poniedziałek, 7 marca 2011

Poprostu ... poniedziałek .;d

Z mojego ociekającego zajebistością snu , wyrwał mnie dźwięc budzika , a dokładniej piosenka Katy Perry . Odruchowo nacisnęłam dzemkę , i chciałam isc dalej spać , lecz nagle uświadomiłam sobie że za pół godziny musze być w przychodni na badaniach . Niechętnie zrzuciłam z siebie kołdrę i usiadłam na brzegu łóżka , następnie z  przerażeniem ogarnęłam swój pokój , który aż się prosił o posprzątanie , i poszłam obojętnie do łazienki na poranną toaletę . " Kurwa , ale mam since pod oczami " było moją pierwszą myslą po tym , jak zobaczyłam siebie w lustrze . Chcąc nie chcąc umyłam buzię , ząbki , wypsikałam się dezodorantem , i poszłam do pokoju się ubierać . Niestety okazało się że większość ciuchów mam wywieszonych w dużym pokoju , lub są poprotu w praniu więc założyłam zwykły biały , top , do tego rurki , i szaro-różowy sweterek z serduszkiem . Następnie przeciągnełam rzęsy mascarą , wyprostowałam włosy i byłam gotowa .W drodze do przychodni spotkałam chyba poowę szkoły bo akurat wyszłam kilka minut przed ósmą . Gdy w końcu dotarłam do przychodni , przerażona liczbą ludności która czeka przede mną , usiadłam posłusznie na krześle i czekałam na swoją kolej . O dziwo nie musiałam czekać zbyt długo bo już po dziesięciu minutach zostałam wpuszczona do gabinetu na pobranie krewki . Nie lubię tego , brrr .-,- .
Gdy wyszłam z przychodni i zobaczyłam na wielkim zegarze nad dworcem że dopiero 8:20 , postanowiłam wejść do biedronki po coś do żarcia na śniadanie .Skończyło się na tym że kupiłam jakiegoś rogalika z nadzieniem i wróciłam do domu . Wbiłam na chwilke na kompa i nawet się nei obejrzałam gdy już o dziewiątej przyszła po mnie Julka . Poczęstowałam ją tymbarkiem jabłko-arbuz i zaczęłyśmy rozmaiwiać , i dzięi temu szybciutko zleciała mi godzinka , i gdy przyszły Sandzia z Kam , wyszłyśmy do szkoły .
Pierwsza lekcja - fizyka . Głownie było to rozmawianie z Darią , "podziwianie" jej rysunków , oraz przepisywanie lekcji .  Nudy .;d
Druga lekcja - historia . Jak to po wycieczkach bywa , cała lekcja gadania o tym jak to zajebiście było w Bochni plus głupawka Bigosowej .;d
 Trzecia lekcja - technika . Miałyśmy z Darią mały przypał ponieważ Cmoku zaczął oglądac te "rysunki" od Dari na końcu mojego zeszytu . Ostatecznie skończyło się na tym , że Daria się przesiadła a ja resztę lekcji się nudziłam .;c Aha , no i dostałam 5  oraz 3 z spr .;d
Na przerwie z pomocą Darii zrobilam zadanie z angola .
Czwarta lekcja - angol . Oczywiście babka wyrwała mnei do zadania domowego , za które jakimś cudem dostałam 5.;d
Po lekcjach zostałam wraz z Julką , Kam , Sandzią , Machlarzem i Darią na oglądaniu filmu z księdzem . Ey nasz ksiądz ma najbardziej przeryty śmiech jaki znam .;d
 Po lekcjach wbiła do mnie na chwilkę Daria , tłumacząc się że potrzebuje coś sprawdzić na necie . Posiedziała chwile , pomarudzilyśmy , i potem żeby ją spławić , powiedziałam że ide do przychodni .
Gdy Daria wyszła z nudów przejrzałam chyba wszystkie istniejące portale plotkarskie .;d
O szesnastej , gdy zadzwonił domofon , byłam pewna że to Kam która jak zwykle miała przyj ść godzinkę wcześniej , wiec tym bardziej byłam zaskoczoa tym gdy w domofonie usłyszłam głos cioci .o.O
Okazało się że przyniosła nam na kilka godzin Lenkę pod opiekę . Niestety mój malutki potworek był dzisiaj bardzo nie w humorze i nawet próby pocieszania jej , wraz z Kam nic nie dały , bo mała nadal ryczała .;c W końcu poddałyśmy się , i wróciłyśmy do mojego pokoju , gdzie z trudem szło usłyszeć dźwięk domofonu .-,- Po godzince , gdy wszyscy już się zebrali , Kam wraz z Szymonem poszli na łóżko , a ja wraz z Sandzią i Machlarzem na kompa .;d
Siedzimy sobie spokojnie , az tu nagle zazdzwonił domofon .  tak , to była Daria .Przyszła po to , by poprosić mojego tatę o darmowe zdjęcie simlocka z jej fona , poniewaz przez przypadek się przy niej wygadałam że w pracy taty mogą jej usunąć go za darmo . Skończyło się na tym że Daria w końcu tego telefonu do zdjęcia simlocka mi nie dała , ale za to zaczęła mi prawić wykład na temat tego " jaka to ja jestem uległa , i jak mnie to moi przyjaciele traktują ." T.T.  Kompletnie zdłowana wróciłam do pokoju , gdzie zaraz wszyscy rzucili się z pytaniami " i jak.?!" " i co .?". Powiedziałam im wszystko ," przyczepiłam "sobie sztuczny uśmiech do twarzy i było gites . -,- Nienawidzę udawać że wszystko jest w porządku , gdy nie jest wszystko w porządku. Gdy wszyscy se poszli , udałam się do łazienki , by sie wykąpać . Gdy ponownie wbiłam na kompa , postanowiłam w końcu pogodzić się z Machlarzem , i chyba to jest jedyne coś , co poprawiło mi dzisiaj humor .;d
 Dobra ja lece pisać ściągi , dla mnie , i dla Sandzi , na jutrzejsza poprawę z niemca .;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz