sobota, 14 maja 2011

"Zabijcie ojca, matke, nawet tą małą, ale kurwa zostawcie pieska .! xd" - sobota . ^^

Obudził mnie dzwonek telefonu, kompletnie nie chciało mi się wstawać, więc ucieszyłam się, że Tyśka poszła odebrać. To była mama. Tyśka po krótce streściła jej, ze wszyscy jeszcze  śpią i ze jest już późno i że ona się nudzi. Pomyślałam, że wcale nie jest późno, jednak nie potrafiłam już zasnąć, więc pomału zaczęłam wstawać. Chwyciłam telefon i włączyłam go w celu sprawdzenia godziny, jakie wiec było moje zdziwnienie, gdy na wyświetlaczu widniało dupne, białe "12.10" o.O Wstałam więc i pierwsze co to pokłóciłam się z Tyśką, która wydarła się na mnie o jakąś głupotę, przepraszam was bardzo, ale na mnie smark krzyczeć nie bd . -,-
Poszłam się myć, ubrałam się, w tym czasie Tyśka wybyła na dwór zostawiając mnie w blogiej ciszy i spokoju . *.* Po wykonaniu porannych czynności, udałam sie do kuchni w celu konsumpcji jakiegoś śniadania, otworzyłam lodówkę, wyjęłam dwa jajka i zrobiłam sobie jajecznice (uprzednio myjąc patelnie z oleju którym oczywiście się upierdzieliłam >.<)
Do godziny 14 siedziałam na kompie, usychając po cichu z tęsknoty i innych mniej istotnych pierdół, w między czasie Tyśka wkurwiła mnie jeszcze pare razy, aż w końcu się poryczałam i wydarłam na nią, że ma mnie zostawić w spokoju. Podziałało, obrażona panienka wyszła z domu.
Kiedy wróciła mama, wręczyła mi kluczyki od auta i kazała umyć samochód. Nie do końca zachwycona tą prośbą (rozkazem .?) wyszłam na dwór z wiadrem wody i myjką na dwór. Pucowałam to auto przez dobrą godzinę, a i tak tata stwierdził, że jest źle i po mnie poprawiał xd Kiedy w końcu samochód błyszczał, a ja zjadłam już obiad, wyszłam do Cichej na poprawiny (imprę po urodzinach ... a raczej po prostu imprezę dla rodziny na którą Ciszka zaprosiła mnie i Sandrę) Od progu przywitała mnie kuzynka Ciszki - Lenka maltretująca kota ... biedny Leoś xd Weszłam do niej do pokoju, przywitałam się ze wszystkimi i zajęłam miejsce, a w tym czasie Ciszka poszła po picie i szklanki i puściła Paranormal activity 2. Normalnie nie lubię horrorów, ale ten był zajebisty .! *.* Po filmie, zajęłyśmy się oglądaniem pseudo gwiazdek w stylu Rebecci Black, mieliśmy polewke z takiej blond laski z aparatem z jej teledysku xd Próbowałyśmy naśladować jej taniec, ale nam nie wychodziło . ;p
Ok. godziny 20 zmyłyśmy się z Sandzią do domów . ^^ W domku poszłam z Puszkiem po konwalie, a teraz siedze przed tym jebanym kompem sama w domu bo rodzice poszli na działkę z Tyśką i jest mi tak cholernie źleeee .! ;c
Peace and Love wszystkim .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz