Obudził mnie straszny ból brzucha ... nienawidzę mieć okresu . -,- Wstałam, łykłam tabletkę i poszłam się umyć i ubrać. Za cholere nie chciało mi się isć do kościoła, no ale przecież jestem katoliczką, więc musze xd Kiedy byłam juz gotowa spisałam do sennika mój dzisiejszy sen (ja pierdole, śniło mi się, ze rase ludzką wybiły wampiry, strasznie krwawy był ten sen, brr ...) a potem wyszłam z domu. Pod kościołem poczekałam na Cichą, która już szła drogą. Wlazłyśmy na schody i jakoś przetrzymałyśmy tą mszę. W między czasie oczywiście proboszcz zwrócił nam uwagę że mamy nie siedzieć na schodach ... dobry joke xd
Po mszy wróciłam do domu i do godziny 17 czytałam (po raz drugi już) 'Lśnienie' S.Kinga. Siedziałam też trochę na kompie no i marudziłam jaka to paskudna pogoda za oknem . -,- O 17 wyszłam na hilwe. Po minucie przyszła Ciszka z Julką oraz Sandzia. Cicha zaczęła narzekać, że chce jej się loda i że chce iść do pako, więc poszła n Julką, a my w tym czasie z Sandrą udałyśmy się na ławkę pod blok Ciszki. Po chwili usłyszałyśmy śmiech Ciche i Julki i same zaczęłyśmy się śmiać. Dziewczyny dosiadły się do nas i zaczęłyśmy gadać o jakiś pierdołąch. Siedziałam sobie zamyslona kiedy nagle Ciszka zwyczajem Darii próbowała mi ściągnąć buta o.O Podniosłam więc krzyk iż 'molestuje mi pięte' Sandra zaczęła się smiać i otworzyła 'przewód sądowy' xd Tak więc Sandra była sędziną, ja byłam poszkodowaną, Ciszka oskarżoną, a Julcia została łysym panem Dudzikiem. ;d Kiedy rozprawa trwała w najlepsze niespodziewanie pojawili się chłopcy. Oczywiście przyłączyli się do naszej zabawy. Machlarz został świadkiem, Bartuś prokuratorem, a Szymon obrońcą, oczywiście my z Bartkiem wygraliśmy rozprawę więc Cicha została skazana na 110 lat w zawieszeniu na 50 xd Po rozprawie chłopaki poszli odprowadzić Machlarza na przystanek, a Bartuś poszedł do domu, w tym czasie my z nudów zrobiłyśmy sobie sesje zdjeciowa czego efekty macie poniżej . ;d NAstępnie wraz z Szymonem poszłyśmy na schody, ale się rozpadało więc udaliśmy się do domu . ^^










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz