sobota, 11 czerwca 2011

Boshe, tego tyle było, że nie potrafie nadać tytułu tej notce xd

Wstałąm dziś dobrze po 10, pewnie pospałabym znaaaacznie dłużej gdyby nie moja jakże kochana siostra krzycząca cośtam do mamy . -,- Ech ... z myślą, że 'kto rano wstaje temu pan Bóg daje' wstałam i powlokłam się do kuchni by wyhaczyć coś na śniadanie. Oczywiście nic nie przykuło mojej uwagi więc, zjadłam to co zazwyczaj jem kiedy nie ma lepszej opcji czyli jajecznice xd
Po śniadaniu, umyłam się, ubrałam i umówiłam się z Julką iż wbijemy do niej na 16 na 'parapetówkę z okazji zakończenia początkowych prac remontowych' czyli w skrócie 'wjazd na chate bo nie ma rodziców' xd Cały ranek i popołudnie spędziłam cholernie się nudząc ponieważ nikogo nie było w domu (poza  śpiącym w salonie tatą ... nie cierpie jak ma nocną zmiane -,-) tak więc przesłuchałam chyba ze sto razy 'over&over', od czasu do czasu puszczając 'welcome to st tropez'. Kiedy do domu wróciła z zakupów mama nie posiadałam się z radości, miałam przynajmniej co do roboty a mianowicie obiad xd Okazało sie, że dzisiaj miały być nuggetsy *.* Obrałam więc i wstawiłam ziemniaki, a w tym czasie mama pokroiła pierś z kurczaka i opanierowała ją. Kiedy mięsko się piekło ja wygrzebałam przepis na sos meksykański, boshe, jaki on jest pyszny .! *.* Zrobiłam więc podwójną porcję xd Po obiedzie wyszłam z Puszkiem i udałam się po Ciszkę. Z małą 'zderzyłam się' w windzie, kazałam się jej jeszcze wrócić po sweter i razem już poszłyśmy do Julki. Po morderczej wędrówce na bodajże 3(?) piętro, drzwi otworzyła nam Julka, a z pokoju zawyła nam 'dzień dooooooooobry .!' Sandzia xd Weszłyśmy więc i od razu pierwsze co to rzuciłam się na truskawki xd Wzięłam je i czekoladę do Sandzi i zaczęłyśmy się zajadać . ;d Po chwili doszedł do nas jeszcze Machlarz i razem zeżarliśmy Julce calutkie truskawki . ^^ Po zjedzeniu, weszłam na chwile na kompa, chciałam sprawdzić coś na fejsie, ale moją uwagę przykuła jakaś stona z grami Justyny (siostry Julki) weszłam na nią i zaczęłam grać w jakąś pojebaną grę o pizzeri xd Potem dziewczyny ciepły się na obrzydliwego 'średniowiecznego chorurga', ale że muzyczka z tej gry zagłuszała nam 'all day all night', które leciało w radiu, to wyłączyłyśmy ją. Wtedy przypomniała nam się z Ciszką taka zajebista gra w Garfielda co se łaził po strasznym domu xd O dziwo znalazłyśmy ją, więc przez następną godzinę, cała ekipa próbowała się wydostać z nawiedzonego domku . ;p Kiedy w końcu po wielu trudach udało nam się ją całą przejść, Sandzia zarządziła wolne od kompa, wbiłyśmy się więc z Ciszką Machlarzowi na łóżko, a ja po drodze zgarnęłam jakąś pierwszą, lepszą książkę, okazało się, że była to książka o kobietach o.O Machlarzowi oczywiście włączyła się w mózgu kontrolka 'cycki' więc musiałam ją wertować na głos . -,- Wszystko było okey, żadnych większych zboczeństw do czasu kiedy Julka nie podała mi takiej wieeeeelkiej książki o kobietach - ich ciele, umyśle i seksualności . Wtedy kontrolka Machlarza zaczęła płonąć i prawie wyrywając mi książkę z ręki, kazał mi ją czytać. Otworzyłam ją więc i jadąc od początku, czytałam co ciekawsze rzeczy. Machlarzowi się to oczywiście nie podobało bo 'Po chuj mu wiedzieć o naszych uszach i mam jechać dalej, bo tam są obrazki' xd Najgorsze jednak było gdy dotarliśmy do strony gdzie były pokazane pozycje seksualne ... omg . o.O Przemilczę reakcje Machlarza dla dobra ogółu xd Wgl ... od kiedy to normalny chłopak nie wie co to 'moszna' .? xd Jak to Machlarz ujął ... 'to jest kurwa wor .!'. Dostałyśmy z dziewczynami takiej głupawki, że myślałam, że nam nie przejdzie xd Kiedy odłożyłam już książkę, Machlarzowi zachciało się nas zepchnąć z łóżka, a Sandzia oczywiście musiała to nagrywać . -,-
Ok. 20 zmyliśmy się wszyscy do domów. Po powrocie wyszłam z Puszkiem,a potem wbiłam na kompa puściłam over&over, a teraz gram w Garfielda . ;d
Peace, Love & Music .! ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz