziewczyny. Utrworzyliśmy wszyscy zgrabne kółeczko i oczekiwaliśmy na nauczycielki . Nie czekaliśmy zbyt długo . Po jakiś 10 minutach autokar już przyjechał. Wsiedliśmy i zajeliśmy miejsca w kolejności : Machlarz z Szymonem, ja z Ciszką, Sandzia z Julką . Daria siedziała sama po naszej lewej. Cała podróż zleciała mi na staniu na krześle i rozmawianiu, śmianiu się i słuchaniu muzyki z kim popadnie xd Pierwszym przystankiem naszej wycieczki był Wawel . Dałam Dari Emilkę (mój aparat xd) by robiła zdjęcia xd Tak więc Daria pstrykała fotki, a ja szłam z Ciszunią pod ręke podziwiając wszystko do okoła . ^^ Kiedy obejrzeliśmy już ten Wawel, udaliśmy się na sukiennice, gdzie poszliśmy do McDonalda xd Wraz z dziewczynami zajęłyśmy miejsca z Kondziem, Arturem i bliźniakami na "dole", gdzie Daria z Cichą zaczęły pstrykać "sweet focie" lustrzanką Centusia xd Kiedy zjadłyśmy, chłopaki z 2a, zaczęli się ciepać takimi śmiesznymi kamyczkami i dostali opierdziel od Kozłowskiej . ;d
Po Mac'u dostaliśmy czas wolny . Wraz z dziewczynami rzuciłyśmy się do Wedla na czekoladę *.* Boże, jak tam było ... czekoladowo .! Wszystkie smaki i rodzaje czekolad, najróżniejsze czekoladowe wyroby i wszystko to wokół nas .! Zajęłyśmy z dziewczynami miejsca i zamówiłyśmy desery czekoladowe ... pycha .! *.* Oczywiście, ja musiałam zapłacić, bo nie wypada brać osobnych rachunków, ale dziewczyny mi oddały xd
Pod Mickiewiczem, chłopaki urządzili grupowe karmienie gołębi, co doprowadziło mnie do lekkiej głupawki, jednak nie siedzieliśmy tam długo, ponieważ moja grupa musiała wejść już do muzeum pod sukiennicami . Muzeum, jak muzeum ... tyle, ze to było interaktywne, więc było fajne . ;p Spędziliśmy tam godzinkę na poznawaniu starego Krakowa i jego zwyczai, a potem wyszlismy na powierzchnie i poszliśmy pod pomnik smoka wawelskiego by odpocząć . ^^
Do autokaru dotarliśmy ok. 15 i udaliśmy się w końcu do kopalni . W Bochni przed rozlokowaniem się, musieliśmy zjechać taką zajebistą windą, a potem odbyć nudną wycieczkę do okoła kopalni . Razem przebyliśmy z jakiś tysiąc schodów -,- Obiad był ... w miare zjadliwy . Schabowy ze smażonymi frytkami i surówką. Kiedy zjedliśmy, poszliżmy zająć łóżka . Ich układ był zajebisty i baaardzo przypadł nam do gustu . ^^ Oczywiście nikt nie siedział na swoim, tylko każdy na czyimś . Cała nasza ... tak ok. 8 zajęła górne łóżka, podczas gdy na dole zrobiliśmy sobie "śmietniczek" czyli wszystkie nasze rzeczy były poprostu na łóżku Cichej . Oczywiście były małe problemy z Darią, ale udało mi się z nią pogadać, więc było okey . ^^ Ogólnie cały ten wieczór spędziłam, albo na śmianiu się z Sandzią i siostrą Machlarza z ludzi tańczących na dyskotece, albo ze śmiania się z Bartka któremu odbiło, albo przytulaniu do Szymona . ^^ Ok. północy poszłyśmy się z Darią myć, a potem do łóżek . Dostałyśmy głupawki przez to iż ktoś zakrzyknął, cytuje: "Goodnight appetite" xd Noc minęła mi dość spokojnie, budziłam się tylko dwa razy i to praktycznie zawsze przez kogoś .
Piątek
Obudził mnie cholerny hałas dochodzący ze wszystkich łóżek. Podniosłam głowę i włączyłam telefon by sprawdzić która godzina . Była ... 6.20 o.O No cóż ... wstałam i powoli zeszłam z łóżka i wraz z Darią poszłam umyć zęby. W kiblu był taki tłok, że musiałyśmy wrócić się ubrać pod śpiwór, bo w toalecie nie dało rady. Śniadanie praktycznie całe zwróci a co dopiero jeść, w każdym razie zrobiła tak większa większość osób xd Ok godziny 9 z wielkim smutkiem opuściliśmy kopalnie soli w Bochni i udaliśmy się do naszego ostatniego punktu wycieczki ... Łagiewnik. Kiedy wraz z dziewczynami zobaczyłyśmy jak brzydkie jest to sanktuarium, pierwsze co nam przyszło do głowy to ... "O, Polska ma swoją własną baze N.A.S.A" xd No cóż weszłyśmy z Darią do tego kościoła, usiadłyśmy i czekamy ... 2 minuty, 5 minut, 8 minut ... w końcu odwracam się i patrze, że nauczycielki nie siedzą wraz z całą grupą w kościele, tylko czekają na zewnątrz. Nachyliłam się więc do Dari i Końdzia i pytam się czy się zbieramy, oni na to, że ok. No to wstajemy, żegnamy się przed ołtarzem, wychodzimy i nagle BACH .! Cała grupa idzie za nami xd Jak to potem Kozłowska ujęła, jak się jest uwielbianym to wszyscy za Tobą łażą xd Wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy spowrotem do Katowic . Będąc już w naszym mieście, zatrzymaliśmy się ZNOWU w McDonaldzie -,- Niestety był to dobrze wszystkim znany Mac na 3 stawa, który nie był taki fajny jak w Krakowie. Zjedliśmy, napoiliśmy się i podjechaliśmy pod szkołe. Koniec wycieczki nastąpił o 12.17, więc cała magic seven udała sie na godzinkę do Ciszki. Pierwsze windą jechały dziewczyny (Mieliśmy za dużo pakunków by jechać razem) Ciszka spanikowała, że ktoś u niej jest więc pierwsza weszła do mieszkania. Wchodzi i niepewnie sie pyta:
- Jest ktoś .? - cisza ... - Czeeeeść .? - cisza. Nagle Ciszka z zacieszem na ryju - No to bedzie biba .! xd
Wpadłyśmy do niej śmiejąc się, torby zostawiłyśmy na podłodze i wbiłyśmy się jej na łóżko. Po chwili przyszły chłopaki, którzy zajęli kompa xd U Ciszki posiedzieliśmy do 14, a potem każdy zmył się do siebie. Tak zakończyliśmy naszą wycieczkę *.*
A teraz kilka zdjęc . ^^
Ach .! *.* Zakochałam się w tym zdjęciu od pierwszego wejżenia . ^^ Ochrzczona przez Darie "sweet focią Kam i Sandzi" xd
Nasza grupa na Wawelu . ^^
I like it . ;d
Grunt to dobra nazwa lokalu .! xd
Ach ... w Wedlu .! *.*
A to już w Bochni . ^^
Peace and Love wszystkim .! ;d
Kam ! To były kujony z Częstochowy xd Ja ich tak ochrzciłam ;d
OdpowiedzUsuńJulka.
Kam: sorry, sorry ... już poprawiam xd
OdpowiedzUsuń